POLIN i spółka, czyli Warszawa da się lubić!

Warszawa była ostatnim punktem naszego tegorocznego urlopu. Loty do Modlina były sporo tańsze niż te do Katowic, więc tak przy okazji… Przecież każda powód do spotkania ze znajomymi jest dobry, prawda? Po raz kolejny przekonaliśmy się, że Warszawa naprawdę da się lubić, choć wysiadając w okolicach Centralnego zazwyczaj muszę to sobie 2-3 razy powtórzyć (ale halo, halo, przecież na co dzień przebywam w Katowicach, które wciąż zmagają się z – zupełnie nie zasłużonymi – niezbyt przychylnymi opiniami). Gdy idzie się „w miasto” jest już dużo lepiej. Tym razem spędziliśmy w Warszawie prawie dwa dni, ale ze względu na temperaturę (byliśmy w trakcie nieziemskich sierpniowych upałów, których na szczęście już nie pamiętamy) nie zwiedzaliśmy szczególnie dużo. Z naszych (moich) nieco rozdmuchanych planów zostały dwa punkty – POLIN, czyli Muzeum Historii Żydów Polskich i kawiarnia 8 stóp, a w niej spotkanie z w sumie dobrą znajomą z internetu.