Malbork – rodzinne zwiedzanie z audioprzewodnikiem

Malbork mijaliśmy z dzieciakami kilkukrotnie jadąc lub wracając znad morza. Nigdy się nie zatrzymaliśmy, bo a) dzieci spały, b) spieszyliśmy się do domu, c) byliśmy zmęczeni (urlopem, hehe), d) bo nie… Tym razem pojechałam tam z dziećmi pociągiem z Gdańska. Wcześniej nawet nie zdawałam sobie sprawy, że z Trójmiasta to niecała godzina jazdy. Sama na ten pomysł nie wpadłam, skusiłam się na wyjazd, gdy powiedziano mi, że zamkowych korytarzy nie trzeba zwiedzać z grupą i przydzielonym przewodnikiem. Od jakiegoś czasu dostępna jest tam trasa stworzona z myślą o rodzinach z dziećmi. Pomyślałam, że czas ją przetestować.Czas zwiedzania, czy decyzja o tym czy pomijamy jakieś pomieszczenia czy wystawy zależy tylko od nas (no dobra, od dzieci). Zamkowe korytarze przemierza się ze słuchawkami, z których dobiega fabularyzowana wersja opowieści o historii zamczyska i mijanych pomieszczeniach. Hanka i Hubo uwielbiają audiobooki, audiowycieczka, w trakcie której przy akompaniamencie lektora samodzielnie mogli odkrywać tajemnice zamku była więc dla nich nie lada atrakcją.

Szczególnie u Huba podniecenie związane z samodzielnym zwiedzaniem było ogromne. Na tyle duże, że podekscytowany naciskał na wszystkie guziki naraz i… gubił zasięg. W ogóle wszyscy na początku byliśmy trochę zdezorientowani, ale gdy już dostosowaliśmy się do zasad zwiedzania (nie naciskamy niecierpliwie wszystkich guziczków, patrzymy co wyświetla się na ekranie urządzenia) okazało się, że zamkowe korytarze można z powodzeniem przemierzać wysłuchując opowieści snutej przez niejakiego Mikołaja, który w krzyżackiej twierdzy pracował i przeniósł nas w XV-wieczne realia.

Trasa rodzinnej wycieczki nie wiedzie przez wszystkie zamkowe wystawy, a jedynie przez najciekawszą ich część (choć ja osobiście nie jestem pewna, czy wszystkie dzieci są zachwycone zbrojownią – Hania ją zbojkotowała, za to Hubo był zachwycony czy oglądaniem bursztynów – tu z kolei podobało się Hani, Hubo postanowił wyjść na trawę odpocząć). Szliśmy przez salę zgromadzeń, prywatne komnaty, zamkową kuchnię, czy w końcu kaplicę (na mnie zrobiła zdecydowanie największe wrażenie), biegaliśmy krużgankami i przechodziliśmy przez zwodzony most.

Rodzinna wersja audiowycieczki (jest też standardowa) jest wytyczona na niecałe 2 godziny zwiedzania, my byliśmy na zamku godzin… pięć. Jakim cudem? Po pierwsze, dzieciaki były naprawdę zainteresowane i niektóre miejsca odwiedzaliśmy po kilka razy (a gdy zarządziłam, że nie wchodzimy na do jednego z pomieszczeń, bo Antoś jest głodny Hanka prawie się rozpłakała). Po drugie, robiliśmy sobie niezliczoną ilość przerw – a to Hubert miał focha, to Antoś był głodny, to znowu trzeba było coś zjeść lub po prostu odpocząć od upału w cieniu (możliwość odpoczynku na dziecińcu, na trafie jest świetnym rozwiązaniem).  Tradycyjna wycieczka z przewodnikiem byłaby dla nas (i dla innych zwiedzających pewnie też) udręką. Szczególnie, że przewodnicy są różni (oj pamiętam takiego, przy którego opowieściach i marnych żartach wynudziłam się kilkanaście lat temu, kiedy pierwszy raz zwiedzałam Malbork). A audioprzewodik jest naprawdę przemyślany, ciekawy dla dzieci i akceptowalny dla rodziców.

