Sztolnia Królowa Luiza czyli zabrzańskie wielkie WOW!

Industrialne atrakcje Zabrza znamy dość dobrze. Byliśmy tam (nie raz, nie dwa!) w Kopalni Guido. Tam nawet maluchy można kiedyś było zabrać na poziom 170 (Hubo był w nosidle). Teraz jest już trochę inaczej – nie można zwiedzać samego poziomu 170, tylko jest trasa pokazująca oba poziomy (170 i 320) i można ją zwiedzać z dzieciakami od 6 lat. Jest też trasa tylko dla dorosłych czyli górnicza szychta na poziomie 355, a nawet podziemny bar (znowu 320). Jeśli jednak planujecie rodzinne poznawanie Zabrza, dużo bardziej polecam wam coś innego. Sztolnia Królowa Luiza, to miejsce, w którym również nie brakuje atrakcji, a dzieciaki bawią się tam o wiele lepiej. Część tamtejszej ekspozycji jest zrobiona z myślą o szkołach, ale turysta indywidualny jest również mile widziany (i co ważne, nie ma problemów z umówieniem wizyty). Zaczynamy?

Idealny nocleg dla rodziny z dziećmi? Mamy to!

Chyba każdemu blogerowi zdarza się otrzymywać od czytelników jakieś pytania. Z każdego zawsze się cieszę, w końcu oznacza to, że jednak ktoś czyta to co piszę. Już dawno zauważyłam, że najczęściej pytacie o nocleg dla rodziny, szczególnie takiej z maluchami. Szukacie miejsc, w których rodziny z rozbrykanymi dzieciakami mogą pojechać bez obaw, że ktoś będzie krzywo na nich patrzył. Takich, które mają klimat albo są położone blisko atrakcji turystycznych. Właśnie dlatego w pewnym momencie zaczęłam też pisać o miejscach przyjaznych dzieciom, w których śpimy (jeśli nie nocujemy u znajomych, co równie często się zdarza), ostatnio wydzieliłam nawet osobną zakładkę Polecane noclegi, widzieliście? A teraz czas na artykuł o tym gdzie szukamy noclegów, na co zwracamy uwagę i co jest ważne przy podejmowaniu decyzji o wyborze mieszkania/pensjonatu/agroturystyki. Zaczynamy?

Wioska Popeye’a (Popeye Village), dziecięcy przebój Malty

Gdy czytałam co nieco o atrakcjach Malty, Wioska Popeye’a (Popeye Village) w ogóle nie była brana pod uwagę w naszych (a raczej moich) planach. Jednak dzieciom o niej opowiedzieliśmy, a na dobranoc w trakcie urlopu puszczaliśmy właśnie bajkę o szpinakożernym marynarzu. I jednak trzeba było do wioski pojechać, szczególnie, że z Melliehy, w której mieszkaliśmy było tam ledwie kilka kilometrów. Jak się okazało, Wioska Popeye’a podobała się i dzieciom, i dorosłym.

2017, ach co to był za rok!

Pisząc skromne podsumowanie roku 2016 obiecywałam sobie, że bilans roku 2017 będzie dużo lepszy. Że będę pamiętała o wszystkich mniejszych i większych przyjemnościach, i sukcesach, że ewentualne porażki nie zasłonią mi pozytywów. I tak się stało. Sama siebie podziwiam za konsekwencję 🙂 Podsumowanie roku 2017 pisałam regularnie pod koniec każdego miesiąca. Co więc się u nas działo? Niby nic specjalnego, a jednak… to był świetny rok. W końcu staliśmy się rodziną kompletną 🙂

Śląskie szopki bożonarodzeniowe – które warto zobaczyć?

Co roku w okresie świątecznym przemierzamy setki (no może jednak dziesiątki) kilometrów w poszukiwaniu najładniejszych, najciekawszych stajenek. Stajenek, historia których towarzyszy obchodom świąt Bożego Narodzenia od średniowiecza. Początkowo jasełka (staropolskie „jasło” oznacza żłób) organizowano jedynie u franciszkanów (to św. Franciszek, założyciel zakonu “wymyślił” szopki), ale stopniowo pojawiały się one i w innych kościołach. Pod koniec XIII w. zakon ten, a z nim i „betlyjki” pojawiły się również u nas. Jest ich sporo, buduje się je przecież w każdym kościele. Większość jest taka sama, są też jednak perełki. I właśnie te śląskie szopki bożonarodzeniowe są obowiązkowym punktem naszych mikrowypraw. A że czasu jest niewiele, okres świąteczno-noworoczny jest dość aktywny, ile przecież można siedzieć przy suto zastawionym stole? Do których szopek wracamy? Które odwiedzamy co roku? O kilku już kiedyś pisałam, ale czas na jakieś zestawienie. Łatwiej będzie dodawać kolejne znalezione „perełki”.

Malta po sezonie – jak zorganizować wyjazd. Ile to kosztuje i co warto wiedzieć o warunkach dla rodzin

Malta, Malta i po Malcie. Ale wasze pytania cały czas takie same – mało kto pyta o atrakcje, większość o koszty. I o „dobre rady” dla rodzin. Właśnie dlatego od nich zaczynamy. Czy Malta po sezonie dla 5-osobowej rodziny to dobry pomysł na urlop? Ile to kosztuje? Za co się płaci? Czego unikać? Czy jest sens jechać z dzieckiem w wózku?

Willa Słoneczna w Dębowcu – weekend za miastem

Wrzesień był dla nas czasem weekendowych bliskich wyjazdów, miesiąc kończyliśmy w Trójwsi Beskidzkiej, zaczynaliśmy go natomiast w magicznym miejscu niecałe 50 km od naszego domu. Willa Słoneczna w Dębowcu, bo o niej mowa, to uroczy pensjonat położony wśród pól i stawów (nie bez przyczyny mówi się, że leży na terenie Żabiego Kraju), idealna baza wypadowa krótkich rowerowych wycieczek (gdy jest pogoda, bo my trafiliśmy na deszcz). Choć dzieci niekoniecznie chciały się z niej ruszać. Dla nich najważniejszy był… niebieski wieloryb.