Rowerowe Śląskie – Zalew Rybnicki

Rybnik jest miastem przyjaznym rowerzystom. Od zawsze to wiedziałam, Jednak dopiero w tym roku doceniłam to w pełni. Od kilku tygodni kręcimy się po trasach rowerowych w Rybniku, najczęściej docierając nad Zalew Rybnicki. Nasze rowerowe śląskie zaczęło się właśnie tu. Możemy nad nasze rybnickie morze jeździć i jeździć, nigdy się nie znudzi. Nie znaczy to jednak, że trasa jest zawsze taka sama. Możliwości jest wiele. Tu przedstawiamy wam nasze ulubione trasy rowerowe nad Zalew Rybnicki.

Wiele dróg – jeden cel

Jeżdżąc rowerami po Rybniku najczęściej obieramy kierunek – Zalew. To naturalne rekreacyjne zaplecze miasta, oplecione lasami i siecią ścieżek, dostępnych nawet dla najmłodszych rowerzystów. Nad Zalewem mamy kilka stałych przystanków – Gzel, Kotwica, Pniowiec, Zapora. Sporo. Wycieczkę z dzieciakami można rozciągnąć na cały dzień. Dzięki temu dzieci spokojnie przejada 20-30 km. Pomyślelibyście?

Z centrum Rybnika nad Zalew

Zawsze ruszamy z centrum Rybnika, dokładnie z lasku przy Górce dla Burka (tutaj, jest tam też parking). Lubimy tą trasę, bo w dużej części biegnie lasem. Z lasu (szlak czarny) wyjeżdżamy w Zebrzydowicach (przy kapliczce). Później chwilę jedziemy pomiędzy domami i znów trafiamy do lasu (na wjeździe jest spora górka!). Teraz czas na kluczowe dla trasy decyzje…

Jechać można prosto, w stronę Kotwicy (szlak żółty/zielony/czerwony biegnący drogą przez las, od czasu do czasu mijają nas samochody) lub skręcić w lewo w stronę Gzela (czarny szlak, dalej, ale ustronniej). A najlepiej jechać w jedną stronę przez Gzel i wracać przez Kotwicę. Dokładnie w tej kolejności żeby w drodze powrotnej były zjazdy asfaltem.

Inną opcją jest wyruszenie z okolic rynku/kampusu i przejechanie całej trasy asfaltową drogą rowerową, poprowadzoną wzdłuż głównej drogi dojazdowej nad Zalew. My jednak wolimy jeździć lasem (szczególnie teraz, gdy w lesie nie musimy mieć na twarzach maseczek).

Którąkolwiek możliwość wybierzecie, pierwszym przystankiem (piknik!) powinien być staw Pniowiec. Od kilku lat to jedno z ulubionych miejsc letniego odpoczynku rodzin z dziećmi. Jadąc od strony Gzela dojedziemy do niego asfaltową drogą, prowadzącą najpierw przez las, a potem okolice domków jednorodzinnych. Od strony Kotwicy dojazd jest drogą rowerową pociągniętą wzdłuż głównej drogi wyjazdowej z Rybnika. Nad Pniowiec z pewnością przyciąga piaszczysta plaża i płytka woda, w której można się popluskać. Do tej pory latem był tam ratownik, nie wiem jak będzie w tym, jakby nie było – wyjątkowym – sezonie. Warto objechać staw dookoła (można też obejść), jest tam ścieżka dydaktyczna, więc rekreacja może być połączona z edukacja.

Na Pniowiec i dalej

Do tej pory Pniowiec był celem naszych rowerowych wyjazdów (z domu mamy tak jakie 7-8 km, w zależności od trasy). W tym roku Hubert jeździ zdecydowanie dalej niż wcześniej (Hania już dawno spokojnie 30-40 km przejeżdżała). Możemy szaleć i dotrzeć do kolejnych fajnych miejsc. Po kolei więc…

  • Warto pojechać wzdłuż brzegu Pniowca i odbić w stronę stacji kolei wąskotorowej w Stodołach (to nowa ścieżka, nie widzę jej na mapie).
  • Można również objechać Pniowiec lub pojechać wprost z plaży i dotrzeć na zaporę w Stodołach (obecnie zamknięta) lub jechać dalej – aż do Rud.

Ostatnia opcja może być planem na całodniową wycieczkę z kilkoma miłymi przerwami. U nas obowiązkowe są: zabawa na plaży, przejażdżka kolejka wąskotorową lub zabawa w parku linowym, spacer po parku w Rudach. Wytrwali po tym wszystkim mogą dojechać nawet dalej, do Lasów Rudzkich.

Tu nasz PLAN MAXI, jeszcze do zrobienia. Jedziemy przez Gzel i Pniowiec do Rud (najpierw kolejka, potem klasztor) i wracamy przez Kotwicę. Trzymajcie kciuki, bo to jest plan jeszcze na te wakacje 🙂 Uda się!

* * *
Wszystkie nasze artykuły z serii Rowerowe Śląskie znajdziecie tutaj.

Leave a Reply