Zabawowy zawrót głowy

W końcu obrodziło w Rybniku w fajne place zabaw! No może nie jest to taki hit jak mój (i Hani chyba też) ulubiony plac zabaw (klik), ale też nie jest źle! Dziś przedstawiamy wam pierwszy z nich. Drugi (już płatny, bo położony na terenie basenu Ruda) przetestujemy jak upały jednak trochę zelżeją 😉

Plac zabaw położony jest nad zalewem rybnickim (kiedyś o nim pisałam – klik), a dokładniej na terenie ośrodka Pod Żaglami. Niedawno zmienił się jego właściciel i już widać, że coś się „ruszyło”. Plac zabaw nie jest duży. Nie jest też dla starszych dzieci (wg mnie oczywiście). Jest kolorowy. Taki w sam raz. Aaaa, nie. Ma jedną baaaardzo wielką wadę! Nie ma huśtawki! Na szczęście początkowe załamanie Hani (prawie sobie poszła) dało się jakoś opanować 😉

Plac jest nowiutki, kolorowy, jeszcze chyba mało znany, bo dzieci było jak na lekarstwo (kolejny plus 😉 ). Oprócz poniższej „instalacji” na placu zabaw jest jeszcze mała tyrolka, ale Hania tym razem spanikowała i na niej nie jeździła.

Największą atrakcją dla najmłodszych jest wszechobecny przy placu zabaw piasek 😉

Poza placem zabaw miejsce ma jeszcze jeden plus. Jest idealne na piknik 🙂

Tym stateczkiem można się przepłynąć po zalewie. Musi jednak zebrać się grupa, w grę wchodzą więc pewnie tylko weekendy (koszt – 10 zł od osoby).

Woda, duuużo wody, czyli Zalew Rybnicki i Jezioro Chańcza

Było już o wyprawie w góry, było też o morzu. To teraz przyszedł czas na jeziora (to, że stworzone przez człowieka, to już nieważne). Do tej pory Hania miała okazję pobyć nad dwoma zalewami. Zalew Rybnicki ma o rzut kamieniem od domu. Nad Chańczę (tą w województwie świętokrzyskim, na Mazury jeszcze nie dotarliśmy) było już trochę dalej – z planowanych 3-4 godzin jazdy wyszło nam… 8. Jakaś taka pętla czasowa nam się trafiła.