Moszna – zdjęcie przy zamku to za mało!

Moszna to wieś położona między Krapkowicami a Prudnikiem, w województwie opolskim. Znana jest przede wszystkim z bajecznego zamku (choć to tak naprawdę pałac). I my ją z tą atrakcją utożsamialiśmy. Odwiedzenie Mosznej było jednoznaczne ze spacerem po przepięknym parku przy tej charakterystycznej budowli. Tak było do zeszłego tygodnia. Teraz Moszna nie jest już przystankiem w podróży. To cel na świetną, pełną atrakcji jednodniową wycieczkę. A jeśli macie daleko, można pokusić się nawet o nocleg na zamku!

Zamek w Mosznej

Zamek w Mosznej (właściwie pałac, ale obecna oficjalna nazwa obiektu to właśnie Zamek Moszna) jest zdecydowanie najbardziej znaną atrakcją miejscowości (napisałam najbardziej znaną a nie największą, bo zdania w rodzinie są podzielone odkąd odwiedziliśmy Fabrykę Robotów, ale o niej będzie później). Jego historia sięga połowy XVIII wieku. W latach 1866-1945 była to rodowa rezydencja śląskich przemysłowców Tiele-Wincklerów. Wzniesiono go z rozmachem. Jest w nim 365 pomieszczeń, a bajkowego charakteru dodaje mu 99 różnej wielkości wież. To one sprawiają, że dla jednych pałac jest kiczowaty, a dla innych niezwykle malowniczy. Jedno jest pewne – jest to jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc na Śląsku. Szczególnie, gdy wiosną i latem, gdy kwitną akacje i rododendrony.

Zamek Moszna można zwiedzać. Turystom udostępniono komnaty, kaplicę i wieżę (obecnie nieczynna). Zwiedzanie polecam jednak miłośnikom historii. My tylko „przebiegliśmy” przez sale, dzieci nie były zainteresowane wysłuchaniem przewodnika (teraz, ze względu na pandemię, w salach słychać lektora). Ale! Zwiedzając pomieszczenia ma się szansę na zrobienie zdjęć innych niż mają wszyscy!

Jeszcze przed wejściem na teren kompleksu można odpocząć przy stawie Kalusznik. Teren wokół niego został uporządkowany, dobudowano tam pomosty i zrobiło się tam naprawdę urokliwie. Chłopakom w zasadzie teren wokół stawu wystarczyłby. Ja i Hania jednak chciałyśmy iść dalej, do zabytkowego parku. I to jak najdalej, bo im głębiej w park, tym piękniejsze są kwitnące właśnie rododendrony. To dla nich (i dla azalii, które zaczynają kwitnąć nieco wcześniej) przyjechaliśmy do Mosznej właśnie na początku czerwca. Tutaj nie ma co opisywać, trzeba po prostu przyjechać, zobaczyć wiekowe kwiaty, powachac i posłuchac pracujacych przy kwiatach owadów. Jest cudnie!

Po kilku godzinach zwiedzania dzieciaki były głodne jak wilki. Na szczęście na zamku są też restauracja i kawiarnia. Szczególnie ta druga przyciąga uwagę, jest urządzona w przepięknym pałacowym wnętrzu. W restauracji dzieci można zająć oglądaniem roślin w przeszklonej oranżerii.

Stadnina Koni w Mosznej

Tyle Zamek Moszna. Założę się, że większość z was właśnie na nim kończyła wizytę w Mosznej. My tak do tej pory też robiliśmy. Tym razem poszliśmy dalej, bo odwiedziliśmy też Stadninę Koni Moszna. To sąsiadka Zamku. Moim największym zdziwieniem było to, że stadnina została założona w zabytkowych zabudowaniach dawnej stajni dopiero po II wojnie światowej (w 1948 r.). Wcześniej oczywiście w pałacu były konie, ale ich hodowla absolutnie nie znajdowała się w zainteresowaniach włodarza Mosznej. Dziś w hodowli jest ponad 200 koni.
Po stadninie warto się chociaż przespacerować. Idąc okazałą aleją kasztanowców można poczuć się jak niegdysiejszy pałacowy gość. To właśnie od strony stajni, aleją, podjeżdżało się pod pałacowe bramy. Niegdyś stadnina i pałac stanowiły jedną integralną całość. Dziś to dwie osobne instytucje, jednak warto odwiedzić obie.