Żeby nie było, że tylko rozpływam się w zachwytach, mam też minus – słuchawki dla dzieci i dorosłych są w jednym rozmiarze i jest to karygodny błąd, szczególnie jeśli zakładają je lekko nadpobudliwe dzieci, takie jak Hubert, albo jest na tyle gorąco, że dosłownie wszystko „spływa” ze zwiedzających(tu kłania się Hania). Non stop musiałam zakładać dzieciom na nowo słuchawki, bo słuchać opowieści chciały tak samo jak biegać zamkowymi korytarzami (a to przy noszeniu Antka w chuście i aparatu w ręce – już wiecie czemu zdjęcia są tak słabe  – było nie lada wyczynem). Obsługa twierdzi jednak, że dziecięce rozmiary słuchawek są już zamówione, jest więc nadzieja dla kolejnych rodzin.

[edit, 18.08.2017] – już się nie czepiam – słuchawki w rozmiarze dziecięcym czekają już na zwiedzających, już zazdroszczę kolejnym dzieciakom 😉

Wypadałoby jeszcze wspomnieć coś o samym zamku. Mnie niezmiennie zachwyca! Już sam spacer wokół murów warowni jest niesamowitym przeżyciem. Ostatni raz byłam w Malborku kilkanaście lat temu i od tego czasu sporo się tam zmieniło. Mam wrażenie, że zobaczyć można dużo więcej (albo z poprzedniej wyprawy pamiętam tylko końcówkę zwiedzania, bo znajoma wydała mi się dopiero ostatnia część zamku, z charakterystyczną studnią). Mnie najbardziej przypadła do gustu zamkowa kaplica, pewnie dlatego, że wygląda jak nie do końca odrestaurowana, na ścianach widoczne są fragmenty fresków, spod których przebijają cegły. Takie wnętrza wzmagają autentyzm miejsca (choć po zobaczeniu zdjęcia stanu zamku w roku 1945 wciąż jestem w szoku jak to wszystko odbudowano). Hubertowi najbardziej podobała się zbrojownia, a Hania nie mogła się zdecydować czy lepsze były bursztyny czy zamkowe korytarze. W każdym razie zgodnie stwierdziliśmy, że wrócimy do Malborka z Kamilem. Również po to, by popłynąć statkiem wycieczkowym po Nogacie – tym razem się nie udało, bo rejs, na który przyszliśmy został odwołany (i teraz wiecie dlaczego nie mam ładnego zdjęcia całego zamku, zamiast iść na spacer wokół murów musiałam ratować sytuację i zabrać zawiedzionego brakiem obiecanej atrakcji Huba na lody).

* * *

Malborski audioprzewodnik jest dziełem firmy Movitech, którą dobrze znam z własnych okolic. Swego czasu nagrywali serię audioprzewodników po nawet największych zakamarkach województwa śląskiego. Od początku wiedziałam więc, że trasa będzie zrobiona dobrze. I się nie pomyliłam.

* * *

Informacje praktyczne:

Zamek w Malborku, bilety – zwiedzanie indywidualne z audioprzewodnikiem: 39,50 i 29,50 zł. Najlepiej – aby uniknąć kolejek do zamkowej kasy – zamówić bilety on line. Z wydrukowanymi biletami wystarczy wtedy zgłosić się po audioprzewodnik (ten sam budynek co kasy, jednak kolejki duuużo mniejsze).

My do Malborka przyjechaliśmy pociągiem, do zamkowej kasy z dworca pkp, niespiesznym krokiem, szliśmy jakieś 10-15 minut.

3 Comments

  1. skrzywkasays:

    Dzięki relacji Basi dowiedzieliśmy się o audioprzewodniku dla dzieci w Malborku, co było strzałem w 10! Na pewno odwiedzimy teraz tez inne miejsca oferujące zwiedzanie w takiej formie. Dziękujemy :*

  2. Wlasnie wyszliśmy z zamku! Basia dziękujemy za pomysł z audioguidem. Zwiedzanie własnym tempem, indywidualnie to genialny pomysł.

Dodaj komentarz