Dlaczego (czasem) warto zwiedzać z przewodnikiem?

Zwiedzanie z przewodnikiem? Eeee tam, my wszędzie jeździmy sami. Czytamy, sprawdzamy, kombinujemy też żeby było niskobudżetowo, raczej więc z usług przewodników nie korzystamy. Z blogerami byłam (poza jednym wyjątkiem) w miejscach, które znam, wiedziałam więc, co nas będzie czekało. Pomimo tego było bardzo ciekawie. Co więcej, dowiedziałam się kilku rzeczy, o których nie miałam pojęcia! Wszystko dzięki ludziom. Na study tour udało nam się dobrać świetnych przewodników! Po pierwszych relacjach ze śląskiego, które do tej pory opublikowano na blogach już widzę, że nie tylko ja cieszyłam się, że po poszczególnych atrakcjach oprowadzały nas te, a nie inne osoby.

Ach ten Nikisz…

O wystawie w muzeum w nikiszowskim Maglu już pisałam tutaj (niestety już nie można jej oglądać). Dziś będzie o samym Nikiszowcu – chyba najbardziej znanym śląskim osiedlu. Tam swoje filmy kręcił Kazimierz Kutz, stąd pochodzą artyści Grupy Janowskiej (znacie?), to osiedle jest w końcu jednym z filarów Szlaku Zabytków Techniki. W ciągu kilku ostatnich lat wiele się tam zmieniło, klimat górniczego osiedla jednak pozostał (a może stał się jeszcze bardziej zauważalny?).

Hania chustonoszka ;)

Dziś chciałam wam polecić świetną wystawę, w dodatku w super miejscu, więc nawet osoby niezainteresowane samą ekspozycją mogą się na wycieczce dobrze czuć. Wystawa – a jakże – o podróżach, tych pierwszych, codziennych, ale baaardzo, bardzo ważnych 😉  

Powijaki, chusty, wózki. Wielkie podróże małego człowieka to wystawa czasowa, którą oglądać można na katowickim Nikiszowcu. Mnie najbardziej interesowały na niej chusty, Hania zachwycała się starymi wózkami. Można było zobaczyć jak przez lata zmieniało się podejście do noszenia/wożenia najmłodszych. Punktem wyjścia były zmieniające się koncepcje wychowawcze. Jak się okazuje, również i w kwestii noszenia dzieci przeżywamy obecnie powrót do korzeni. Przecież coraz częściej widywane na ulicach chusty kiedyś były czymś powszechnym i oczywistym 🙂

Hania w muzeum czuła się – jak zawsze – dość swobodnie. Biegała pomiędzy eksponatami. Wszystko chciała zobaczyć i dotknąć 😉 Do zdjęć pozowała ze swoją ostatnio ulubioną maskotką – Marzenką.

Oprócz chust i wózków na wystawie można zobaczyć i kolorowe czepce, i dziecięce ubranka. Sama w takie byłam ubierana i dla Hani i Huberta takie mam (ubranka znaczy się, w czepcach nie paradują ;)).

Wystawę „oglądał” i Hubert, tak jak Marzenka spał sobie smacznie w chuście (strasznie się cieszę, że po miesiącu niechęci do chust w końcu mogę go nosić. Chyba wychodzi nam to coraz lepiej).

Oprócz eksponatów na ścianach zawisło wiele zdjęć. Muszę przyznać, że mają niesamowity urok. Jednak kiedyś to były czasy 😉

Wystawie towarzyszą również eventy. My skorzystaliśmy z okazji i wzięliśmy udział w sesji w chustach 🙂 W gronie chustujących mam (jakoś tatusiowie nie dopisali, oprócz Kamila był chyba jeszcze tylko jeden ;p) można było porozmawiać i podszkolić swoje umiejętności.

Mam nadzieję, że już wkrótce zobaczę efekty sesji, chyba po raz pierwszy nasza rodzinka będzie na fotach w komplecie ;p

W najbliższą sobotę (11 stycznia) na zwiedzających wystawę czeka kolejna atrakcja – nauka zumby w chustach (kurcze, ja „na sucho” jej nie ogarniam… ;p).

* * *
Informacje praktyczne:
Wystawa czasowa „Powijaki, chusty, wózki. Wielkie podróże małego człowieka”, Muzeum Historii Katowic, Dział Etnologii Miasta, ul. Rymarska 4, Katowice-Nikiszowiec. Wystawę można oglądać do 9 lutego 2014 r.

Muzeum czynne:
wtorek – piątek: 10.00-18.00
sobota – niedziela: 11.00-15.00
Bilety: 4 i 8 zł, rodzinny – 12 zł, w soboty wstęp wolny.