Bożonarodzeniowa szopka w Zagrodzie Żubrów w Pszczynie

Pierwszy raz odwiedziliśmy Pszczynę zimą. Przyznaję, że szopka w Zagrodzie Żubrów trochę mnie zawiodła, myślałam, że jest zaaranżowana jako żywa stajenka. Hani się podobało, szczególnie, że Józef… miał głowę – naszemu jej brakuje (mimo to dzielnie siedzi obok Maryi na parapecie i pilnuje Jezuska, co stało się z głową? NIE MAM POJĘCIA).

Pszczyna czyli co słychać u żubra?

W Pokazowej Zagrodzie Żubrów Hania już była, ale nie pamiętała nawet wszędobylskiej gęsi (klik). Ja byłam tam tysiąc razy, ale tym razem po raz pierwszy widziałam żubry NAPRAWDĘ na wyciągnięcie ręki. Od naszej ostatniej wizyty stado się rozrosło – dziś oglądać można 6 dorosłych okazów (Plista, Plawiant, Porcja II, Placka, Plessner i Plisar) i dwa maluchy. Wszystkie imiona zaczynają się na PL żeby było jasne, że są to żubry pochodzące z pszczyńskiej linii tych zwierząt. Hania wszystkim dokładnie się przyjrzała – ponieważ spóźniliśmy się na karmienie, spędziliśmy w zagrodzie ponad 2 godziny (no przecież musieliśmy widzieć co te żubry jedzą…).

Oko w oko z żubrem

Z żubrami kojarzy się Białowieża (dobra, wiem, że piwo, ale rozważam jedynie aspekty turystyczne;p), a tu taka niespodzianka – zagroda w samym sercu Górnego Śląska! Pszczyna, bo o niej będzie mowa, jest w ogóle chyba najlepszą nie tylko dla rodzin z dziećmi miejscowością na jedno- czy dwudniowy wypad w województwie śląskim. Hania była w niej kilka razy, za każdym razem „zaliczając” różne atrakcje i różną… pogodę.

Do Pokazowej Zagrody Żubrów w Pszczynie wybraliśmy się kiedy Hania niecałe półtora roku. I był to strzał w dziesiątkę! Dziecko zachwycone. Co prawda bardziej interesował ją dumnie przechadzający się po terenie zagrody paw (no i ten jego piękny pióropusz), niż sam król puszczy, ale co tam. Oprócz pawia są tam też kaczki, muflony, sarenki itp.

 Jest też złowroga gęś (to chyba jest gęś;p), która wzbudziła w Hani przerażenie, szczególnie, że – podobnie jak paw – cieszy się niczym nie ograniczaną wolnością. 🙂

Wracając do samych żubrów – żyje ich w zagrodzie kilka. Każdy z nich ma imię rozpoczynające się na PL, żeby była jasność z jakiej linii pochodzą. Choć teren nie jest bardzo duży, by mieć pewność, że się je zobaczy, należy pojawić się w zagrodzie w porze karmienia. Raczej marne szanse, że zwierzęta z posiłku zrezygnują (to tak jak u Hani;p).

W budynku Ośrodka Edukacji Ekologicznej zobaczyć można wystawę zwierząt występujących w okolicach Pszczyny (wg mnie te wypchane zwierzaki zupełnie nie pasują do miejsca, ale to tylko moje zdanie). Dla starszych dzieci super atrakcją będzie trójwymiarowy film (chyba z 4 D), opowiadający historię sprowadzenia żubrów na tereny ówczesnego Księstwa Pszczyńskiego. Historia pszczyńskich żubrów jest o tyle ciekawa, że gdyby nie one, nie byłoby już linii z Białowieży.

W Pszczynie trzeba jeszcze odwiedzić (lub choćby zobaczyć z zewnątrz, bo piękne;p) Muzeum Zamkowe (kiedyś na pewno napiszę o nim więcej, w końcu to jedno z niewielu miejsc, w których do dziś zachowało się ponad 70% oryginalnego wyposażenia z przełomu XIX i XX w.) i piękny otaczający je park. Na rynku atrakcją dla dzieci będzie ławeczka księżnej Daisy, która była najsłynniejszą mieszkanką tamtejszej rezydencji (jej historię poznają też turyści odwiedzający imponujący, ale pusty w środku zamek Książ).

Informacje praktyczne:
Pokazowa Zagroda Żubrów, ul. Żorska 5, www.zubry.pszczyna.pl
Godziny otwarcia:
– kwiecień – październiki: 9.00-19.00
– listopad – marzec: 9.00-16.00
Godziny karmienia żubrów: 10.00, 12.00, 14.00, 16.00.