Mówisz Barcelona, myślisz Gaudi

Jechać do Barcelony i nie zobaczyć dzieł, które stworzył Gaudi? To chyba nie jest możliwe. W końcu modernizm jest wizytówką miasta. I my podążaliśmy przetartymi przez miliony turystów szlakami (choć szczerze przyznaję, że tłumów z nami nie było – myślałam, że turystów będzie zdecydowanie więcej. Oczywiście bardzo się cieszę, że się myliłam). Z Gaudim spędziliśmy jakieś 1,5 dnia. Było bardzo miło, szczególnie, że mieszkanie, które wynajęliśmy przez Airbnb było jakieś 15 minut piechotą od Casa Mila i 20 od Casa Batlo. Do Sagrady Familii Hanka też doszła sama. Autobus był nam potrzebny tylko, by dotrzeć do Parku Guel (gdybyśmy do niego dotarli… nie pytajcie).

Barcelona – nasze prywatne TOP 5

Barcelona – jedno z najczęściej odwiedzanych miast na świecie. Odwiedza je ok. 7,5 miliona turystów rocznie i w sumie rozumiem nie zawsze pozytywne podejście jej mieszkańców do całego turystycznego biznesu (nam się objawiło jedynie w postaci wywieszonych tu i ówdzie transparentów typu: tourist go home, stop the noise, czy la ribera no es l’abocador del tourism). Jednak nie o tym chciałam pisać. Dziś zobaczycie „moją” Barcelonę, choć może piszę to na wyrost. W końcu na ile można poznać miasto będąc w nim ledwie tydzień? Niby niezbyt dobrze, ale na pewno lepiej niż w trakcie 1-2 dniowej wycieczki, jakie najczęściej do stolicy Katalonii są organizowane. W ciągu tego tygodnia na pewno poczuliśmy klimat Barcelony, do tego inny niż zwykle, bo świąteczny. W sumie możemy wrócić i poznawać dalej, ale przecież… inne miasta czekają.