Spacerkiem po Poznaniu

Co zobaczyć w Poznaniu, gdy pomimo spędzenia tam 3 dni, na zwiedzanie ma się ledwie kilka godzin? Przed tym trudnym wyborem stanęliśmy niedawno z Antkiem. Wyszło mi, że w grę wchodzą tylko największe atrakcje w centrum. I choć Poznań znam dość dobrze, bo mieszkałam tam przez jeden rok akademicki (nie wierzę, że było to ponad 10 lat temu!), to taki 2-3 godzinny spacer był samą przyjemnością. Tym razem skupiłam się na chłonięciu miasta, nie wstępowałam do muzeów, nie oglądałam wnętrz kościołów. Gdybym to zrobiła, ze spaceru zrobiłaby się pełna atrakcji całodzienna wycieczka. To co zobaczyć? Ruszamy!

Krasiczyn – perła Podkarpacia

Krasiczyn to dla mnie jeden z najpiękniejszych polskich zamków. Prawdziwa perełka Podkarpacia i strasznie mi żal, że mamy do niego tak daleko. Pomimo tego rodzinnie zawitaliśmy tam już drugi raz. I było jeszcze lepiej niż te kilka lat temu, pogoda idealna, a i sam zamek wypiękniał. Pojawił się też plac zabaw dla dzieci, zadowoleni byli więc naprawdę wszyscy.

Redyk Karpacki czyli w Koniakowie nie można się nudzić :)

Redyk Karpacki to tradycyjne przejście pasterzy przez cały teren Karpat, które jako górskie pasmo wiedzie przez Rumunię, Ukrainę, Polskę, Słowację i Czechy. Przed wiekami była to pasterska codzienność, dziś jest to raczej okazja do pokazania turystom dawnych tradycji i integracji środowiska górali karpackich, którym zależy na odnowieniu i zachowaniu pamięci o tej niezwykłej tradycji (redyk wznowiono w 2013 r.). Dzięki redykowi na terenie całych Karpat obserwować możemy takie same zwyczaje.

Przy okazji redyku, w którym obecnie Karpaty pokonuje kilkaset owiec, organizuje się imprezy „na trasie”. Jedna z nich w majówkę odbyła się w „naszym miejscu w Beskidach” czyli Beskidzkiej Trójwsi. A że akurat byliśmy w okolicy…

Zabrze – co zobaczyć w jeden dzień?

Ostatni pomysł na jednodniówkę na Śląsku się wam spodobał (Pławniowice i Gliwice), mam więc dla was kolejną. Tym razem zapraszamy do Zabrza, czyli miasta, które nierozerwalnie kojarzy się z przemysłem i industrialem. I dobrze! Takiej perełki jak Kopalnia Guido nie ma nigdzie indziej. Każdy powinien tam choć raz zjechać pod ziemię. Nieważne, czy dla zwiedzania górniczych tras, czy by zobaczyć teatralne przedstawienie, czy… wypić piwo 320 m pod ziemią. Guido to nie jedyna poprzemysłowa atrakcja miasta, będąc tam jednak z dziećmi na takich miejscach nie mogliśmy poprzestać. Szukaliśmy jeszcze czegoś inne, mniej dla Zabrza oczywistego. I wiecie co? Pojechaliśmy do Miejskiego Ogrodu Botanicznego. Tak, ogromna oaza zieleni w samym środku miasta. Spodziewaliście się? Co zobaczyć w Zabrzu w jeden dzień? Dziś nasza pierwsza propozycja.

Zbaczamy z trasy cz. 3, czyli Jura mniej znana

Myśląc Jura Krakowsko-Częstochowska najczęściej widzimy zamki – Ogrodzieniec (klik), Olsztyn (klik), Mirów i Bobolice (klik), Złoty Potok (klik) czy Pieskową Skałę albo skałki, choćby słynny Okiennik czy skałki w Podlesicach. Te miejsca są już rozpoznawalne i oblegane przez turystów, zwłaszcza w weekendy. Tymczasem na Jurze nadal są miejscowości, w których turystów raczej nie ma, a z przygotowanej infrastruktury korzystają najczęściej (choć mam nadzieję, że się to zmieni) sami mieszkańcy. Będąc na weekendowym malinobraniu postanowiliśmy chwilę odetchnąć „na peryferiach” turystycznej Jury. Dziś zapraszam na spacer do Mstowa i słodki deser (a co, należy się, godzinę Huba na plecach nosiłam) do Folwarku Kamyk. Znacie te miejsca? Są rzut beretem od Częstochowy, wystarczy pół godziny drogi samochodem i… już!