Bielsko-Biała, miasto bajek

Bielsko-Biała i pierwsze z miastem skojarzenie? Dla mnie góry, dla Hani i Huba – Reksio! Bywamy tam często, głównie, by wejść na Kozią Górę lub wjechać na Szyndzielnię. Tym razem postanowiliśmy iść tropem dzieci i odwiedziliśmy Studio Filmów Rysunkowych. Do tego przejście przez centrum miasta wyznaczoną przez stworzony specjalnie z myślą o najmłodszych turystach przewodnik i – na koniec – zasłużona nagroda. Czy może być lepszy sposób na zimowy wolny dzień w mieście?

Studio Filmów Rysunkowych

To jedno z miejsc, które pamiętam z moich wycieczek z podstawówki (poza Krakowem i Tarnowskimi Górami, też tak jeździliście?). W zasadzie nic się tam nie zmieniło, choć już niedługo ma tam powstać multimedialna prezentacja z prawdziwego zdarzenia (zobaczcie sami tu). I między innymi dlatego warto tam pojechać, zawsze będzie można porównać co lepsze – tradycja czy nowoczesność.

Historia studia sięga 1947 r., kiedy to w Katowicach założono Eksperymentalne Studio Filmów Rysunkowych. Pierwsze produkcje bynajmniej nie były filmami dla dzieci – „Czy to był sen?” nawiązuje do niedawno zakończonej II Wojny Światowej. Pierwszymi dziś niemal odruchowo kojarzonymi z SFR bohaterami dziecięcych historyjek byli Bolek i Lolek. Pierwsza animacja z ich udziałem  ukazała się w 1963 r., a animatorzy tworzyli filmiki z ich (potem także Toli) udziałem aż do 1986 r. Równie długo (1967-1990) trwała ich przygoda z Reksiem, choć tej animacji powstało dużo mniej odcinków. Do grona bielskich bohaterów dołączyli też Baltazar Gąbka, Miś Kudłatek, Pampalini czy ostatni0 (choć już bez takiego szału) Kuba i Śruba. Ekspozycja, którą zwiedzają grupy (turyści indywidualni są do nich dołączani, trzeba się zapowiedzieć telefonicznie i zarezerwować konkretny termin) dotyczy przede wszystkim złotego wieku bielskiej animacji, a więc czasów, w których każda scena wiązała się z godzinami spędzonymi nad kreślarskim stołem i studio. Historia studia – 1000 filmów i ponad 250 polskich i zagranicznych nagród, robi wrażenie.

Zwiedzanie SFR

Studio Filmów Rysunkowych zwiedza się ok. 2 godzin. Rozpoczyna się w studiu nagrań dźwięków, choć o tym nie dowiadujemy się od razu. Najpierw przewodniczka – naszym przypadku animatorka z pasją, od lat pracująca w studio – opowiada o tym jak kiedyś powstawały bajki. Krok po kroku dowiadujemy się jak skomplikowany i przede wszystkim długotrwały był to proces. Dzieciom dziubki otwierają się ze zdumienia, gdy słyszą, że żeby zrobić 10-minutowy odcinek Reksia trzeba było zrobić… 7000 rysunków. Albo gdy dowiadują się do czego w studiu nagrań służył… wieszak (o nie, tego wam nie zdradzę).

Dalej idzie się do dawnego studia nagrań, tam to dopiero są emocje! W kolejnym pomieszczeniu jest już mniej magicznie, za to bardziej nowocześnie. Tam zamiast przeźroczy z poszczególnymi postaciami (muszę taką odnaleźć u rodziców, za „moich” czasów każde odwiedzające SFR dziecko dostawało jeden na pamiątkę) jest komputer. Niby wszystko powstaje duużo szybciej, ale w głosie naszej przewodniczki czuć nostalgię…

Zwiedzanie kończy wizyta studyjnym kinie – wyświetlane są zarówno stare jak i najnowsze bielskie produkcje. A my teraz musimy dla porównania wybrać się do łódzkiego Semafora. Może w tym roku w końcu się uda?

Cafe Maluch

SFR był tylko początkiem naszej bajkowej przygody w Bielsku-Białej. Jej kontynuacją były bajkowe pomniki umiejscowione całkiem blisko Studia Filmów Rysunkowych, nawet lekki mrozik nie przeszkodził w spacerze, szczególnie że po drodze (naszej drodze, bo gdy popatrzeliśmy na mapę to jakby większe koło nam wyszło) był jeszcze przystanek w Cafe Maluch. Tak! Ten słynny Maluch, czyli Fiat 126p, który swego czasu produkowany był właśnie w Bielsku-Białej. Dziś siedząc w świetnie wystylizowanej kawiarni można popijać kawę z widokiem na maluszka lub nawet w nim siedząc.

Reksio i ferajna

Ostatnim, ale też wzbudzającym chyba największe emocje, elementem naszej bajkowej układanki były pomniki Bolka i Lolka oraz Reksia. Położone są bardzo blisko siebie, grzechem byłoby więc nie zobaczyć obu.

Pisałam jeszcze o nagrodzie. Dzieciaki Bielsko zwiedzały z małą książeczką z zagadkami, którą wzięliśmy z informacji turystycznej mieszczącej się przy Ratuszu (przepięknym, więc warto w jego pobliżu się znaleźć). W nagrodę za rozwiązanie wszystkich zadań otrzymały pamiątkowy dyplom (trzeba się upewnić, że pracownicy informacji mają je na stanie żeby nie było dziecięcych życiowych dramatów), a już od nas po magnesie Reksiem. Takie zwiedzanie jest najlepsze! 😉

Bielsko-Biała, 10 przygód dla dzieciaków

* * *

Informacje praktyczne:

Studio Filmów Rysunkowych, ul. Cieszyńska 24, tel. 338125056, www.sfr.com.pl, bilety 15/10 zł, turyści indywidualni dołączani są do grup, konieczna wcześniejsza rezerwacja telefoniczna

Pomnik Bolka i Lolka, ul. Mostowa, przed wejściem do Centrum Handlowego Sfera

Pomnik Reksia, plac pomiędzy ul. 11 Listopada i Stojałowskiego, przy moście na rzece Białej (najlepiej od Bolka i Lolka przejść głównym korytarzem galerii)

Cafe Maluch, ul. Cieszyńska 3, www.maluch-cafe.pl

Punkt Informacji Turystycznej, Plac Ratuszowy 4, Bielsko-Biała, tel. 33 819 00 50

6 Comments

  1. Jedziemy w te rejony latem, mam nadzieję, że uda nam się dotrzeć i tam:)

  2. Radeksays:

    Warto wiedzieć, że na Rynku także jest informacja turystyczna i sklep z pamiątkami. Oferujemy także usługi przewodnickie. Nasze dane to:
    Punkt Informacji Turystycznej, Rynek 4, Bielsko-Biała, 33 483 30 10 i 694 935 972

Dodaj komentarz