Festiwal Krasnoludków, czyli tropimy wrocławskie krasnale

Do Wrocławia jeździć lubimy. Mamy tam znajomych, a od niedawna i jednego przedstawiciela rodziny. Do tego samo miasto jest piękne i pełne atrakcji. Z roku na rok pojawiają się następne, więc… mamy kolejne powody do przyjazdu. Tym razem odwiedziliśmy zoo i Afrykarium. Wybieraliśmy się tam długo, a ostatecznym impulsem do wyjazdu okazały się… krasnale. Gdy zobaczyłam filmik promujący Wrocławski Festiwal Krasnoludków (dzięki Kuba!), stwierdziłam, że to może jest powód, by do stolicy Dolnego Śląska w końcu pojechać. I nie pomyliłam się! Zresztą, zobaczcie sami:

Humanitarium Wrocław. Starszy brat Kopernika

No i przyszedł czas na drugą część wrocławskich przygód Hani (pierwszą możecie przeczytać tutaj). Gdy pytałam, czy wrocławianie polecają odwiedzenie Ogrodów Doświadczeń Humanitarium często słyszałam, że tak, ale mam wziąć pod uwagę,  że to takie uboższe (bo starsze) Centrum Nauki Kopernik. Okazało się to zgodne z prawdą. Jak stwierdził Kamil (ja siedziałam na szkoleniu)- szału nie było, ale atrakcje z pewnością tak. Szczególnie dla młodszych dzieci (tak myślę, 3-5 latków), które zachwycają się prostymi urządzeniami i nie muszą być atakowane dziesiątkami multimediów.

Wrocław i Dzień Dziecka

Nie mogę napisać, że wyjazd do Wrocławia spełnił nasze oczekiwania, no nie mogę! Wszystko przez pogodę, która jest prawdziwym antybohaterem ostatnich tygodni, myślę, że nie tylko w moim prywatnym rankingu. Za to wszystko inne było po prostu świetne! Mój kurs okazał się strzałem w dziesiątkę, a Hania i Kamil mieli super towarzyszy, którzy pokazali im wiele wrocławskich atrakcji. Zresztą, zobaczycie sami. Dziś część pierwsza.