Śląskie szopki bożonarodzeniowe – które warto zobaczyć?

Co roku w okresie świątecznym przemierzamy setki (no może jednak dziesiątki) kilometrów w poszukiwaniu najładniejszych, najciekawszych stajenek. Stajenek, historia których towarzyszy obchodom świąt Bożego Narodzenia od średniowiecza. Początkowo jasełka (staropolskie „jasło” oznacza żłób) organizowano jedynie u franciszkanów (to św. Franciszek, założyciel zakonu “wymyślił” szopki), ale stopniowo pojawiały się one i w innych kościołach. Pod koniec XIII w. zakon ten, a z nim i „betlyjki” pojawiły się również u nas. Jest ich sporo, buduje się je przecież w każdym kościele. Większość jest taka sama, są też jednak perełki. I właśnie te śląskie szopki bożonarodzeniowe są obowiązkowym punktem naszych mikrowypraw. A że czasu jest niewiele, okres świąteczno-noworoczny jest dość aktywny, ile przecież można siedzieć przy suto zastawionym stole? Do których szopek wracamy? Które odwiedzamy co roku? O kilku już kiedyś pisałam, ale czas na jakieś zestawienie. Łatwiej będzie dodawać kolejne znalezione „perełki”.

Willa Słoneczna w Dębowcu – weekend za miastem

Wrzesień był dla nas czasem weekendowych bliskich wyjazdów, miesiąc kończyliśmy w Trójwsi Beskidzkiej, zaczynaliśmy go natomiast w magicznym miejscu niecałe 50 km od naszego domu. Willa Słoneczna w Dębowcu, bo o niej mowa, to uroczy pensjonat położony wśród pól i stawów (nie bez przyczyny mówi się, że leży na terenie Żabiego Kraju), idealna baza wypadowa krótkich rowerowych wycieczek (gdy jest pogoda, bo my trafiliśmy na deszcz). Choć dzieci niekoniecznie chciały się z niej ruszać. Dla nich najważniejszy był… niebieski wieloryb.

Agroturystyka Na Uwietrzu, najpyszniejsze noclegi w Jaworzynce

Agroturystyka Na Uwietrzu to pięknie położony domek w Jaworzynce, nasze miejsce odpoczynku w trakcie pełnego wrażeń weekendu na Trójstyku Granic. Ja kiedyś już tam nocowałam, nie zwracałam jednak uwagi na warunki dla dzieci. Tym razem byliśmy całą bandą, w dodatku z drugą dzieciatą rodziną. I co? I wrócimy, jeśli tylko będzie wolny termin. Bo szczególnie o najbardziej „chodliwe” weekendy trzeba się tam bić (i nici z czasu między świętami a Nowym Rokiem, a feriach nawet nie wspomnę).

Trójwieś – nasze miejsce w Beskidach. 10 powodów, dla których musisz tam przyjechać.

Trójwieś to zdecydowanie nasze ulubione miejsce w Beskidach. Jeździmy tam często i ostatnio bardzo się zdziwiłam kiedy okazało się, że na blogu Istebnej, Jaworzynki i Koniakowa zbyt dużo nie ma (to co jest, przeczytacie tutaj). Trzeba to nadrobić! Przed wami nasz TOP 10 Beskidzkiej Trójwsi. Dodacie coś do naszej listy?

Ekstremalne pogranicze czyli sportowe emocje w Istebnej i Mostach koło Jabłonkowa

Jeśli myślicie, że okolice Beskidzkiej Trójwsi to oaza spokoju i tradycji to macie oczywiście rację. Jednak żądni aktywności fizycznej i adrenaliny turyści będą tam tak samo zadowoleni jak amatorzy koniakowskich koronek i oscypków. Sami byliśmy w szoku jak bardzo, bo jak wiecie, okolice Istebnej są nam bardzo bliskie. Tymczasem okazało się, że w ogóle ich nie znaliśmy! Dziś zapraszamy was na wycieczkę na polsko-czeskie pogranicze z dreszczykiem emocji i sportowymi akcentami w rolach głównych.