Cieszyn. Jedno miasto, dwa państwa

Wracam do naszej mini majówki – plany były (jak na rodzinę z dwójką szkrabów, w tym jednym małym diablikiem) śmiałe, choć bardzo lokalne. Wyszło… jak zwykle. Niemniej w końcu pojechaliśmy do Cieszyna, który uważam za jedno z najbardziej klimatycznych miast w okolicy. Od Rybnika to naprawdę rzut beretem, bo niecałe 50 km (matko, ja tyle codziennie do pracy jadę…). Dlaczego więc Cieszyn?

Modny dzieciak to jest to!

Wczoraj wybraliśmy się do Katowic, gdzie w Centrum Kultury im. Krystyny Bochenek odbywał się Guga Kids Design, czyli III kiermasz designu dla dzieci. Nie napiszę, żebym była jakoś mega designerska, ale przyznaję, że takie ubrania i gadżety mi się podobają. No więc wybraliśmy się 🙂 Było… fajnie, kolorowo, niezbyt tłoczno i inspirująco.

Szczerze mówiąc, spodziewałam się dużo większych tłumów (ale to akurat dla mnie plus ;p). Na kiermaszu spędziliśmy prawie 3 godziny. Hania dokładnie pooglądała co oferują poszczególne stoiska (było ich ponad 40, więc trochę czasu jej to zajęło), bo wiedziała, że kupię jej JEDNĄ wybraną przez nią rzecz. Długo przyglądała się ręcznie robionym pluszakom, spinki i opaski, miękkie kocyki, zabawki edukacyjne i sto innych rzeczy. W końcu wybrała… czapkę! I to nie byle jaką! Nie jakąś księżniczkę czy kurczaczka… O nie, Hania wybrała…
czapkę rycerską 😉

Jak zawsze mała musiała też „zaliczyć” zajęcia plastyczne. Kiedy ja zajmowałam się Hubciem, ona z tatą zrobiła… bransoletkę 🙂

Potem dała się pomalować (takim kotem była do wieczora, możecie sobie wyobrazić jak na nas zwracano uwagę na ulicy;p).

Kiedy my biegałyśmy na kiermaszu, nasi panowie odpoczywali w kawiarni. Była bardzo fajnie zorganizowana, kawa i ciacho pierwsza klasa 😉

Był w niej też kącik dla dzieci – zjeżdżalnia i (a jakże) stolik z kredkami (tak, tak, kot kolorował tygrysa).

Po wyjściu z kiermaszu czekała na nas jeszcze jedna atrakcja (Hania – a kto nazwał auto SARENKA???? 😉 ).

I element patriotyczny też był 😉

Ogólnie dzień uważam za bardzo udany. No i ta wiosna wkoło, aż chce się wychodzić z domu, prawda? 🙂