Racibórz, atrakcje na weekend

Racibórz, turystyczne miasto? Pomyślelibyście? Okazuje się, że tak. Potrzebowałam wizyty osób spoza Śląska żeby zobaczyć jak bardzo może się tam ludziom podobać. Oczywiście my, mając go po sąsiedzku, Racibórz odwiedzamy często. W tym roku jeszcze więcej miejsca w naszych wyjazdowych planach zajęły przecież jednodniowe mikrowyprawy, byliśmy więc tak kilka razy. Rowerowo, spacerowo, w końcu – by zwiedzać. Położony rzut beretem od polsko-czeskiej granicy Racibórz jest też świetną bazą wypadową, można więc zaplanować sobie tam weekend, a nawet więcej. I zobaczyć atrakcje miasta i jego zarówno polskiej, jak i czeskiej okolicy.

Racibórz – atrakcje miasta

Jeśli będziecie w Raciborzu z dziećmi i przyjedziecie pociągiem, pierwszy przystanek będzie tuż po wyjściu z dworca. Tam czeka… Halinka, czyli stara lokomotywa.

Centrum Raciborza z przewodnikiem

Właściwe zwiedzanie, jak to zwykle bywa, proponuję zacząć od centrum miasta. Historia miasta Raciborza sięga początków XIII w., jednak dzieje tej okolicy są dużo dłuższe. Od zawsze okolice te były obszarami przygranicznymi, przechodzącymi z rąk do rąk, zmieniającymi przynależność państwową. Wszystko to spowodowało, że dawny Racibórz był świetnym przykładem miasta wielokulturowego. Dziś niestety już tak nie jest (znów ta historia…), ale ślady wielokulturowości są gdzieniegdzie widoczne. Tym, którzy chcą lepiej zrozumieć poplątane losy Raciborszczyzny bardzo polecam zwiedzanie miasta z przewodnikiem, np. z kimś z Raciborskiego Centrum Turystyki. Jeśli przewodnik jest na miejscu, wybierze się na spacer nawet z pojedynczym turystą.

Racibórz – atrakcje w samym centrum

Co więc warto zobaczyć w Raciborzu? Nasz spacer ogranicza się zawsze do rynku i jego najbliższych okolic. Na jego trasie jest Kolumna Maryjna z pierwszej połowy XVIII w. (podobną zobaczycie w czeskim Ołomuńcu). Podobnie jak ta czeska, została wzniesiona jako wotum dziękczynne za przetrwanie zarazy, która nawiedziła miasto w 1715 r. Raciborzanie znają mnóstwo opowieści i legend związanych z kolumną. Jedna z najbardziej skłaniających do myślenia dotyczy jej ewentualnego zniszczenia. Gdy votum zostanie zniszczone, nastąpić ma koniec świata. Z kolej kopanie wokół pomnika spowoduje podtopienie miasta. Pamiętacie wielką powódź w 1997 r.? Rok wcześniej na raciborskim rynku prowadzone były prace archeologiczne… Daje do myślenia?

Idąc dalej, z jednej strony dojdzie się do więziennej baszty z XVI w., z drugiej do gotyckiego kościoła św. Jakuba (XIII w.). Basztę zbudowano po pożarze Raciborza w drugiej połowie XVI w. w stylu renesansowym. Była elementem murów miejskich. Pełniła funkcję miejskiego więzienia. Przetrzymywano w niej m. in. posądzonych o zmowę cenową masarzy, ale też kobiety oskarżone o bycie czarownicami! Dziś jest wyremontowanym, pięknie podświetlonym budynkiem. Trafiła też do logo miasta.

Z rynku zazwyczaj idziemy w stronę raciborskiego zamku, po drodze mijając Pomnik Matki Polki i teren rekreacyjny nad Odrą. Tam z pewnością dzieci będą chciały zostać dłużej, ja więc zawsze najpierw idę zobaczyć te „właściwe” atrakcje Raciborza, potem dopiero biorę dzieci na zasłużony odpoczynek. W Zamku Piastowskim warto zobaczyć przepięknie odnowioną gotycką kaplicę. Miłośnikom historii polecam zapoznanie się z jej historią, jest czego słuchać. Dzieciakom na zamku najbardziej podoba się ogromny dziedziniec (oj można się tam wybiegać) i dorodne kasztanowce przed bramą wejściową (pierwsza partia tegorocznym kasztanów już zebrana!).

W tym samym budynku znajduje się coraz prężniej działający (w zasadzie znów prężnie działający, jego historia sięga XVI w.!) Browar Racibórz. Moim zdaniem to potencjalnie największa atrakcja turystyczna tego miasta.

