Żywiecczyzna bez smogu, w sam raz na ferie

Żywiecczyzna bez smogu? Okolice Żywca to jedne z najurokliwszych i – co dla mnie bardzo, bardzo ważne – najspokojniejszych rejonów województwa śląskiego. Niestety, Żywiec to też jedno z najbardziej zanieczyszczonych miast w Polsce i Europie. Ma pecha i nasz Rybnik, a i mieszkańcy swoimi zwyczajami „ciepłowniczymi” nie ułatwiają wyjścia na prostą. Na szczęście wystarczy pojechać trochę wyżej, by cieszyć się czystym powietrzem, ciszą i – w tym roku wyjątkowo piękną – zimą. Szkoda tylko, że siedząc przed „naszą” Stefanówką w Ślemieniu na horyzoncie widzieliśmy czarną łunę…

Sanki na końcu świata

Ślemień na miejsce naszych krótkich zimowych wakacji wybrałam już dawno. Właściwie przeważył domek, który był tam do wynajęcia za przyzwoite pieniądze z miejscem akurat dla dwóch rodzin. Potem okazało się, że kilkaset metrów dalej jest Etnopark, w którym dzieciakom można zapewnić ciekawe przedpołudnie. Odliczaliśmy dni i liczyliśmy na śnieg. Nie zawiedliśmy się! Białego puchu było pod dostatkiem. Ba! Nawet było go za dużo, bo zapadaliśmy się w nim po kolana (dzieci bardziej) i nie byliśmy w stanie przewieźć dzieci na sankach. No to zjeżdżaliśmy na bocznych uliczkach. Może średnio to mądre było, ale stwierdziliśmy, że na ślemieńskich bocznych drogach ruch będzie mniejszy niż na tej głównej. Nie pomyliliśmy się, do tego emocje związane z naprawdę szybkim zjazdem stromą uliczką, bezcenne.

Narty w Korbielowie

Gdy okazało się, że miejsc na super zabawę na sankach wielu nie ma, a śnieg – o zgrozo – się nie klei, postanowiliśmy pojechać do Korbielowa, tam powinna być przecież cywilizacja. Była, a z nią też niestety od razu dużo gorsza jakość powietrza, dzieciaki więc dostały po lekcji jazdy na nartach (to niesamowite, że godzina wystarczyła, żeby Hanka w miarę pewnie czuła się na stoku! Po matce tego nie ma) i wróciliśmy do naszego sielskiego Ślemienia na ognisko.

Trochę tradycji

Zabawy na śniegu to jedno, zawsze jednak staram się zorganizować jeszcze jakieś zajęcia. Nie zawsze jest możliwość indywidualnego uczestnictwa, w większości muzeów czy instytucji kultury programy zajęć są planowane pod grupy. Czasem można się do nich dołączyć (tak jak my dołączyliśmy do grupy zwiedzającej Studio Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej, innego wyjścia niestety nie ma), ale nie zawsze. Dlatego tym bardziej mogę wam polecić telefon do Skansenu w Ślemieniu. My go wykonaliśmy i dzięki temu dzieciaki (w liczbie 3, ale dla jednego też jest możliwość przyjścia) z zapałem malowały charakterystyczne dla terenów Żywiecczyzny drewniane ptaszki (będziemy je mieli na choinkę). Pani pracująca w skansenie najpierw opowiedziała im o dawnych zabawkach, potem pomagała w malowaniu. Myślałam, że roboty będzie na 5 minut, ale dzieciakom bardzo się podobało i spędziliśmy tam ok. godziny.

Potem jeszcze spacer pomiędzy zasypanymi śniegiem domkami z terenu Żywiecczyzny i mogliśmy jechać do domu. Zobaczcie jak tam pięknie!

* * *

Informacje praktyczne:

Chatka Stefanówka, ul. Łączna 5, granica Ślemienia i Koconia, tel. 695 929 932

Etnopark – Żywiecki Park Etnograficzny, ul. Łączna 2a, 34-323 Ślemień, www.etnopark.pl, warsztaty malowania zabawek – 10 zł od dziecka (malowanie jednego drewnianego ptaszka, kolejnego dokupiłam za 4 zł), warsztaty malowania na szkle – 14 zł od dziecka

Dodaj komentarz