Rodzinnie we Lwowie – jak dojechać, gdzie spać i ile pieniędzy zabrać

Lwów był naszym wycieczkowym marzeniem od dawna, jednak zawsze „coś” skłaniało nas do przekładania wyjazdu. Najpierw nie mieliśmy paszportów, ale wyrobiliśmy je przed wyjazdem na Cypr. Potem nie było kiedy, bo zawsze na jakiś dłuższy weekend „wpadało” coś innego. We wrześniu Hania poszła do szkoły i wyrwać się było jeszcze trudniej. W końcu obawialiśmy się długiej kolejki na granicy i tłuczenia się marszrutkami z marudnymi dziećmi. Na szczęście jakiś czas temu, prawie jednocześnie, uruchomiono bezpośrednie połączenie kolejowe Przemyśl-Lwów i lotnicze z Wrocławia do Lwowa. Nasze obawy były już całkowicie nieuzasadnione :)

Apartamenty Fulinowo w Kuźnicy – recenzja

Apartamenty Fulinowo  – jak tu bajecznie! Takie było nasze pierwsze skojarzenie, kiedy po całonocnej jeździe samochodem o świcie podjechaliśmy pod wskazany adres w Kuźnicy. I faktycznie, malutkie domki, w których urządzono niezwykle klimatyczne pokoiki miały w sobie coś z bajki. Dbałość o detale, gustowne i przytulne wnętrza, bliskość plaży i to czego szukaliśmy w przypadku naszego bardzo spontanicznego wyjazdu – cisza i spokój. Pewnie w sezonie z tymi ostatnimi można się i tu pożegnać, dla nas Fulinowo jest idealne właśnie na leniwe krótkie pobyty tuż po lub tuż przed najazdem letnich bałtyckich turystów. Na pewno wrócimy tu jesienią, wydaje mi się, że wtedy jest tu najpiękniej.

Holiday Village Tatralandia – czy warto mieszkać przy basenie?

Będąc w Tatralandii mieliśmy najlepszy z możliwych noclegów – Holiday Village Tatralandia. Dlaczego? Bo mieszkaliśmy tuż za bramą basenu (o samym aquaparku pisaliśmy już tutaj). Do tego w klimatycznych domkach położonych wśród zieleni. Cisza, spokój, poranny śpiew ptaków… A wieczorem ognisko lub grill tuż po wyjściu z basenu. Raj! Do tego nasz domek, położony na skraju „Rybarskiej zatoki”, był najładniejszy z wszystkich domków, z jakich składa się wakacyjne osiedle.

Istebna Zagroń – czy polecamy?

Przedświąteczny weekend spędziliśmy w Kompleksie Istebna Zagroń. Zawsze chciałam trochę odpocząć od świątecznej gonitwy i jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę! Po pierwsze, ludzi jak na lekarstwo, tłumy były dopiero tydzień później. Po drugie, atrakcje dla dzieci na wyciągnięcie ręki, co przy kapryśnej aurze (pierwszego dnia nasze plany lekko pozmieniała gęsta mlecznobiała mgła) było bardzo ważne. Do naszej dyspozycji był kącik zabaw, baseny, a na zewnątrz dzieciaki mogły zobaczyć zwierzątka w mini zoo.

Airbnb przetestowany. Czy polecamy?

Portal Airbnb, dzięki któremu można wynająć pokój lub całe mieszkanie w zasadzie w każdym zakątku świata, działa już dobre kilka lat, jednak w Polsce robi prawdziwą furorę chyba od mniej więcej roku. Wcześniej nie mieliśmy okazji go przetestować, bo jakoś tak się składało, że zawsze spaliśmy u znajomych (tradycyjnie dziękujemy!) lub za grosze w hotelach niskobudżetowych (nadal twierdzę, że w przypadku weekendowych wypadów 2 mikro pokoje z prysznicem przy łóżku za 78 zł na naszą czwórkę są wystarczające, pewnie wiecie o jaką sieć chodzi).

W Barcelonie znajomych nie mieliśmy, dodatkowo jechaliśmy w 7 osób, trzeba więc było szukać jakiegoś miłego lokum. Oczywiście jak najbliżej topowych atrakcji miasta. I do tego jak najtaniej… Po krótkim przeglądzie ofert hosteli, hoteli i strony Airbnb szala zdecydowanie przechyliła się w stronę tego trzeciego. W efekcie korzystaliśmy z portalu dwa razy – w wynajmowanych dzięki niemu mieszkaniach spaliśmy i w Gironie (1 noc, a właściwie kilka godzin, gdybyśmy jechali bez dzieci pewnie ten nocleg byśmy sobie darowali), i w Barcelonie (6 nocy).

W góry… na basen

W Istebnej byliśmy dobre kilka tygodni temu, dużo o niej pisałam, bo Trójwieś to jedno z moich ulubionych miejsc w Beskidach. Dziś przedstawiam wam ostatnią część naszej wycieczki. Na sam koniec zafundowaliśmy sobie basenowe odprężenie w jedynym w okolicy hotelu. Aquapark w Zagroniu nie jest może największy, ale nam się bardzo spodobał. Szczególnie, że… w zasadzie byliśmy w nim sami! Nie ma to jak przyjazd w piątkowe przedpołudnie poza sezonem. 

Hania poleca – agroturystyka „Na Połomiu”

Pojeździliśmy po tej Istebnej, oj pojeździliśmy. Byliśmy w Leśnej Sali Edukacji Ekologicznej i w kilku fajnych miejscach, a których już wkrótce. Znaleźliśmy też agroturystykę, w której na pewno spędzimy któryś letni lub jesienny weekend. Wiele o niej słyszałam, a po krótkiej wizycie wiem, że NA PEWNO tam wrócimy.

Chodzi o gospodarstwo agroturystyczne Na Połomiu, położone w ustronnej części Istebnej. Dojechać (szczególnie zimą) nie jest tam łatwo, ale jak się już dotrze na miejsce zadowolenie jest gwarantowane. Tak wygląda budynek, w którym mieszkają turyści (nie za duży, w sumie 5 pokoi, w tym też takie dla rodzin z 1-2 dzieci).