Odbicie w Muzeum Śląskim – śpiesz się!

Odbicie (Reflection) to instalacja stworzona przez izraelskiego rzeźbiarza Daniego Karavan’a. To wystawa czasowa Muzeum Śląskiego w Katowicach, którą można oglądać jeszcze tylko do 17 września. Śpieszcie się więc, bo to świetna atrakcja nie tylko dla najmłodszych. Nieczęsto się zdarza, że i wy możecie być częścią konceptu artysty. Bo choć instalację świetnie ogląda się stojąc na jej skraju, jeszcze większe wrażenie robi, gdy wejdziemy do galerii i staniemy się jej elementem.

9 polskich miast idealnych na weekend z dziećmi, na majówkę też. Plus zagraniczny bonus ;)

Majówka w mieście? Kto to widział? Choć tegoroczna może do najdłuższych nie należy, i tak można (i warto) ją dobrze wykorzystać. Wiadomo, w pierwszych dniach maja WSZYSCY się gdzieś wybierają. Przecież trzeba, to taki nieoficjalny początek wakacyjnych wyjazdów. W zdecydowanej większości popularnych miejsc od dawna nie ma już wolnych miejsc noclegowych (w normalnych cenach oczywiście). Co więc począć? My zawsze idziemy trochę pod prąd, bo na majówki najczęściej wybieramy miasta. Tak, miasta. Dlaczego? Bo jest w nich wtedy pusto. Przecież wszyscy są na majówce…

Muzeum Śląskie – takie Katowice trzeba zobaczyć!

Oj nie spieszyłam się z tym wpisem. Kasai i Gdzie są Kasperki wyprzedziły mnie z opisem naszego mini-rodzinno-blogowego spotkania, ale co tam. W końcu wybraliśmy się na Przystanek Śniadanie (myślałam, że jest trochę większy, ale i tak było smacznie, kurtosze królują). Potem było nowe Muzeum Śląskie w Katowicach. Ze względu na Hubowy zły dzień, w muzeum byliśmy tylko chwilkę. Dlatego chciałam pójść tam jeszcze raz. Ale jeszcze nie dotarłam i to pomimo tego, że pracuję całe 10 minut piechotą od Strefy Kultury. Pójdę po urlopie, przynajmniej nie będzie już tłumów.
Edit (październik 2015): No i byłam! Nie raz, nie dwa. I dalej mi się podoba. Tłumów już nie ma, ale w samej Strefie Kultury cały czas widać zwiedzających/spacerujących/mile spędzających czas ludzi (i  nie są to sami mieszkańcy Katowic). Materiał zdjęciowy uzupełniony.

Strefa Kultury w centrum Śląska

Strefa Kultury to miejsce, którego Katowicom zazdrości cała Polska. SERIO! Niby o tym wiedziałam (ba, nawet tak mówiłam w rożnych okolicznościach), ale teraz – kiedy na własne oczy zobaczyłam Międzynarodowe Centrum Kongresowe, siedzibę Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia i nową siedzibę Muzeum Śląskiego (choć tam jest niedosyt, bo jego podziemia, czyli właściwa wystawa wciąż jest niedostępna) jestem już pewna w 100 procentach. To naprawdę wyjątkowe miejsce. Symboliczne jest natomiast to, że Strefa powstała na terenach dawnej Kopalni Węgla Kamiennego Katowice. I tu widać jak zmienia się oblicze Śląska.

Poczciwy Spodek znany jest chyba wszystkim (od 1962 r. był czas, by się do „budynku ufo”, jak mówi Hania, przyzwyczaić). To, co od pewnego czasu dostępne jest w jego bezpośrednim sąsiedztwie już niekoniecznie – trzeba to zmienić!

Klocek do klocka…

Ostatnio ze względów organizacyjnych (Kamila nie było, ja d pracy wychodzę po 6, a młoda w przedszkolu jest od 8, więc tak jakby brakło nam 1,5 godziny ;p) Hania była ze mną w pracy.

Trudy wczesnego wstawania miały być sowicie wynagrodzone, jednak plany pokrzyżował nam padający od rana deszcz. Więc wylądowałyśmy… na wystawie klocków LEGO w Katowicach 😉

Szczerze napiszę, że mnie klocki Lego jakoś specjalnie nie pociągają. Wolę inne zabawy 😉 Ta wystawa, choć niby największa w Polsce, też jakaś bardzo duża wg mnie nie jest. No ale Hania widziała bilbordy, więc kojarzyła, ze w Katowicach wystawę można zobaczyć.

To było fajne, śnieg jak w środku zimy. Tak akurat pasuje do zbliżającej się Wielkanocy 😉

Wrażenie robił też zbudowany z klocków najwyższy człowiek świata. Ponad dwie i pół Hani (albo Hania i ja ;)).

