Zrób sobie bombkę! Zwiedzanie fabryki bombek Armar pod Krakowem

Święta coraz bliżej, może więc w wycieczki z dziećmi wpleść i bożonarodzeniowe elementy? Fabryka bombek Armar w miejscowości Bębło pod Krakowem jest idealnym miejscem na kreatywne okołoświąteczne warsztaty. Najpierw maluje się własne bombki, a kiedy schną odbywa się zwiedzanie fabryki bombek. To niesamowita przygoda, nie tylko dla dzieci.

Zwiedzanie fabryki bombek Armar

Zwiedzanie fabryki bombek to nie lada atrakcja. Jest w Polsce kilka, nam najbliżej było do Fabryki Armar, rzut beretem od Krakowa. Choć fabryka ręcznie robionych szklanych ozdób w Bęble nie jest duża (nasza rodzinna wycieczka trwała nieco ponad pół godziny) to zachwyty było słychać nieraz. Największy podziw wzbudziły panie, które ręcznie, kreseczka po kreseczce, malowały bombki w różnych kształtach.

Zanim jednak do nic dotarliśmy, zobaczyliśmy i inne stanowiska oraz dowiedzieliśmy się jak wygląda cały długotrwały proces produkcyjny. Był piec do dmuchania szkła, wiele półek z już zrobionymi bajecznymi kształtami, lakiernia. Zobaczyliśmy też mnóstwo historycznych, już niestety nieprodukowanych wzorów bombek. Przy stanowisku pakowania podglądnęliśmy ostateczne ceny bombek. Był lekki szok, ale z drugiej strony – po tym co zobaczyliśmy, nie ma się czemu dziwić. Zrobienie jednej małej bombki jest niesamowicie pracochłonne.

Bombki w Bęble produkowane są przez cały rok. Prawie cała produkcja jest eksportowana do Stanów Zjednoczonych czy Ameryki Południowej. Wiele wzorów przygotowywanych jest specjalnie na te rynki. Wysyłane są tam drogą morską i to jest kolejna ciekawa historia, która – przynajmniej nas – zachwyciła.

Warsztaty malowania bombek

Zwiedzanie fabryki to jedno, ale samodzielne zrobienie bombki to dopiero jest przyjemność! Zanim sami zabraliśmy się do pracy zobaczyliśmy film pokazujący poszczególne etapy produkcji bombek (w tym i te, których podczas zwiedzania niestety się w fabryce Armar nie widzi). O dziwo, dzieci zobaczyły z zainteresowaniem.

W niewielkim pomieszczeniu z jednej strony czekały na nas bombki, z drugiej były stoły z farbkami, brokatami i ozdobami. Pani przewodniczka pokazała nam kilka zdobniczych tricków i pozwoliła działać. Dzieciom nie trzeba było powtarzać. Zabawa jest tak fajna, że nawet Kamil się skusił (to, że ja malowałam było akurat oczywiste). Każdy wybrał sobie wielkość i kształt bombki. Były bombki okrągłe, białe i zabarwione, były też domki, mikołaje i misie. W trakcie warsztatów każdy może pomalować tyle bombek ile chce. Koszt zajęć to właśnie efekt wybranego rodzaju i ilości ozdób.

Po zrobieniu bombek poszliśmy do fabryki i na końcu zwiedzania byliśmy świadkami pakowania naszych wyrobów! To było świetne, dzieciaki były zachwycone! Na koniec, z własnymi bombkami w rękach poszliśmy jeszcze do firmowego sklepu. I wtedy zaczęło się prawdziwe zakupowe szaleństwo!

Wizyta w fabryce bombek – kiedy najlepiej się wybrać?

My byliśmy w fabryce Armar w Bęble pomiędzy świętami a Sylwestrem. To świetny czas na odwiedziny w fabryce bombek! Z jednej strony, magia Bożego Narodzenia wciąż trwa, choinka w domu czeka i nasze prace od razu mogą na niej błyszczeć. Z drugiej – zwiedzać można w komfortowych warunkach, bez tłumów.

My byliśmy w fabryce SAMI. Gdy dzwoniliśmy do niej, by zarezerwować zwiedzanie i warsztaty, okazało się, że jest możliwość w zasadzie indywidualnego zwiedzania. Dzięki temu mogliśmy wszędzie zajrzeć, o wszystko zapytać i zwiedzić fabrykę we własnym tempie (Antek miał 3 latka, a to dość trudny wiek jeśli chodzi o wszelkie zorganizowane wycieczki). Więcej o warsztatach, cenach i terminach na stronie firmy Armar. Czy polecamy? No ba! Być może w tym roku wybierzemy się kolejny raz!

Leave a Reply