Sprawdzam!

Publicznie plany zdradziłam (tu), to wypada się z nich rozliczyć… No cóż, szczerze napiszę, że myślałam, że będzie lepiej 😉 Część planów „pokrzyżował” nam Hubert, ale tym akurat się ucieszyliśmy 😉 Bez najmniejszych problemów Edynburg przełożyliśmy na 2014 rok, a Gruzję odłożyliśmy na przyszłość. Dobrze, przynajmniej Hania będzie już na tyle kumata, że pozostanie jej w głowie wiele wspomnień z wyjazdu.

A reszta planów? No cóż… Do Krakowa jak nie umieliśmy, tak nadal nie umiemy się wybrać. Nie wiem o co chodzi, może to te tamtejsze powietrze? 😉 Niby blisko i trochę znajomych do odwiedzenia, a jakoś nie wychodzi. Zobaczenie tamtejszej wystawy szopek nadal mamy w planach – mam nadzieję, że w styczniu nw końcu się zmobilizujemy. Co innego z Opolem – tam byliśmy i to nawet kilka razy. Niestety nic nie  zwiedziliśmy, bo za każdym razem pogoda była fatalna 🙁


W Ustroniu byliśmy, ale zamiast planowanego wcześniej Leśnego Parku Niespodzianek wybraliśmy Czantorię (klik). Chyba nie żałujemy tej zmiany planów 😉

W stronę Pacanowa nawet nie ruszyliśmy 🙁 No jakoś nie było okazji do wybrania tamtego kierunku. Tak samo było w przypadku Czech i Słowacji…

Za to nadmorskie wakacje obfitowały w dużo więcej atrakcji niż się spodziewaliśmy, mimo, że nie było z nami taty. Pomorskie jest (poza śląskim oczywiście) chyba najlepiej poznanym przez Hanię województwem —> tutaj możecie się o tym przekonać 😉 Ciekawe czy nadchodzący, 2014 rok to zmieni? Jak myślicie?

Podróże wirtualne

Skoro czytacie tego bloga, to znaczy że lubicie podróżować (bo to, że my lubimy jest chyba oczywiste ;)). Staram się wynajdywać dla Hani fajne miejsca, a szukam ich także na innych blogach. Jakich? Przedstawiam wam kilka podróżniczych blogów, które czytuję, może i wy znajdziecie w nich coś dla siebie.

Tak więc, gdzie zaglądam? Oto krótka lista moich ulubionych blogów podróżniczych (lista alfabetyczna, proszę nie doszukiwać się żadnego rankingu ;p):


Chwytaj dzieńwww.chwytajdzien.pl – ta podróżująca rodzinka właśnie spełnia największe marzenie swojego życia – podróżują dookoła świata. O ich europejskich wyprawach czytałam już wcześniej, szczególnie, że wpisom towarzyszą świetne zdjęcia (coś czego najbardziej brakuje mi na moim blogu ;p). Kibicuję im cały czas i podziwiam, że mieli odwagę rzucić wszystko i spełniać marzenia. Ja taka odważna (przynajmniej na razie ;p) nie jestem.

Frantki Wędrowniczkiwww.wyjdzzdomu.blogspot.com – blog najbliższy  mi terytorialnie 😉 Frantki to rodzeństwo małych podróżników przemierzających dobrze mi znane zakątki województwa śląskiego. Często zazdroszczę im miejsca zamieszkania – będąc w centrum aglomeracji mają blisko do wielu fajnych miejsc, do których my musimy dodać co najmniej 50 km ;p

Mały podróżnikwww.malypodroznik.pl – dla mnie kultowy portal o podróżach z małymi i coraz większymi dziećmi. Jeśli w jakimś czasopiśmie czytacie artykuł o wyjazdach z dziećmi to jest bardzo prawdopodobne, że jest on autorstwa Kobusów. Swego czasu miałam okazję poznać to podróżujące małżeństwo (zaleta pracy na targach turystycznych ;p) – miłość do podróży mają wypisaną na twarzy… Do tego robią świetne zdjęcia i pięknie opowiadają o swoich wyprawach. Z ich wypraw czerpię wiele inspiracji

Rodzinne podróżewww.naszerodzinnepodroze.blogspot.co.uk – z autorką tego bloga czuję się mentalnie związana – blogować zaczęłyśmy prawie w tym samym czasie, nasze córki są w podobnym wieku, nawet szablon bloga początkowo miałyśmy identyczny 😉 Praca Niny pozwala jej naprawdę dużo podróżować – dzięki temu jej córeczka poznała niemal każdy zakątek Chorwacji. Dzięki tacie – Hindusowi, odwiedziła i inny kontynent. No a okolice Londynu, w którym mieszkają na stałe, znają jak własną kieszeń 😉

