Hostel Świebodzki – rodzinny nocleg w centrum Wrocławia

Sprawdzone noclegi są na wagę złota, szczególnie jeśli podróżuje się z dziećmi. Po naszej niedawnej wycieczce do Wrocławia mogę wam polecić hostel, w którym się z dziećmi zatrzymałam. Świetnie położony, z akceptowalnymi cenami i – co ważne – czekający na rodziny z dziećmi. Hostel Świebodzki mieści się w budynku starego dworca kolejowego, co było nie lada atrakcją dla mnie. Jeśli czytacie tego bloga to powinniście wiedzieć, że lubię industrialne klimaty i z chęcią odwiedzam miejsca „z przeszłością”.

Idealny nocleg dla rodziny z dziećmi? Mamy to!

Chyba każdemu blogerowi zdarza się otrzymywać od czytelników jakieś pytania. Z każdego zawsze się cieszę, w końcu oznacza to, że jednak ktoś czyta to co piszę. Już dawno zauważyłam, że najczęściej pytacie o nocleg dla rodziny, szczególnie takiej z maluchami. Szukacie miejsc, w których rodziny z rozbrykanymi dzieciakami mogą pojechać bez obaw, że ktoś będzie krzywo na nich patrzył. Takich, które mają klimat albo są położone blisko atrakcji turystycznych. Właśnie dlatego w pewnym momencie zaczęłam też pisać o miejscach przyjaznych dzieciom, w których śpimy (jeśli nie nocujemy u znajomych, co równie często się zdarza), ostatnio wydzieliłam nawet osobną zakładkę Polecane noclegi, widzieliście? A teraz czas na artykuł o tym gdzie szukamy noclegów, na co zwracamy uwagę i co jest ważne przy podejmowaniu decyzji o wyborze mieszkania/pensjonatu/agroturystyki. Zaczynamy?

Willa Słoneczna w Dębowcu – weekend za miastem

Wrzesień był dla nas czasem weekendowych bliskich wyjazdów, miesiąc kończyliśmy w Trójwsi Beskidzkiej, zaczynaliśmy go natomiast w magicznym miejscu niecałe 50 km od naszego domu. Willa Słoneczna w Dębowcu, bo o niej mowa, to uroczy pensjonat położony wśród pól i stawów (nie bez przyczyny mówi się, że leży na terenie Żabiego Kraju), idealna baza wypadowa krótkich rowerowych wycieczek (gdy jest pogoda, bo my trafiliśmy na deszcz). Choć dzieci niekoniecznie chciały się z niej ruszać. Dla nich najważniejszy był… niebieski wieloryb.

Spacerkiem po Poznaniu

Co zobaczyć w Poznaniu, gdy pomimo spędzenia tam 3 dni, na zwiedzanie ma się ledwie kilka godzin? Przed tym trudnym wyborem stanęliśmy niedawno z Antkiem. Wyszło mi, że w grę wchodzą tylko największe atrakcje w centrum. I choć Poznań znam dość dobrze, bo mieszkałam tam przez jeden rok akademicki (nie wierzę, że było to ponad 10 lat temu!), to taki 2-3 godzinny spacer był samą przyjemnością. Tym razem skupiłam się na chłonięciu miasta, nie wstępowałam do muzeów, nie oglądałam wnętrz kościołów. Gdybym to zrobiła, ze spaceru zrobiłaby się pełna atrakcji całodzienna wycieczka. To co zobaczyć? Ruszamy!

Agroturystyka Na Uwietrzu, najpyszniejsze noclegi w Jaworzynce

Agroturystyka Na Uwietrzu to pięknie położony domek w Jaworzynce, nasze miejsce odpoczynku w trakcie pełnego wrażeń weekendu na Trójstyku Granic. Ja kiedyś już tam nocowałam, nie zwracałam jednak uwagi na warunki dla dzieci. Tym razem byliśmy całą bandą, w dodatku z drugą dzieciatą rodziną. I co? I wrócimy, jeśli tylko będzie wolny termin. Bo szczególnie o najbardziej „chodliwe” weekendy trzeba się tam bić (i nici z czasu między świętami a Nowym Rokiem, a feriach nawet nie wspomnę).

Rezydencja Pod Ochorowiczówką, jedziemy do Wisły!

Rezydencja Pod Ochorowiczówką to jeden z setek obiektów noclegowych w Wiśle. Nie znałabym go, gdyby nie zaproszenie. Do tej pory nie zdarzało nam się w Wiśle nocować (dobra, raz spałam jak byłam służbowo), przecież mamy je rzut beretem od domu. Czasem jednak trzeba wyjechać gdziekolwiek, byleby tylko naładować akumulatory. Dzięki temu z czystym sumieniem mogę wam polecić kolejne fajne miejsce. Do tego przyjazne rodzinom, bo prowadzone właśnie przez rodzinę, której część mieliśmy okazję poznać. Wiedzą na co zwracać uwagę.

Agropark Dworek pod Lipą, nasza baza wypadowa na Kielecczyznę

Okolice Kielc są świetnym terenem na rodzinne wyprawy. My odwiedziliśmy je trzeci raz, w tym drugi raz nocowaliśmy w Agroparku Dworek pod Lipą. W zeszłym roku byliśmy tam pod namiotem i pojechaliśmy do Pacanowa. W tym roku spędziliśmy tam 3 najgorętsze dni sierpnia (trzeba mieć nasze szczęście), na szczęście nie pod namiotem, a w pokoju. I wiecie co? Za rok znów tam wrócimy, a to chyba najlepsza rekomendacja, prawda?