W Domu Rybaka

Nasz krótki wrześniowy wypad do Władysławowa był bardzo udany m. in. dlatego, że pogoda była boska. Mimo to odwiedziliśmy Dom Rybaka(chyba jeden z bardziej rozpoznawalnych budynków w okolicy), w którego wieży znajdują się w zasadzie wszystkie atrakcje na niepogodę tego miasteczka. Do wyboru jest Muzeum Motyli, interaktywna wystawa Magiczny Zawrót Głowy i tarasy widokowe.

Muzeum Motyliznajduje się na III piętrze. Przyznaję, że myślałam, że atrakcja będzie zrobiona na siłę, baaaardzo się myliłam. Muzeum nie jest duże, ale jest w nim naprawdę wiele do zobaczenia. Wśród gablot, w których prezentowane są motyle i inne owady (łącznie 3 000 okazów z całego świata), ukryte są i inne „okołomotyle” rzeczy.

Hania oglądała „motyle” zabawki i uczyła się wiersza o chrząszczu, ja z lekkim przerażeniem oglądałam pudełka produktów spożywczych, do których wyrobu używa się jakiś motylich soków…

Razem rozwiązałyśmy też test o cyklu życia owadów. Były też filmy, ale na ich oglądanie nie miałyśmy już czasu (pod wieżą czekali tata i śpiący Hubo).

Muzeum jest dostosowane do zwiedzania z dziećmi – są tam ikeowe schodki, dzięki którym nie musiałam Hani podnosić do wyższych witryn, jest kilka elementów zrobionych (przynajmniej tak sądzę) z myślą o najmłodszych (wierszyk na dzień dobry, gablota z „motylimi” zabawkami, gra, no i pamiątki w sklepiku ;p).
Dwa piętra wyżej znajduje się interaktywna wystawa Magiczny Zawrót Głowy. I tam zajrzałyśmy, choć jest to raczej przeznaczone dla dorosłych i nieco starszych niż Hania dzieci. Mimo to z kilku stanowisk i mała skorzystała. Optyczne złudzenia uwolniły lawinę pytań, na które niekoniecznie znałam odpowiedź – przed odwiedzeniem następnej takiej wystawy trzeba się będzie nieźle zastanowić 😉
Tarasy widokowe(45 i 63 m n.p.m.) sobie odpuściliśmy, tego dnia i tak nic byśmy nie zobaczyli.
* * *
Informacje praktyczne:
Wieża Widokowa w Domu Rybaka, ul. Gen. Hallera 19, Władysławowo
Muzeum Motyli, III piętro, www.muzeummotyli.pl

Magiczny Zawrót Głowy, V piętro, www.muzeumiluzji.pl

Sprawdziliśmy – Pensjonat Wojciech we Władysławowie

Jak może kojarzycie, jakiś czas temu wygrałam w konkursie rodzinny weekend we Władysławowie (teraz jest kolejny konkurs, ale coś czuję, że tym razem już tak łatwo nie będzie). Oczywiście, gdy tylko nadarzyła się okazja, nad morze się wybraliśmy. Jak się okazało, Pensjonat Wojciech, w którym wygrałam nocleg ze śniadaniem, jest wprost stworzony dla rodzin z dziećmi (zresztą chyba wszyscy goście byli z maluchami).

Posezonowy przegląd plażowy

Nie ukrywam, że plaża nie jest moim ulubionym miejscem wakacyjnego odpoczynku. Nie lubię się opalać, woda jest zazwyczaj za zimna, a ludzi za dużo… Za to dzieci uwielbiają być nad morzem, więc trzeba iść na jaki kompromis. Jest nim… plażowanie po sezonie 😉

W tym roku plaże były dwie. Pierwsza, na granicy Władysławowa i Chałup. Ludzi malutko (szczególnie w porównaniu z główną władysławowską plażą, która pełna była nawet wieczorem), plaża niezbyt szeroka. Niestety nie było muszelek ;(

 

 

 

 

 

Dwa dni spędziliśmy w Sopocie. Tam już nie było tak spokojnie, ale i tak w porównaniu z sezonem pustki 😉 Jak zawsze rozkładaliśmy się w okolicy kutrów, molo omijaliśmy. Plaża jest niestety dość brudna (im bliżej mola, tym jest gorzej), jest za to więcej muszelek. Dzieci były zachwycone po raz drugi 😉

 

 

 

 

 

 

W planach była jeszcze plaża w Gdyni-Orłowie, ale niestety tym razem się nie udało. Może za rok 😉

PS. A najlepsza plaża, czy w sezonie, czy nie, jest w Białogórze – klik 🙂

Oko w oko… z wielorybem

Jadąc w wakacje nad morze mieliśmy ogólny plan. Kilka rzeczy do zobaczenia, potem błogie lenistwo na plaży. Tylko że na tej plaży strasznie wiało… No i kilka dni musieliśmy sobie zorganizować poza nią.

Stojąc w korku w okolicach Władysławowa widzieliśmy kilkanaście bilbordów (mam zboczenie zawodowe i wszystkie reklamy zawsze zauważę;p), a na nich napis Ocean Park lub Oceanarium.No więc po tym, jak na plaży prawie urwało nam głowy, postanowiliśmy sprawdzić co to za nowa atrakcja. Szczerze napiszę, że myślałam, że to jakieś nowe Oceanarium (nie miałam dostępu do netu, więc jechaliśmy totalnie w ciemno), w trakcie jazdy tłumaczyłam Hani, że zobaczy takie wielkie akwaria, a w nich rybki. No i się zdziwiłam…

Oceanarium okazało się parkiem, w którym pokazano kilkadziesiąt gipsowych morskich zwierząt w naturalnych rozmiarach. Jest orka, wieloryb, foki, słoń morski, płaszczka, kilka rekinów… Jednym słowem – cały ocean 😉

Cały park zlokalizowany jest w byłym kamieniołomie (nie wiało;p). Jego główną atrakcją jest wieloryb. Ok, całość robi wrażenie, ale… gdybym nie miała dziecka na pewno bym się tam nie pojawiła  (śmiesznie wyglądały te zakochane parki robiące sobie zdjęcie przy… orce;p) Ale Hani się podobało, szczególnie, że obok tych wielkich zwierząt do dyspozycji dzieciaków jest też tam kilka placów zabaw. I to jakich! Tam byliśmy najdłużej.


Myślę, że jeśli wybieracie się zimą nad morze, to to miejsce może być uzupełnieniem dla codziennych spacerów 😉

Informacje praktyczne:
Ocean Park, ul. Żwirowa, Władysławowo, www.oceanpark.pl

Bilety: ulgowy – 15 zł, normalny – 20 zł (dzieci do lat 3 wchodzą za darmo)
W sezonie zimowym (listopad – marzec) czynne od 10.00 do 16.00.