Śląskie. Gdzie na sanki z dzieckiem

Zimę od jakiegoś czasu mamy dość kapryśną, na pojawiający się śnieg trzeba więc reagować błyskawicznie. Miejsc do szusowania jest pełno,w górskich miejscowościach narciarze mogą przebierać w propozycjach, nawet w niektórych miastach zorganizowano stoki żeby choć godzinkę po pracy móc pojeździć. A co robić, gdy nie w ogóle nie jeździcie na nartach albo jeszcze nie jeździcie z dzieciakami? Gdzie na sanki z dzieckiem? Gdzie na uwielbiane przez najmłodszych „dupoloty”? Takie, w którym sankowiczów nie rozjadą narciarze. Zawsze myślałam, że gdzie się pojawimy z sankami, tam będziemy bez problemu jeździć. O jak się myliłam! Dlatego mam nadzieję, że nasza (na razie) krótka lista miejsc przyjaznych sankowiczom się wam przyda. Na razie województwo śląskie. Liczę jednak, że z waszą pomocą do tej listy będziemy dopisywać kolejne miejsca, też z innych regionów.

Bielsko-Biała, miasto bajek

Bielsko-Biała i pierwsze z miastem skojarzenie? Dla mnie góry, dla Hani i Huba – Reksio! Bywamy tam często, głównie, by wejść na Kozią Górę lub wjechać na Szyndzielnię. Tym razem postanowiliśmy iść tropem dzieci i odwiedziliśmy Studio Filmów Rysunkowych. Do tego przejście przez centrum miasta wyznaczoną przez stworzony specjalnie z myślą o najmłodszych turystach przewodnik i – na koniec – zasłużona nagroda. Czy może być lepszy sposób na zimowy wolny dzień w mieście?

9 polskich miast idealnych na weekend z dziećmi, na majówkę też. Plus zagraniczny bonus ;)

Majówka w mieście? Kto to widział? Choć tegoroczna może do najdłuższych nie należy, i tak można (i warto) ją dobrze wykorzystać. Wiadomo, w pierwszych dniach maja WSZYSCY się gdzieś wybierają. Przecież trzeba, to taki nieoficjalny początek wakacyjnych wyjazdów. W zdecydowanej większości popularnych miejsc od dawna nie ma już wolnych miejsc noclegowych (w normalnych cenach oczywiście). Co więc począć? My zawsze idziemy trochę pod prąd, bo na majówki najczęściej wybieramy miasta. Tak, miasta. Dlaczego? Bo jest w nich wtedy pusto. Przecież wszyscy są na majówce…

Bielsko-Biała po raz enty, czyli słoneczny jesienny dzień na Szyndzielni

Bielsko-Biała to jedno z naszych ulubionych miast. Po raz kolejny byliśmy tam kilka tygodni temu. Podobno tamta niedziela miała być ostatnim tak ciepłym dniem w październiku. Jak się okazało – bzdura. Ostatni weekend też był boski. Dlatego jednak o Szyndzielni wam napiszę, może cały listopad będzie przepiękny!

Bielsko-Biała, Mały Wiedeń

Bielsko-Biała to miasto, do którego po prostu lubimy jeźdzć. Hanula też już kilka razy była, choćby na Festiwalu Śląskie Smaki. Za hubowych czasów były m. in. wypady na Kozią Górę (ten i ten). Ostatni raz w Bielsku byliśmy przy okazji długiego czerwcowego weekendu. Jak się pewnie domyślacie, było świetnie (przede wszystkim dlatego, że każdy gdzieś jechał i w mieście był luz ;). Jak zwykle byliśmy przy Reksiu oraz Bolku i Lolku. To taka rodzinna (myślę, że nie tylko nasza) tradycja. I tym razem nie udało się podejść do Studia Filmów Rysunkowych (było zamknięte), przyjedziemy więc i kolejny raz.