U Bram Poznania

Tym razem wracamy do Poznania, o tym mieście pisałam już tu, tu, tu i jeszcze tutaj. Dziś będzie o kolejnej (po rogalowym muzeum) poznańskiej nowości. Gdy tam poszliśmy, muzeum działało kilka tygodni. Oj zdziwiłam się, zdziwiłam! I to NA PLUS! Bardzo mi się podobało, mimo, że czasem nie ogarniałam multimediów (no nie umiałam wysłać do siebie zdjęcia mailem… a tak pięknie wyglądałam w stroju średniowiecznej księżniczki ;p) albo nie słyszałam audioprzewodnika, bo Hania akurat coś mówiła (albo coś się zacinało). Tak naprawdę od tej bramy zaczęliśmy zwiedzanie Poznania. Brama była nie byle jaka.