Urlop!

No to jutro lecimy! Jak się pewnie domyślacie, od dawna przebieram nóżkami na samą myśl o tych wszystkich fajnych miejscach, których zobaczenie sobie zaplanowałam. Mam nadzieję, że dzieciaki będą też zadowolone, bo gros z atrakcji wybranych jest z myślą o nich. Przygotowania zaczęły się już dobrych kilka tygodni temu. Hania dostała książkę o Londynie i mapę, którą zna już chyba na pamięć.  planach mamy i muzea, i place zabaw, i marsze w plenerze, i (obowiązkowo!) karmienie wiewiórek. Będą też pikniki, pomimo tego, że Kamil jest przekonany, że będzie padać (nie będzie, zamówiłam dobrą pogodę przecież). Na chwilę będziemy w Londynie, potem już dłużej w Edynburgu. Jak dzieciaki pozwolą to trochę pojeździmy po okolicy, bo planów (i zaproszeń, co niezmiernie mnie cieszy) mamy dużo.

Centrum Nauki Kopernik – warszawski must to see

Centrum Nauki Kopernik jest naprawdę fajnym, naprawdę dobrze zorganizowanym i nastawionym na turystę miejscem. Nie zgadzam się z osobami, które przekonywały mnie, że z Hanią (dla przypomnienia – 2 latka i dwa miesiące) nie ma sensu tam jechać. Mała miała niesamowitą frajdę z wielu dostępnych tam  atrakcji i to nie tylko tych z przeznaczonej dla dzieci do 6 roku życia części, czyli galerii Bzzz! Atrakcji dla niej było tak dużo, że spędziliśmy tam prawie 5 godzin i… nie zobaczyliśmy wszystkiego.

Podróżniczy 2013 rok

Tuż przed Sylwestrem wszyscy snują plany na kolejny rok. No to my też 🙂 Plany – a jakże – podróżnicze. Ciekawe, ile z nich się spełni? Mam cichą nadzieję, że wszystkie, ale wiadomo, że z podróżami z dziećmi jest różnie (choć my na szczęście większych wyjazdów z powodu Hani nigdy odwoływać nie musieliśmy – tfu, tfu, odpukać w niemalowane;p).

Chłopaki, gola – Hania zwiedza stadion w Gdańsku

Nasza reprezentacja rozgrywała wczoraj kolejny mecz. Tym razem Hania nie siedziała na kanapie ze swoim szalikiem kibica, bo była w Katowicach. Nie zmienia to jednak faktu,że kibic z niej prawdziwy, nieważne czy w meczu występują Polacy, czy też nie, wieczór upływa pod hasłem „Poooolska, goooolaaaa!”. Bynajmniej gusta te nie ukształtowały się podczas Euro, wtedy Hania uczestniczyła w kibicowaniu, ale raczej biernie.

Palmiarnia w Gliwicach czyli tropiki w centrum miasta

Zima w pełni. Nie wiem jak wy, ale ja się na razie cieszę (na razie, póki śniegu jest w sam raz, jest bielutki i można robić kulki). Sanki jeszcze nie miały swojej tegorocznej premiery, ale tata już dostał kulką w plecy. Ciekawe kiedy to białe szaleństwo nam się znudzi? Dla tych, którzy już tęsknią za letnimi dniami mam idealną propozycję – zapraszam do Palmiarni w Gliwicach! Hania odwiedziła ją jak miała jakieś pół roku, myślę, że w tym sezonie zimowym powtórzymy tą wyprawę. Palmiarnia znajduje się w samym sercu Gliwic, w Parku im. Chopina. Latem spokojnie można wokół niej spacerować, a w zimie urządzać śnieżne bitwy. Sam budynek jest charakterystyczny i nowoczesny, właśnie trwa jego rozbudowa i bodajże na wiosnę udostępniony zostanie nowy pawilon z akwariami.