Gdyńskie eksperymenty

O wizycie w Centrum Nauki Experyment w Gdyni myślałam już w zeszłym roku, ale wtedy Hania była zdecydowanie za mała. Tym razem się wybraliśmy. Odczucia mamy… mieszane. Z jednej strony, miejsce prezentuje się dość imponująco, jest tam mnóstwo stanowisk i przestrzeni, jest kącik zabaw dla takich brzdąców jak Hubik. Z drugiej – większość zwiedzających (my czasem też) nie wie co robić przy niektórych stanowiskach, a pracownicy nie pałają chęcią pomocy (i to różni Experyment np. od Centrum Kopernik). Jak zawsze w takim przypadku ostateczną ocenę pozostawiam wam, sama zazwyczaj piszę głównie o superlatywach 😉 My, pomimo niektórych uwag, spędziliśmy tam kilka godzin. A i tak nie zobaczyliśmy wszystkiego.

Humanitarium Wrocław. Starszy brat Kopernika

No i przyszedł czas na drugą część wrocławskich przygód Hani (pierwszą możecie przeczytać tutaj). Gdy pytałam, czy wrocławianie polecają odwiedzenie Ogrodów Doświadczeń Humanitarium często słyszałam, że tak, ale mam wziąć pod uwagę,  że to takie uboższe (bo starsze) Centrum Nauki Kopernik. Okazało się to zgodne z prawdą. Jak stwierdził Kamil (ja siedziałam na szkoleniu)- szału nie było, ale atrakcje z pewnością tak. Szczególnie dla młodszych dzieci (tak myślę, 3-5 latków), które zachwycają się prostymi urządzeniami i nie muszą być atakowane dziesiątkami multimediów.

Centrum Nauki Kopernik – warszawski must to see

Centrum Nauki Kopernik jest naprawdę fajnym, naprawdę dobrze zorganizowanym i nastawionym na turystę miejscem. Nie zgadzam się z osobami, które przekonywały mnie, że z Hanią (dla przypomnienia – 2 latka i dwa miesiące) nie ma sensu tam jechać. Mała miała niesamowitą frajdę z wielu dostępnych tam  atrakcji i to nie tylko tych z przeznaczonej dla dzieci do 6 roku życia części, czyli galerii Bzzz! Atrakcji dla niej było tak dużo, że spędziliśmy tam prawie 5 godzin i… nie zobaczyliśmy wszystkiego.