Ale szopka! Wystawa szopek krakowskich

W końcu się udało! Wybraliśmy się do Krakowa! „Wybieranie się” trwało… równy rok. Tak, wystawa szopek krakowskich to była nasz plan na styczeń 2013 r.  Wtedy się nie udało. W ogóle zawsze, gdy już byliśmy prawie spakowani coś się działo. W końcu jednak krakowskie fatum zostało przełamane i zobaczyliśmy słynne szopki. I smoka, oczywiście.

Samoloty, helikoptery i inne cuda :)

Może moja postawa nie jest zbyt popularna, ale taka jest prawda – w przeciwieństwie do zdecydowanej większości Polaków nie jestem wielką fanką Krakowa (i Zakopanego, ale to już zupełnie inna historia…). Nie oznacza to jednak, że Hani tam nie zabiorę. Wręcz przeciwnie!

Na razie w Krakowie Hania była raz – w trakcie Euro, więc tłumy były jeszcze większe niż zazwyczaj ;p Niestety jego atrakcje oglądała tylko z tatą, mama w tym czasie była na szkoleniu. W każdym razie z powodu tłumu stacjonujących w mieście kibiców (akurat tego dnia był jakiś mecz) i niesamowitego upału (spokojnie było ponad 30 stopni) dzień taty i Hani był oddalony od centrum. Celem wycieczki było Muzeum Lotnictwa Polskiego. Jest fajne, bo większość „eksponatów” jest na świeżym powietrzu. Na letnie zwiedzanie w sam raz, ale myślę, że jest to równie dobre miejsce na jesienne i zimowe spacery z atrakcjami.

Nie wiem, czy na tych wszystkich maszynach są tabliczki, by ich nie dotykać – w każdym razie Hania miała z  tego wielką radochę 🙂

Prawie jak na pikniku 🙂

 

Szympruchy spędziły w muzeum kilka godzin. Chodzenia było dużo, upał ogromny, to trzeba było potem odpocząć.

Żeby nie było, że matka porzuciła rodzinę 🙂 Wybraliśmy się również na Rynek, ale upał jednak był zbyt duży… Szybki bieg do Smoka i… powrót do domu.

Informacje praktyczne:
Muzeum Lotnictwa Polskiego, www.muzeumlotnictwa.pl, Aleja Jana Pawła II 39, Kraków
Czynne: wtorek – niedziela, 9.00-17.00
Bilety: 10 zł – dorośli, 5 zł – dzieci (Hania mając 1,5 roku wchodziła za darmo). We wtorki wstęp wolny!

Myślę, że to miejsce jest równie fajne na zimowe wizyty – w końcu samolotu nie zasypie ;p A my się w Krakowie pojawimy już w styczniu – pojedziemy zobaczyć szopki 🙂