Spacerkiem po Poznaniu

Co zobaczyć w Poznaniu, gdy pomimo spędzenia tam 3 dni, na zwiedzanie ma się ledwie kilka godzin? Przed tym trudnym wyborem stanęliśmy niedawno z Antkiem. Wyszło mi, że w grę wchodzą tylko największe atrakcje w centrum. I choć Poznań znam dość dobrze, bo mieszkałam tam przez jeden rok akademicki (nie wierzę, że było to ponad 10 lat temu!), to taki 2-3 godzinny spacer był samą przyjemnością. Tym razem skupiłam się na chłonięciu miasta, nie wstępowałam do muzeów, nie oglądałam wnętrz kościołów. Gdybym to zrobiła, ze spaceru zrobiłaby się pełna atrakcji całodzienna wycieczka. To co zobaczyć? Ruszamy!

Pławniowice i Gliwice, czyli jednodniówka idealna

Gliwice i Pławniowice to świetny pomysł na uwielbiane przez nas wycieczki po najbliższej okolicy. Zawsze słyszę biadolenie, że w okolicy nie ma ciekawych miejsc, a to kompletna bzdura. I nie piszę tu tylko o miejscach w pobliżu Rybnika. Naprawdę jestem przekonana, że w promieniu 50 km od każdego miejsca w Polsce naprawdę COŚ ciekawego można znaleźć. Dziś mam propozycję dla tych, którzy znajdą wolne kilka godzin w pobliżu Gliwic. Zapraszam na wycieczkę do Pławniowic, w których zobaczyć można robiący piorunujące wrażenie pałac rodziny … i do samych Gliwic, w których atrakcji jest co niemiara. My tym razem wybraliśmy dwie – chyba najbardziej znaną, czyli Palmiarnię i coś nowego -Restaurację PKP. Dzień był pełen wrażań, czego i wam życzę.

Zacznijmy jednak od początku. Do Pławniowic można oczywiście pojechać samochodem, można też rowerem i taki wariant też wam polecam (obiecuję go wprowadzić w życie jak w końcu dorobimy się rowerów). Pałac jest położony w środku pięknego parku, który nawet gdy wiosna nie była jeszcze tak piękna jak teraz (byliśmy tam w wielkanocny poniedziałek) robił wrażenie. Dzieci mogły się w nim wyszaleć, my odpocząć na ławeczce w (koniecznie!) słonecznym i ustronnym miejscu, ja w końcu – zrobić dzieciakom trochę zdjęć do rodzinnego albumu, który w pierwszych miesiącach tego roku był wyraźnie zaniedbywany (no, poza czasem na Cyprze).

No i gdzie te ryby?

No i gdzie są te ryby, maaaaamooooo? – Hanka od początku miała wyznaczony cel swojej podróży do Palmiarni 😉 Już kiedyś tam była i przed wyjazdem oglądała zdjęcia z tamtej wyprawy (tu). Dobrze więc wiedziała, czego może się spodziewać. Palmiarnia Gliwice to miejsce dobrze jej znane. Sama byłam zaskoczona, że chciała mieć zdjęcie ze stojącymi przed palmiarnią lwami…

Palmiarnia w Gliwicach czyli tropiki w centrum miasta

Zima w pełni. Nie wiem jak wy, ale ja się na razie cieszę (na razie, póki śniegu jest w sam raz, jest bielutki i można robić kulki). Sanki jeszcze nie miały swojej tegorocznej premiery, ale tata już dostał kulką w plecy. Ciekawe kiedy to białe szaleństwo nam się znudzi? Dla tych, którzy już tęsknią za letnimi dniami mam idealną propozycję – zapraszam do Palmiarni w Gliwicach! Hania odwiedziła ją jak miała jakieś pół roku, myślę, że w tym sezonie zimowym powtórzymy tą wyprawę. Palmiarnia znajduje się w samym sercu Gliwic, w Parku im. Chopina. Latem spokojnie można wokół niej spacerować, a w zimie urządzać śnieżne bitwy. Sam budynek jest charakterystyczny i nowoczesny, właśnie trwa jego rozbudowa i bodajże na wiosnę udostępniony zostanie nowy pawilon z akwariami.