Strona domowa Polska Nowe szaty Kopalni Ignacy, czyli w końcu mogę was zaprosić do zwiedzania Rybnika!

Nowe szaty Kopalni Ignacy, czyli w końcu mogę was zaprosić do zwiedzania Rybnika!

przez Basia||Podróże Hani

Być może część z was kojarzy Zabytkową Kopalnię Ignacy. Ten rybnicki obiekt Szlaku Zabytków Techniki do tej pory był raczej na uboczu wszystkich szlakowych atrakcji. Teraz to się zmieni! W czerwcu 2022 r., świętując 230 lat (!) od założenia Hoymgruby, bo tak pierwotnie nazywała się kopalnia Ignacy, udostępniono zrewitalizowany teren. W końcu Rybnik doczekał się naprawdę ciekawej turystycznej atrakcji. Co zobaczycie na terenie kopalni Ignacy?

W 2022 roku Kopalnia Ignacy (a właściwie Hoyma jak ją pierwotnie nazywano) obchodzi 230-lecie istnienia. To nie lada jubileusz, tym bardziej cieszy, że w końcu odzyskała dawny blask. W końcu z czystym sumieniem mogę wam w moim rodzinnym mieście polecić coś więcej niż rowerową wycieczkę i spotkanie z alpakami w Zagrodzie 3 Siostry.

Kopalnia Ignacy w Rybniku – atrakcje

Przyjeżdżając na teren kopalni Ignacy spędzić tam można w zasadzie cały dzień! Jeśli tylko będzie ładna pogoda poza atrakcjami znajdującymi się w kopalnianych budynkach (maszyna parowa, wystawa „Wiek pary” i edukacyjna wystawa SOWA) na terenie rekreacyjnym wokół nich skorzystać można ze sporego placu zabaw oraz toru rowerowego. Dopełnieniem dnia może być zobaczenie panoramy okolicy (a nawet oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów Beskidów!) z wieży widokowej.

Kopalnia Ignacy – multimedialna wystawa Wiek Pary

Kopalnia Ignacy w Rybniku to kawał historii przemysłu. Otwarte w czerwcu 2022 roku multimedialne muzeum urządzono w zabudowaniach szybu Kościuszko. Wystawa „Wiek pary” w kilku miejscach naprawdę zachwyca, nie tylko dzieciaki. Wchodząc na halę od razu zauważa się przejeżdżające po ścianach pojazdy (pod koniec zwiedzania każdy sam będzie mógł zdecydować co turyści na początku trasy zobaczą!). Na podłodze wyświetlają się historie ojców przemysłu i technicznych rozwiązań (opowieści, przy obecności wielu osób i głosów z kilku stron, niestety są słabo słyszalne…). Później przechodzi się od stanowiska do stanowiska. Fajnie, że większość z nich angażuje zwiedzających, można coś uruchomić, porównać wartość kaloryczną i ciężar węgla, koksu czy drewna, można nawet… niczym w komputerowej grze przejechać się po danym Rybniku (albo jego okolicach? nie wiem). Nas najdłużej zatrzymały atrakcje na antresoli, koniecznie tam zajrzyjcie!

Wystawę „Wiek pary” można zwiedzać w połączeniu z pokazem maszyny parowej lub bez niego. Ja oczywiście polecam, by i pracującą ogromną maszynę odwiedzić! Podpowiem tylko, że najlepiej zacząć od zobaczenia maszyny, a później w spokoju i bez pośpiechu zwiedzić wystawę.

Kopalnia Ignacy – maszyna parowa

Pełna multimediów wystawa jest świetna, jednak można taką urządzić wszędzie. A parowa maszyna wyciągowa z 1920 roku jest jedyna i niepowtarzalna! Dla mnie to jest największa atrakcja kopalni Ignacy, taka wisienka na torcie industrialnego zwiedzania. Pamiętam jak ją oglądałam kilka razy w ciągu ostatnich lat. Zakurzoną, zaniedbaną, czekającą na lepsze czasy w budynku nadszybia Kościuszko po tym jak ją unieruchomiono w 2008 roku, po zasypaniu szybu kopalni.

Na Hoymie jest jeszcze druga maszyna parowa, która jednak wciąż (na razie?) jest niesprawna. Znajduje się w sąsiednim budynku maszynowni szybu Głowacki. Jej historia sięga 1900 roku. Obecnie nie jest czynna, ale to od niej zaczęła się rewitalizacja całej kopalni. Wyremontowaną maszynę można oglądać, a wokół niej można zobaczyć niewielką wystawę o górnictwie.

Kopalnia Ignacy – SOWA

SOWA, czyli Strefa Odkrywania, Wyobraźni i Aktywności, to miejsce firmowane przez słynne warszawskie Centrum Nauki Kopernik. To przestrzeń idealna do eksperymentowania, konstruowania i przygód z nauką. Nawet tych pierwszych, bo z częścią stanowisk radzą sobie już maluszki. SOWA na kopalni Ignacy to jedna z wielu placówek tego typu, wcześniej podobne placówki w okolicy powstały w Jaworznie i Raciborzu.

Kopalnia Ignacy – wieża widokowa i teren rekreacyjny

Kolejną atrakcją kopalni Ignacy jest wieża ciśnień, która góruje nad industrialnymi zabudowaniami. Widać ją z daleka, nieważne od której strony się na kopalnie jedzie. Z jej tarasu widokowego, na który trzeba się wspiąć po dość stromych schodach widać całą okolicę, a w pogodne dni również Beskidy. Bystre oko z pewnością dostrzeże poszczególne szczyty.
Niedaleko wieży, za głównymi budynkami kopalni Ignacy stworzono plenerową przestrzeń rekreacyjną. Jest sporo miejsca na piknik, są ławeczki i to co dla nas jako rodziny najważniejsze – plac zabaw. Dla maluchów przygotowano nawiązujące do industrialu instalacje, dla starszaków – naprawdę spore siatkowe konstrukcje. Dobrze, bo to jeden z niewielu placów zabaw w okolicy, na którym pobawi się i 5-letni Antek, i 11-letnia Hania.

Jest jeszcze nowy tor rowerowy! Tam też jeszcze nie byliśmy, ale już przebieramy nóżkami. Dobrze, że wakacje za pasem. Uzupełnieniem przestrzeni rekreacyjnej w plenerze jest ścianka wspinaczkowa w budynku Sprężarkowni. Jej jeszcze nie przetestowaliśmy, ale damy znać jak się w końcu wybierzemy.

Co jeszcze można zobaczyć na terenie rybnickiej Hoymy? Ja uwielbiam się tam po prostu poszwędać. Za każdym razem znajdziemy z dzieciakami jakiś szczegół, którego wcześniej nie widzieliśmy. Tu kolejne posadzone sezonowe kwiatki, tam malutkie zabawne graffiti (poszukajcie myszek! ostatnio widzieliśmy dwie) itd. Informacje praktyczne o zwiedzaniu (dni i godziny otwarcia, bilety, zwiedzanie z przewodnikiem) znajdziecie na stronie internetowej kopalni Ignacy.

Imprezy na kopalni Ignacy w Rybniku

Zanim kopalnia Ignacy aż zaroiła się od atrakcji bywaliśmy tam często, bo sporo organizuje się tam imprez. Wystawy makiety kolejowej, Industriada, pokazy ptactwa, teatry czy koncerty. Również oficjalne rozpoczęcie turystycznej działalności z prawdziwego zdarzenia wiązało się ze świetną imprezą. Z tej okazji odbywały się steampunkowe parady, występy kuglarzy, teatrzyki lalkowe, warsztaty dla dzieciaków i wiele wiele innych animacji. Kto nie był, niech żałuje!

Jak dojechać do kopalni Ignacy w Rybniku?

Pomimo tego, ze kopalnia Ignacy w Rybniku znajduje się na peryferiach miasta bardzo łatwo do niej dojechać. Niedaleko, przy ulicy Sportowej, znajduje się stacja kolejowa Rybnik-Niewiadom. Z niej do kopalni Ignacy idzie się jakiś kwadrans. Na terenie kopalni jest przystanek autobusowy (autobusy 4, 9 i 24 z centrum Rybnika), niedaleko jest przystanek Rybnik-Niewiadom Sportowa (1 i 23). Samochodem dojechać można wszędzie, zaparkować można na terenie kopalni. Można też dojechać rowerem! My tak często robimy. Trasa, choć krótka, jest trudna, bo czekają niezłe przewyższenia. Opisałam już ją w artykule o trasach rowerowych w Rybniku. Czy warto się męczyć? Jasne!

Jeśli lubicie rowerowe wycieczki, wiele innych znajdziecie w przewodniku Rowerowe Śląskie. Można go kupić – w wersji drukowanej i ebook – w naszym sklepie.

Tężnia solankowa w Radlinie

A jeśli nadal będzie wam mało… jakieś 1,5 kilometra dalej, już w sąsiednim Radlinie, znajduje się tężnia solankowa. To pierwsza tężnia, która powstała na Śląsku. Godzinna dawka zawartego w solance jodu (to ta sama co w Ciechocinku) porównywalna jest z… trzydniowym pobytem nad morzem. Plaży co prawda nie ma, ale teren wokół tężni w Radlinie jest bardzo ładnie urządzony. Jest tam plac zabaw dla dzieci, ławeczki i drewniane leżaki dla dorosłych i pięknie skomponowany mały ogród z sadzawką. Całkiem przyjemnie można tak spędzić czas. Z kopalni Ignacy można dojechać tam rowerem. Przemierzając całkiem spore przewyższenia można poczuć się jak w górach. Serio!

* * *
Kopalnia Ignacy w Rybniku, a dokładniej w jego dzielnicy – Niewiadomiu, to jedna z najstarszych kopalnia węgla kamiennego na tym terenie. W naszym starym wpisie o tym jak wyglądała Industriada 2016 (!) na kopalni Ignacy zobaczyć możecie jak jeszcze kilka lat temu wyglądały te same industrialne wnętrza, w których teraz mieści się wystawa. I przy okazji zobaczycie moje malutkie dzieci… A to, że kopalnię Ignacy cenię od dawien dawna było widać choćby na okładce naszego pierwszego przewodnika „Dzieci odkrywają Śląskie”. Kto ją pamięta? A kto ma książkę? Jeśli nie, możecie jeszcze kupić jej drugie wydanie, ale tylko w wersji ebook, druk już dawno wyprzedany.

Mogą Ci się również spodobać...

Zostaw komentarz

Podróże Hani