Rowerowe Śląskie – Żabi Kraj

Żabi Kraj to malownicza, usiana stawami część Śląska Cieszyńskiego. Tworzą go gminy: Chybie, Dębowiec, Goczałkowice-Zdrój, Skoczów, Strumień, Pawłowice oraz Zebrzydowice. Zawsze byłam przekonana, że największą rowerową atrakcją jest tam zapora na Jeziorze Goczałkowickim. Po ostatnim weekendzie nie jestem tego taka pewna!

Tym razem wybraliśmy się dosłownie na chwilę (goniły nas chmury) do Goczałkowic-Zdroju. Nie interesowało nas urocze miasteczko, od razu pojechaliśmy w okolice starego, pięknie odrestaurowanego dworca kolejowego. Mieści się w nim informacja turystyczna (teraz zamknięta). To chyba najlepsze miejsce na początek rowerowej (ale też pieszej) trasy wokół goczałkowickich stawów. Tym razem „na rowerowa tapetę” wzięliśmy dwa niewielkie akweny – Maciek i Zabrzeszczak. Taki przedsmak do objechania Jeziora Goczałkowickiego.

Goczałkowice na rowerze

Naszą krótką wycieczkę rozpoczęliśmy (i zakończyliśmy też) przy Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego, mieszczącym się w starym dworcu kolejowym. Przejechaliśmy przez tory (od razu była dodatkowa atrakcja – pociągi jeżdżą tam dość często, Antek był zachwycony) i pojechaliśmy przed siebie asfaltową drogą. Z jednej strony mieliśmy aleję okazałych drzew, z drugiej – staw Maciek i widok na Beskidy.

Oczywiście najlepiej jest najpierw pojechać dokładnie w drugą stronę i objechać cały staw, tego dnia jednak po prostu nie mieliśmy na to czasu. Zamiast tego wjechaliśmy w las i dotarliśmy do drugiego stawu – Zabrzeszczak. Jechaliśmy oznakowaną trasą dydaktyczną, nie sposób było się zgubić. Minęliśmy kilka miejsc odpoczynkowych i tłumy ludzi. Na szczęście, będąc na rowerach, bez problemu mogliśmy zachować odpowiedni dystans.

Po objechaniu stawu wróciliśmy w okolice budynku dworca tą samą aleją. Tym sposobem przejechaliśmy niecałe 8 km bardzo przyjemnej trasy. Droga prowadziła początkowo asfaltem, później już leśnymi ścieżkami. Bez problemu jest do przejechania przez początkujących małych rowerzystów. Nagrodą za kolejna trasę (jak zawsze) był piknik. Tym razem nad brzegiem stawu, tuż przy budynku dworca (tak, z widokiem na przejeżdżające pociągi).

Goczałkowice na rowerze i dalej

Nasza trasa wokół stawów Maciek i Zabrzeszczak była dość krótka. Będąc w Goczałkowicach możecie wyznaczyć sobie dużo dłuższe rowerowe trasy. Niektóre opcje jej przedłużenia (przynajmniej te, które my mamy w planach):
– dalej w stronę zapory i wokół Jeziora Goczałkowickiego (choć obecnie zapora jest zamknięta)
– w stronę Ośrodka Łąka (można plażować!)
– do Ogrodów Pokazowych Kapias w Goczałkowicach-Zdroju
– do Pszczyny.
Z Goczałkowic jest też nieco ponad 100 km do Krakowa 🙂

* * *
Wszystkie nasze artykuły z serii Rowerowe Śląskie znajdziecie tutaj.

Dodaj komentarz