Browar jest udostępniony dla zwiedzających, jednak obecnie – z powodu pandemii – wycieczki są zawieszone. Jak tylko zwiedzanie wróci TUTAJ o Browarze Racibórz będzie osobny artykuł, naprawdę warto go odwiedzić.

Muzea w Raciborzu

Do Raciborza przyciąga… mumia! Tak, w jednym z oddziałów Muzeum Miejskiego, na wystawie „W domu Ozyrysa”, można zobaczyć prawdziwą przywiezioną z wykopalisk mumię Egipcjanki Dżet-Amonet-ius-anch. Ja bardzo lubię oddział muzeum, którego siedzibą jest dawny kościół św. Ducha. Poza artefaktami do zobaczenia na ścianach są autentyczne freski. Dzieciom też się tam podobało! Nie do końca przekonane za to były do wystawy Dawnych Technik Dentystycznych. Takie też w Raciborzu jest. Wszystkie oddziały Muzeum Miejskiego w Raciborzu opisane są tutaj.

Racibórz – atrakcje na rower

Z centrum Raciborza można rowerem dojechać do kilku pięknych miejsc. Trasa jest łatwa, dobrze przygotowana (tylko chwilę jedzie się drogami, poza tym cały czas ścieżka rowerowa lub leśna) i przyjemna. Początkowo biegnie wzdłuż Odry i kanału Ulga, wałami, później prowadzi niezbyt ruchliwymi drogami i w końcu – lasem. Do tego można ją łatwo modyfikować w zależności od ilości kilometrów jakie są w stanie pokonać dzieci.

Naszą rodzinną rowerową trasę z centrum Raciborza przez Arboretum Bramy Morawskiej do Rezerwatu Łężczok już wam opisałam (zajrzyjcie tutaj). To jednak nie jedyna trasa, w planach mamy też inne wycieczki ze startem lub metą właśnie w Raciborzu. Wkrótce będzie o nich więcej, śledźcie serię artykułów Rowerowe Śląskie.

Gdzie zjeść w Raciborzu

O dziwo, w nieco ponad 50-tysięcznym Raciborzu jest kilka naprawdę fajnych miejsc, w których można zjeść. Z dzieciakami zawsze warto wpaść do kultowej kawiarni „Piotruś”, tuż przy rynku (ich przebojem dla dorosłych jest kawa z karmelem!). Nieco dalej pyszne ciasta serwuje kawiarnia „Niebo w mieście”. Obiady jedliśmy w 3 miejscach. W barze mlecznym „Jadłodajnia Domowe Obiady” (tuż przy rynku, Plac Dominikański 4) – tak jest zawsze najsmaczniej! Najlepszą pizzę w mieście serwuje Pizzeria Emilia Romagna (jeśli będzie pogoda to koniecznie zjedzcie w patio, polecam pizzę z burakiem, sztos!), a pyszne obiady można zjeść w Restauracji Młyn.

Gdzie spać w Raciborzu

Jeśli w pełni chcecie skorzystać z oferty raciborskiego browaru, warto pomyśleć i o noclegu w tym mieście. My spaliśmy w Hotelu Racibor, bardzo blisko rynku i dworca PKP. Pokoje są schludne, śniadania pyszne (w dobie coronavirusa wieczorem zamawia się konkretne menu śniadaniowe i otrzymuje się je po przyjściu na śniadanie).

* * *

Uroki polsko-czeskiego pogranicza poznawałam dzięki wizycie zorganizowanej przez Stowarzyszenie Gmin Dorzecza Górnej Odry w Raciborzu w ramach projektu Dziedzictwo Kulturowe i Przyrodnicze dla rozwoju pogranicza polsko-czeskiego „Wspólne Dziedzictwo”. Dziękuję za zaproszenie! Wszystkie artykuły o Raciborzu (przecież byłam tam nieraz!) znajdziecie tutaj.

2 Comments

  1. U nas też pojawia się coraz więcej turystów widzących ogromny potencjał Raciborza i okolic. Z ogromną przyjemnością opowiadamy, co można u nas robic, co zobaczyć i co zwiedzić. Nawet sami łapiemy się na tym, że czegoś nie wiemy i sami się zachwycamy. 🙂

  2. Zazwyczaj ciężko zdecydować się na odwiedzenie jakiegoś miejsca, nie znając jego potencjału. Takie wpisy i zdjęcia są bardzo pomocne, dzięki temu wiele osób ma możliwość choć w małym stopniu zobaczenia, czego można doświadczyć będąc tam na miejscu.

Leave a Reply