Chęciny i okolice czyli jednodniówka idealna

Chęciny – pewnie słyszeliście o tej miejscowości w województwie świętokrzyskim. Od lat jej atrakcją są ruiny zamku. Od niedawna niedaleko ruin (choć droga jest bardzo kręta i prowadzi do sąsiedniej miejscowości – Podzamcza) jest jeszcze jedno świetne miejsce, wg mnie dużo bardziej atrakcyjne niż sam zamek (jednak „wolę”  nasz jurajski Olsztyn) – Centrum Nauki Leonardo da Vinci. I te dwa miejsca tworzą jednodniówkę idealną, nie tylko dla rodzin z dziećmi. Zapraszamy na wycieczkę.

Bergamo w jeden dzień

Bergamo, kolejne miasto przy lotnisku (pamiętacie nasz wpis o Gironie?), kolejne super miejsce na miły dzień bez tłumów turystów. Ledwie półtorej godziny lotu z Pyrzowic, potem z lotniska do zabytkowego centrum maks. pół godziny. Większość ludzi mija Bergamo i od razu jedzie do Mediolanu, nad jezioro Como, czy dalej w stronę innych miast Lombardii. My pewnie też tak byśmy zrobili, ale nasz ostatni wyjazd był  inny. Pierwszy weekend bez dzieci! Totalny reset, slow travel, odprężenie i niemyślenie o codzienności. Właśnie dlatego w mieście, które spokojnie jest do zobaczenia w kilka godzin, zostaliśmy na pełne dwa dni. Stare miasto przeszliśmy wzdłuż i wszerz, słynnymi kolejkami jeździliśmy w jedną i drugą stronę nie wiem ile razy. Odpoczęliśmy za wsze czasy i naprawdę naładowaliśmy akumulatory na kolejne tygodnie rodzinnej egzystencji. I mamy postanowienie, że taki slow weekend będziemy powtarzać regularnie, tak dla psychicznego zdrowia siebie jako rodziców. Co więc polecamy w Bergamo?

Cieszyn. Spotkanie blogerów z historią miasta w tle

Cieszyn mamy blisko, dlatego bardzo byłam zła, gdy nie udało mi się pojechać na 1. Ogólnopolskie Spotkanie Blogerów Podróżniczych (było w kwietniu). By nadrobić stracony czas pojechaliśmy tam na krótką majówkę (klik). Blogerzy jednak tak się miastem (nie dziwię się) i 3 Bros’ Hostel Cieszyn, w którym działa się cała awantura (dziś już też się nie dziwię) zachwycili, że… 2. Spotkanie odbyło się dokładnie w tych samych okolicznościach przyrody (no nie dokładnie – było zimniej i wietrzniej). Tym razem musiałam być!

Podpłomyki w Chlebowej Chacie

Spodziewaliście się wpisu poweekendowego? Będzie, ale dopiero za jakiś czas. Dziś jeszcze wspomnienie majówki. Jedno z lepszych. Chlebowa Chata w Górkach Małych, niedaleko Brennej. Byłam tam dawno temu, pisałam nawet o niej w Maszketach, a tym razem były tam i dzieciaki. W końcu, bo wyjazd był kilkukrotnie odwoływany (te choroby…). Chaty, choć budynek jest dość niepozorny i schowany za innymi zabudowaniami, nie da się ominąć. Jadąc główną drogą przez Górki trafi się na pewno. Jak już dojedziecie, jestem pewna, że Chlebowa Chata będzie w waszym TOP 10 najlepszych miejsc na rodzinne wyprawy.

Sprawdziliśmy – Pensjonat Wojciech we Władysławowie

Jak może kojarzycie, jakiś czas temu wygrałam w konkursie rodzinny weekend we Władysławowie (teraz jest kolejny konkurs, ale coś czuję, że tym razem już tak łatwo nie będzie). Oczywiście, gdy tylko nadarzyła się okazja, nad morze się wybraliśmy. Jak się okazało, Pensjonat Wojciech, w którym wygrałam nocleg ze śniadaniem, jest wprost stworzony dla rodzin z dziećmi (zresztą chyba wszyscy goście byli z maluchami).