W podróży przez życie – www.wpodrozyprzezzycie.wordpress.com – kolejna podróżująca ze swoją pociechą rodzinka, bardzo podobna do naszej, bo też nosząca małą w chuście i nosidle. Blog tym dla mnie ciekawy, że opisuje miejsca, w których nie byłam ;p Kiedy będę w ich okolicach na pewno blog będzie inspiracją do zwiedzania 😉

To tylko krótka lista blogów podróżniczych, które śledzę. Cenię je, bo są niezwykle autentyczne i pisane z pasją. Od czasu do czasu czytam też inne, niepodróżnicze, blogi, ale o nich może będzie kiedy indziej 😉 A może wy znacie fajne miejsca w sieci, w których można szukać inspiracji do naszych małych podróży? Piszcie w komentarzach 😉

Mamy rok!

Nie wiem kiedy to zleciało, ale dziś mija rok od napisania mojego pierwszego blogowo-podróżniczego posta!

https://www.facebook.com/fabrykotki.idyjotki?fref=ts

Od tego czasu dużo się zmieniło. Hania z ciągniętego na wszystkie wycieczki maluszka stała się super kompanem w podróży. Towarzyszem bardzo wymagającym, bo chcącym wiedzieć co, jak i dlaczego (no ale dlaczego, dlaczego, mamo, dlaczego, tato, dlaaaaczegooooooo???) 😉 Kilka fajnych miejsc już zobaczyła, niektóre z nich świetnie kojarzy i to nie tylko wtedy, gdy przeglądamy zdjęcia z naszych wycieczek (kolejka w Rudach to chyba po nocach jej się śni, bo co chwilę o niej wspomina). Świetnie czuje się i w sali zabaw, i w lesie, i w… muzeum.

W ciągu tego roku blog wzbogacił się o 73 wpisy. Dotyczą one przede wszystkim naszych lokalnych, najbliższych atrakcji. Bo przecież blisko nas jest naprawdę dużo do zobaczenia! Mam nadzieję, że również Wy, Czytelnicy tego bloga, których kilku w ciągu tego czasu się zebrało, zaczęliście takich małych i większych atrakcji dla swoich pociech szukać. To naprawdę lepszy sposób na spędzenie wolnego czasu niż nawet najlepsza edukacyjna zabawka (o telewizorze już nie wspomnę).

Blog miał już ponad 16 tysięcy wyświetleń, a 33 osoby go obserwują. Stronę Podróży Hani na Facebooku śledzi już ponad 250 osób, wiele z nich aktywnie uczestniczy w dyskusjach, mniej lub bardziej merytorycznych 😉 Może to nieskromne, ale uważam to za świetny wynik 🙂 Jeśli jeszcze Was tam nie ma, serdecznie zapraszam – jest tam zdecydowanie więcej o podróżach z maluchami niż na blogu.

Dziękuję Wam za ten rok i zapraszam do śledzenia naszych dalszych poczynań. Wkrótce szykuje się kilka zmian, więc myślę, że warto być na bieżąco. Fajnie, że jesteście z nami 🙂

Majówkowe dylematy

Nie wiem jak jest u was, ale ja mam mnóstwo pomysłów na majówkowe jednodniowe wyjazdy (bo na dłużej nie wyjeżdżam z zasady – nie lubię odpoczywać w tłumie innych ludzi ;p). Problem w tym, że średnio co dwa dni moje plany ulegają zmianie, bo:
– nagle z zapowiadanych upałów nici i jednak będzie padać (a ja 3 dni w plenerze nam wymyśliłam)
– dzieci już chorują, jak nie Hania (odpukać, na razie lekki katar, ale to od ciągłego biegania na dworze – taka jest oficjalna wersja i jej się zamierzam trzymać), to dzieci znajomych, z którymi się umawiamy
– miejsca, które sobie wymyśliłam są… zamknięte (no to już w ogóle jakieś przegięcie, żeby branża turystyczna odpoczywała wtedy kiedy sezon w pełni…)

Przyznaję, że sama jestem ciekawa co z tych majówkowych planów wyjdzie. Może pojedziemy całkowicie spontanicznie (bo mimo wszystko cały czas mam nadzieję, że gdzieś się jednak wybierzemy). W końcu muszę wam na blogu coś opisać, prawda? Dlatego proszę o trzymanie kciuków za nas i wszystkie osoby, z którymi PLANUJEMY się spotkać!

A wy jakie macie plany na najbliższe wolne dni? Może i wy mnie zainspirujecie? 😉