Jedzie Hania, jedzie…

Dziś wracamy do Rud! 🙂 Były Rudy na rowerze, teraz przedstawiamy wersję dla bardziej wygodnych – pociąg!

Stację Kolei Wąskotorowej (Szlak Zabytków Techniki) odwiedzamy z Hanką regularnie. Fajnie widzieć jak wszystko się tam rozwija. W porównaniu z naszą ostatnią wizytą (czerwiec 2012 r.) przybyła tam nowa atrakcja – park linowy Stacyjkowo i przytulna plenerowa kawiarenka Peron 2. No ale i tak nadal najważniejszy jest pociąg!

O kolejce nie ma co się rozpisywać. Ma co prawda długą historię, ale obecnie najważniejsze jest jedno – z roku na rok jest tam coraz więcej do zobaczenia. Wszystko dzięki grupie zapaleńców, którzy naprawdę kochają to miejsce. Niektórych z nich Hania miała okazję poznać, spotkała ich i tym razem, dzięki czemu dowiedziała się o stacji wielu ciekawych rzeczy 🙂

Ale i tak najwięcej emocji budził w niej podstawiony pod urokliwą stacyjne pociąg.

Gdy ruszył, najpierw mijaliśmy stację, a na niej m. in. stare, czekające na renowację maszyny…

…potem trasa pociągu (łącznie ok. pół godziny w dwie strony, nawet dla malucha trasa jest więc do przeżycia) biegłą lasem i polami.

My zawsze jedziemy trasą Rudy-Paproć-Rudy. Postój, w trakcie którego lokomotywa zmienia tor trwa dosłownie kilka minut, ale w jego trakcie dzieciaki mają niepowtarzalną okazję zrobienia sobie zdjęcia z Panem Maszynistą. I to wewnątrz lokomotywy!!! (szkoda, że z Hani taki straszek, jeszcze nie odważyła się na zrobienie takiego zdjęcia, ale może następnym razem będzie już chciała, byłaby super pamiątka ;p).

W trakcie postoju na wszystkie pytania Hani odpowiadał znany już jej „Wujek” Marek. Nie ma jak informacje z pierwszej ręki 😉

Na samej stacji na Hanię czekała jeszcze jedna niespodzianka! „Wujek” zabrał ją do hangaru, w którym kryją się różne industrialne skarby, nie tylko te związane w koleją. Nie zawsze można wejść 😉 Być może kiedyś w tym miejscu będzie m. in. kino? 🙂


Na pewno do Rud jeszcze nie raz wrócimy, choćby dla mini parku linowego. Niespełna 3-letnia Hanula jest jednak trochę za mała żeby przejść go sama, a w weekend nie można tam wchodzić z rodzicami. Co innego w tygodniu! Wtedy mama z chęcią będzie jej towarzyszyła 😉

* * *
Dzień był bardzo aktywny,  matka była wykończona, dziecko jakby trochę mniej 😉 Doładowało się po obiedzie (solidna porcja klusek śląskich z sosikiem) i lodach. Te ostatnie polecamy – jadąc od kolejki w stronę zabytkowego klasztoru Cystersów nie sposób nie zauważyć małej lodziarni, chwalącej się tradycyjnie przyrządzanymi smakołykami. Potwierdzamy! Byłyśmy tam co prawda pierwszy, ale na pewno nie ostatni raz 😉

* * *
Informacje praktyczne:
Zabytkowa Stacja Kolejki Wąskotorowej (Szlak Zabytków Techniki Województwa Śląskiego), ul. Szkolna 1, Rudy, www.kolejkarudy.pl
Wagoniki kursują na dwóch trasach:
– Rudy-Paproć-Rudy
– Rudy-Stanica-Rudy.
Ceny biletów i rozkład jazdy można zobaczyć tutaj. Pociąg rusza jeśli kupione są bilety dla 10 dorosłych osób lub ich równowartość (w sezonie nie jest to jakiś trudny do osiągnięcia wynik, można być więc spokojnym co do powodzenia wyprawy).

Święto Światła

Niedziela nie zapowiadała się najlepiej – z nieba leciał ni to deszcz, ni to śnieg, poza tym dość mocno wiało. No ale już mieliśmy zaplanowaną wycieczkę do Muzeum Energetyki w Łaziskach Górnych. Można by ją bez problemu odłożyć na później, gdyby nie fakt, że właśnie tego dnia odbywało się tam Święto Światła. Impreza jest raz w roku, więc… zebraliśmy się i w drogę 😉

W Muzeum Energetyki Hania dostała swoją pierwszą pieczątkę w konkursie Szlaku Zabytków Techniki (szczegóły tutaj).

Święto Światła to impreza od lat organizowana w Trzech Króli. Uczestnicy dowiadują się w jego trakcie o historii światła, od prehistorycznego ogniska do nowoczesnej żarówki. Jedną z atrakcji jest zaświecenie oryginalnej żarówki z czasów Edisona. Niby mała rzecz, a ludzi przybyłych żeby to zobaczyć było naprawdę dużo 😉

Oto i ona!

W trakcie imprezy przygrywała orkiestra Mikołajów 🙂

Zwiedziliśmy też całe muzeum.

 

Hani, jak to Hani, najbardziej do gustu przypadło „pik, pik”, czyli tablica, na której po dobrym dopasowaniu nazwy obiektu Szlaku Zabytków Techniki (bo jego członkiem jest Muzeum Energetyki) i jego miejsca na mapie województwa śląskiego, rozbłyskało światło i wydobywał się (dość przeraźliwy) dźwięk. Ogólnie spędziliśmy tam z pół godziny (tylko pół godziny, bo za nami utworzyła się kolejka dzieci).

 Hania podsumowała imprezę następująco: – No, fajnie tu. Tylko mojego losowania nie było (czytaj: na koniec było losowanie nagród dla zwiedzających, niestety naszego kuponu nie wylosowano i Hania nie dostała upominku, może za rok jej się poszczęści ;p).

 Drugą rzeczą, na którą Hania zwróciła uwagę były porozstawiane w całym muzeum drabiny z informacjami o pozostałych obiektach Szlaku Zabytków Techniki. Jak widać moje dziecko docenia pomysłowość opiekunów obiektu, kazała sobie nawet (jak nie ona) zrobić przy nich zdjęcia (przy tym stwierdzeniu padłam: – Będzie na JUTUBE ;))

* * *
Po ponad dwugodzinnej wizycie w Muzeum Energetyki każdy byłby głodny… My pojechaliśmy do Restauracji „Pod Białym Orłem” (Łaziska, ul. Lasoki 1a). Znałam ją, bo należy do Szlaku Kulinarnego Śląskie Smaki. Polecam tamtejszy żur i placek po węgiersku (choć ten akurat z kuchnią śląską za dużo wspólnego nie ma 😉

Informacje praktyczne:
Muzeum Energetyki, ul. Wyzwolenia 30, Łaziska Górne, www.muzeumenergetyki.pl
Godziny otwarcia: pn-pt: 9.00-15.00, zwiedzanie w inne dni i godziny do uzgodnienia.
W zamian za zwiedzanie można wykupić cegiełki w cenie 2, 5 lub 10 zł.
Najlepiej przed przyjazdem zadzwonić i się umówić – 32 736 35 55, 32 736 37 00 (zwiedzanie grupowe).
Muzeum należy do Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego.