Góra Kopciuszki :)

Tak, tak, takie góry są w okolicy. Ten wpis naprawdę długo czekał na publikację – w Krakowie przecież witaliśmy wiosnę… Sobota była piękna, a pogodzie w niedzielę wspominać nie będę. W każdym razie sezon wycieczkowy uważam za otwarty! Może wreszcie na blogu stanę się też bardziej aktywna.

Aż wstyd przyznać, ale tak – ja też pierwszy raz byłam na Kopcu Kościuszki. Poszliśmy trochę na łatwiznę – podjechaliśmy samochodem tuż pod siedzibę muzeum na Kopcu. Do przejścia mieliśmy więc ledwie kilkaset metrów (naokoło). I tak było fajnie! 🙂