Niezwykła historia Pałacu Krobielowice

W połowie XIV w. przedstawiciele rodu von Sitten nabyli obronny gród niedaleko Wrocławia. W ciągu wieków przechodził on z rąk do rąk, zmieniał wygląd i przeżywał chwile chwały, ale też upadku. Jego niezwykła historia mogłaby być kanwą dobrego filmu. Ma ku temu wszelkie powody. Przeplatają się z niej wątki związane z Napoleonem, zakonem Minorytów, Wyspami Cooka i… wietnamską kawą. Przechadzając się po pałacowym korytarzach co chwilę szeroko otwieraliśmy oczy ze zdumienia. Poznajcie historię Pałacu Krobielowice. I planujcie wycieczkę na Dolny Śląsk!

W późniejszych latach posiadłość stała się dobrem klasztornym. Najpierw byli w nim Minoryci, później zakon premonstratensów. Za panowania tych ostatnich (od XVI w.) do budynku dobudowano 3 skrzydła w stylu renesansowym. Od tego czasu mówi się o pałacu, a nie dworze. Nie była to jednak ostatnia rozbudowa. W drugiej połowie XIX w. pałac „dorobił się” jeszcze 3 narożnych wież z ceglanymi hełmami, tarasu i efektowego dziedzińca z arkadami. Dziś właśnie te arkady są znakiem rozpoznawczym Pałacu Krobielowice. Przyznaję, że przed przyjazdem do Krobielowic co nieco sobie „wygooglałam” i gdy podjechaliśmy przed główne wejście byłam, hmmm…, zdziwiona. Jak powiedziała nam córka obecnego właściciela, Krystyna Vaile, która oprowadzała nas po pałacu, wielu hotelowych gości ma tak samo. Zawód jednak mija bardzo szybko. Wystarczy przejść na tyły budynku.

Spod Waterloo do Krobielowic

Wróćmy jednak do historii korbielowickich posiadłości. Jej ważnym wątkiem jest… bitwa pod Waterloo. W 1815 r. wojska Napoleona zostały ostatecznie pokonane przez połączone siły pruskie i angielskie. Za zwycięstwo w jednej z najważniejszych bitew świata feldmarszałek Gebhard Leberecht von Blücher otrzymał od pruskiego króla Fryderyka Wilhelma III majątek w Krobielowicach.
Wiódł w nim bujne towarzysko życie. Niestety w swych dobrach mieszkał ledwie 4 lata. Zmarł po niefortunnym upadku z konia 12 września 1819 r. Rodzina feldmarszałka przebywała w Krobielowicach jeszcze ponad 100 lat, do 1949 r. Później ich dobra upaństwowiono. Tak rozpoczął się smutniejszy okres w dziejach majątku.

Z Nowej Zelandii do Krobielowic

Po wojnie w byłym majątku Blücherów stacjonowały wojska, później był w nich PGR. W latach ’70 XX w. pałac opustoszał i zaczął popadać w ruinę. I tu zaczyna się kolejny ciekawy wątek jego historii – nowozelandzki!

Pod koniec ’80 do Krobielowic przyjechał potomek feldmarszałka, obywatel Nowej Zelandii, Chris Vaile. Gdy był małym chłopcem otrzymał rysunek (wykonany przez jego cioteczną babcię) i zdjęcie przedstawiające Pałac Krobielowice. Postanowił, że kiedyś przedstawione na nich budynki będą jego własnością.

Marzenie życia zaczęło się spełniać w siermiężnych warunkach PRL-u. Kiedy Vaile dotarł do Krobielowic, zgłosił się do tamtejszego oddziału PTTK. Jedyną osobą mówiącą po angielsku była jego przyszła miłość i mama oprowadzającej nas po pałacu Krystyny…
Ostatecznie mężczyzna stał się właścicielem zrujnowanego Pałacu Krobielowice na początku ’90. Postanowił przywrócić mu dawny blask. Prace, wykonywane w porozumieniu z konserwatorem zabytków, trwały 4 lata. Wtedy odbudowano pałacowe piętro i uporządkowano teren wokół budynku.

Hotel w Pałacu Krobielowice

Od 1996 r. w pałacu działają hotel i restauracja. Do dyspozycji gości są pokoje 1-, 2-, 3-osobowe i dwa apartamenty. W hotelu mnóstwo jest nawiązań do Waterloo i czasów napoleońskich. W końcu od tej bitwy rozpoczęła się wspólna historia rodziny Blücher i Krobielowic.

Oddzielne 10 apartamentów z aneksami kuchennymi znajduje się w XIX-wiecznej oficynie, której remont trwał od 2016 r. Są one dostępne dla gości od 2019 r. I robią niesamowite wrażenie!

Pałacowe wnętrza są klasyczne, z drewnianymi meblami i eleganckimi wykończeniami. Oficyna urządzona jest nowocześnie, loftowo. Wszystkie dostępne pokoje zobaczycie tutaj.

W pałacu odbywa się wiele rodzinnych uroczystości. Atrakcją dla młodych par jest stojący przed głównym wejściem autentyczny Rolls Roys, który „grał” w filmach o Jamesie Bondzie.

Krobielowice – nie tylko pałac

Nowozelandzki właściciel pałacu Krobielowice jest człowiekiem niezwykle przedsiębiorczym. Dziś mieszka na Wyspach Cooka, a jego przedstawicielką w Polsce jest córka. Nie tylko zarządza hotelem, ale też koordynuje kolejne przedsięwzięcia rodziny. Nas najbardziej zaciekawił nowy interes… kawowy. W restauracji w pałacu napić można się nie tylko tradycyjnej małej czarnej. Wśród polecanych kaw jest przede wszystkim kawa po wietnamsku. Już wkrótce będzie ona przygotowywana z wypalanej na miejscu oryginalnej wietnamskiej kawy. Linia produkcyjna już czeka.

Mieszkańcy Wrocławia mają Pałac Krobielowice na wyciągnięcie ręki. My, jadąc z Górnego Śląska dotarliśmy w niecałe 3 godziny. Z Katowic jest podobnie. Można się więc wybrać do tego klimatycznego miejsca nawet na przysłowiowy niedzielny obiad. Warto!

Pałac Krobielowice – Europejski Szlak Zamków i Pałaców

Pałac Krobielowice należy do Europejskiego Szlaku Zamków i PałacówDla fanów historii i architektury to jedna z największych atrakcji Dolnego Śląska. Szlak tworzy 16 zamków i pałaców położonych na relatywnie małym terenie. Warto w pierwszym odwiedzonym obiekcie wziąć szlakową ulotkę i zbierać pieczątki, to kolejna atrakcja dla dzieci. Z najbardziej znanych obiektów Szlaku na pewno kojarzycie zamek Czocha, Chojnik, Książ, Kliczków czy Bolków.

* * *
Dolny Śląsk odwiedziliśmy na zaproszenie Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej. Wszystkie nasze teksty z tego regionu znajdziecie tutaj.

2 Comments

  1. Spora dawka pomocnych informacji, ciekawa historia i fotorelacja, która zachęca do odwiedzenia tego miejsca. Pozdrawiamy!

Leave a Reply