Ale szopka! Wystawa szopek krakowskich

W końcu się udało! Wybraliśmy się do Krakowa! „Wybieranie się” trwało… równy rok. Tak, wystawa szopek krakowskich to była nasz plan na styczeń 2013 r.  Wtedy się nie udało. W ogóle zawsze, gdy już byliśmy prawie spakowani coś się działo. W końcu jednak krakowskie fatum zostało przełamane i zobaczyliśmy słynne szopki. I smoka, oczywiście.

Atrakcje na niepogodę – śląskie

Tak jak obiecałam, zaczynamy prezentację zimowych atrakcji dla rodzin z dziećmi. Na dobry początek województwo, które znam najlepiej, a więc śląskie. Przedstawiam wam moje subiektywne zestawienie atrakcji dla dzieci na niepogodę (kolejność alfabetyczna).

Hania w… Oborze. W Raciborzu

Tak, tak, mamy na Śląsku prawdziwą Oborę. W dodatku niezwykłą, bo to… las, a właściwe Arboretum Racibórz. Hania była w nim pierwszy raz, ale na pewno jeszcze tam wróci wiosną, gdy zacznie kwitnąć tamtejszy „magiczny ogród”. Arboretum to miejsce, w którym kolekcjonuje się drzewa i krzewy. Raciborski las zajmuje aż 162 hektary, jest więc gdzie chodzić. Co mnie zdziwiło, można tam naprawdę odpocząć od miejskiego, śląskiego zgiełku – w sobotnie, słoneczne przedpołudnie w zasadzie nikogo tam nie spotkaliśmy. Teren ten nigdy nie był przez człowieka wylesiany, dlatego jest tam naprawdę dużo starych drzew i innych roślin.

No i gdzie te ryby?

No i gdzie są te ryby, maaaaamooooo? – Hanka od początku miała wyznaczony cel swojej podróży do Palmiarni 😉 Już kiedyś tam była i przed wyjazdem oglądała zdjęcia z tamtej wyprawy (tu). Dobrze więc wiedziała, czego może się spodziewać. Palmiarnia Gliwice to miejsce dobrze jej znane. Sama byłam zaskoczona, że chciała mieć zdjęcie ze stojącymi przed palmiarnią lwami…

Zamek Spiski – słowackie ruiny z listy UNESCO

Planując podróże staram się zawsze mieć w „okolicy” jakiś zamek. Nie zdziwicie się więc jeśli napiszę, że wracając z Bieszczad „przypadkiem” przejeżdżaliśmy obok ruin zamku spiskiego (tak, to ten sam powrót do domu, w ramach którego byliśmy w Tatrach). To jedyny tego typu obiekt na Słowacji, zarówno ruiny, jak i leżące u ich podnóża miasteczko w 1993 r. zostało wpisane są na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. No nie mogło nas tam nie być.