Na wystawie Hania była też w wakacje (klik). Kilka budowli się powtórzyło (miniatury budowli z całego świata, robot-wąż, stadion narodowy…), co mnie się bardzo nie podobało. Mała była też trochę zawiedziona małą ilością ruchomych budowli. Pomimo tego wystawa naprawdę ma powodzenie. Byłyśmy w piątek ok. 15.00 i było naprawdę sporo osób. Nawet sobie nie próbuję wyobrazić jak tam jest w weekendy 😉

* * *
Informacje praktyczne:
Wystawa klocków Lego, Galeria Katowicka (II piętro), ul. 3 Maja 30, Katowice, www.wystawaklockow.pl
Wystawę można oglądać do 26 kwietnia 2015 r. Czynne codziennie od 9.00 do 21.00. Ceny biletów uzależnione są od godziny zwiedzania (10-18 zł), nie ma ulg dla dzieci (tylko te nie mające 95 cm wzrostu wchodzą za darmo).

Hania w Krainie Czarów

Ostatnio na Fb pytałam o sale zabaw – nie napiszę, że odpowiedzi mnie usatysfakcjonowały 😉 No więc się postaram i sama wyszukałam coś co wydawało się fajne. I wiecie co? Rzeczywiście takie było. Wykorzystaliśmy przymusową wizytę w Katowicach (ehhh ci lekarze) i odwiedziliśmy salę zabaw W krainie czarów. Jeśli wam się spodoba, spieszcie się! Za niedługo będzie już na tyle fajna pogoda, że szkoda będzie czasu na atrakcje pod dachem 😉

Przyznaję, że oglądając zdjęcia na www pomyślałam, że może tam być równie fajnie jak w naszej ulubionej Nibylandii. Faktycznie, Hanka i Hubi bawili się świetnie, ale sala jest mniejsza niż mi się wydawało. Ma za to jeden bardzo duży plus – jest nowa i widać to w każdym miejscu – kawiarence, szatni, w basenie z kulkami, wszędzie.

W szatni, co dla nas baaardzo ważne, jest kilka suszarek. To chyba jeden z ważniejszych elementów, które w sali zabaw są obowiązkowe. Jeśli nie są potrzebne, to znaczy, że zabawa nie była przednia 😉

W środku na dzieci czeka plątanina kolorowych korytarzy, kulkowy basen, wiele mniejszych i większych zabawek (w tym autko, z którego Hubi nie chciał wyjść), wielkie drzewo i… tajemniczy labirynt. Atrakcji spokojnie starczy na dwie godziny świetnej zabawy.

Hanię bardzo zaciekawiło tajemnicze zejście pod ziemię…

Hubi z zapałem raczkował w kolorowych tunelach…

Ale i tak najlepiej było w wieeeelkim kuleczkowym basenie. W zasadzie inne atrakcje od momentu zobaczenia tych kulek mogłyby nie istnieć. Dla Huba, dla taty… chyba też 😉
No naprawdę się młodemu podobało 😉 W sumie była to jego pierwsza w pełni świadoma wizyta w sali zabaw (fakt, za często w takich miejscach nie bywamy).
M. in. dlatego inne zakamarki sali zabaw pokazuję wam już bez dzieciaków. Tam nie miały czasu się bawić 😉



Bardzo fajna była ścianka wspinaczkowa. Na tyle duża żeby Hania poczuła wyzwanie i jednocześnie na tyle mała, żebym nie bała się jej tam puścić 😉

* * *
Informacje praktyczne:
Sala zabaw W krainie czarów, ul. Zawiszy Czarnego 7a, Osiedle Tysiąclecia, Katowice, www.krainaczarow.net

Pociągiem przez CAŁĄ Polskę

Udało się! Dotarliśmy do Dąbek (w zasadzie już jesteśmy w Rybniku) Podróż trwała jakieś 13 godzin… Wybraliśmy chyba najdłuższą możliwość, ale było to przemyślane.
 

Dlaczego pociąg?

Po pierwsze, cena

Dzieci mają kolejową zniżkę 37%. Te do 4 lat jeżdżą w ogóle za darmo co nas bardzo cieszyło. Jest też zniżka rodzinna. Do tego, kupując bilet odpowiednio wcześnie otrzymuje się kolejne 30% zniżki. Wszystkie promocyjne ceny dotyczą tylko miejscówki. Do niej trzeba było dokupić bilet w wagonie sypialnym, tam już żadnych zniżek niestety nie ma (do wyboru są jeszcze kuszetki, ale z naszą ilością bagaży nie było szans na zmieszczenie się w niej, do tego spanie w pościeli jest jednak naprawdę wygodniejsze). Przyznaję, że w wagonie sypialnym jechałam pierwszy raz i myślę, że pomimo różnicy cenowej (ok. 50 zł za każde miejsce) nie zamienię go już na kuszetkę. W ostatecznym rozrachunku podróż pociągiem wyszła nas ponad połowę taniej niż ta sama trasa przejechana samochodem.