Stadninę koni można też oczywiście zwiedzać. Zobaczyć zabytkowe zabudowania zamkowe, końskie boksy, ujeżdżalnię. Najciekawsze są jednak historie związane z życiem stadniny, m. in. ta o niesfornych wierzchowcach (to w końcu zainteresowało dzieci). Besson i Demona na zawsze zostaną w pamięci pracujących w stajni osób (poświęcone im tablice znajdują się przy kasztanowej alei, dziś są miejscem publicznych wystąpień w stadninie). Dostępne są audioprzewodniki, z którymi można obejść teren stadniny. Można umówić się również na zwiedzanie z przewodnikiem, wystarczy zadzwonić.

My niestety wielu informacji o stadninie nie wysłuchaliśmy. Dzieciaki tak pragnęły obiecanej przejażdżki (w przypadku chłopaków pierwszej w życiu), że skutecznie uniemożliwili nam pełne zwiedzanie. Przynamniej mam powód, by wrócić.

Fabryka Robotów w Mosznej

To jest prawdziwy hit! Kiedy powiedziałam Hubertowi, że poza zamkiem (co prawda takim rodem z Harrego Pottera, ale jednak zamkiem), pojedziemy do Fabryki Robotów, podejście do wycieczki zmieniło się o 180 stopni.

Fabryka Robotów w Mosznej to efekt wieloletniej pasji pana Sebastiana Kucharskiego. W niewielkim muzeum prezentuje kilkadziesiąt skonstruowanych przez siebie robotów. Większość inspirowana jest bohaterami filmów SF, choć są też inne – malutki samolocik, samochody czy… kolorowe Minionki! Cześć jest interaktywna – wydaje dźwięki, porusza się, świeci. Chłopcy byli zachwyceni.

Efekt naszej wizyty w Fabryce Robotów jest jeszcze jeden – Hubo na swoją listę miejsc do odwiedzenia wpisał… złomowisko. W końcu gdzieś musi znaleźć materiały na swoje roboty.

Moszna – atrakcje na cały dzień

Wiecie co jest najlepsze w opisanych wyżej atrakcjach? Są od siebie oddalone o jakieś kilkaset metrów. Wszystko do obejścia nawet z maluchami. Śmiało można wziąć też rowery, choćby samą biegówkę dla młodszych dzieci. Przydadzą się, szczególnie jeśli planujecie dłuższy pobyt w parku. Alejek jest w nim mnóstwo, a rowerem dotrzecie naprawdę w każdy zakątek (my, będąc pieszo, przeszliśmy się jedynie główną aleją). A zatem, kto jedzie do Mosznej?

* * *
Za zaproszenie do Mosznej dziękuję Opolskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej, prowadzącej projekt Dziedzictwo Kulturowe i Przyrodnicze Dla Rozwoju Pogranicza Polsko – Czeskiego „Wspólne Dziedzictwo” współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Regionalnego „Przekraczamy granice”.

* * *
Dane teleadresowe:
Zamek Moszna, ul. Zamkowa 1, Moszna, www.mosznazamek.pl
Stadnina Koni Moszna, ul. Wiejska , Moszna, www.moszna.pl
Fabryka Robotów, ul. Zamkowa 2, Moszna, tel. 515 953 394, www.fabrykarobotow.com.pl

Wszystkie nasze artykuły o województwie opolskim (przecież byliśmy tam nieraz) znajdziecie tutaj.

Dodaj komentarz