Mówisz Barcelona, myślisz Gaudi

Jechać do Barcelony i nie zobaczyć dzieł, które stworzył Gaudi? To chyba nie jest możliwe. W końcu modernizm jest wizytówką miasta. I my podążaliśmy przetartymi przez miliony turystów szlakami (choć szczerze przyznaję, że tłumów z nami nie było – myślałam, że turystów będzie zdecydowanie więcej. Oczywiście bardzo się cieszę, że się myliłam). Z Gaudim spędziliśmy jakieś 1,5 dnia. Było bardzo miło, szczególnie, że mieszkanie, które wynajęliśmy przez Airbnb było jakieś 15 minut piechotą od Casa Mila i 20 od Casa Batlo. Do Sagrady Familii Hanka też doszła sama. Autobus był nam potrzebny tylko, by dotrzeć do Parku Guel (gdybyśmy do niego dotarli… nie pytajcie).

Gaudi, czyli kto?

No właśnie, wszyscy podążają trasą wyznaczoną przez modernistyczne projekty Gaudiego, ale czy wiedzą kim był ów artysta? Dlaczego tworzył właśnie w Barcelonie? Gaudi, a właściwie Antoni Plàcid Guillem Gaudí i Cornet urodził się nie w Barcelonie, a w Reus koło Tarragony w 1852 r. Do Barcelony przeniósł się z ojcem (matka wcześniej zmarła) w roku 1876. Tuż przed przeprowadzką dostał się na studia w Escula Tecina Superior de Arquitectura. Jako że nie był osobą majętną, musiał pracować. Miał szczęście, bo został asytentem architektów:  Francisco Villsra, Josepa Fonstere i Joana Martorella. Szczególnie związany był z tym ostatnim, dzięki jego poparciu, po obronie dyplomu w 1878 r., nie musiał się specjalnie martwić o zlecenia. Projektował w zasadzie wszystko – od bram wjazdowych, ulicznych latarni po osiedla (niestety nie wszystkie projekty potem realizowano). Powoli stawał się coraz bardziej rozpoznawalny. Jednak przełomem w życiu architekta było spotkanie z wielkim przemysłowcem Eusebim Guellem, który stał się nie tylko jego mecenasem, ale także przyjacielem.

Błyskotliwą karierę przerwało… potrącenie przez barceloński tramwaj. Antonio Gaudi zmarł 10 czerwca 1926 r. Został pochowany na terenie budowy Sagrady Familii, swojego ukochanego, do dziś nie ukończonego dzieła. Stworzył ok. 20 projektów, przede wszystkim w Barcelonie i okolicach. Wśród jego niezrealizowanych prac jest m. in. drapacz chmur w Nowym Jorku.

Z ciekawostek – Gaudi być może już wkrótce będzie… błogosławiony! Od 1992 r. trwa jego proces beatyfikacyjny.

Gaudi znany…

Chyba najbardziej znanym, wciąż budowanym, projektem mistrza jest Sagrada Familia, czyli Świątynia Pokutna Świętej Rodziny. Budowana od 1882 r. Co ciekawe, początkowo wg założeń zupełnie innego architekta! Kiedy jednak Francisco de Paula del Villar poróżnił się z fundatorami świątyni, budowę przejął właśnie Gaudi.

Jak się później okazało, świątynia tak go pochłonęła, że poświęcił się jej całkowicie. W pewnym momencie nawet zamieszkał na budowie i tam, na bieżąco modyfikował założenia projektu. Przed śmiercią zdążył ukończyć dwie wieże i jedną z trzech fasad, jakieś 25% całości.

Prace nad świątynią trwają do dziś. Pomimo tego fasada Narodzenia Pańskiego i krypta już zostały wpisane na listę UNESCO (2005 r.). Jeśli faktycznie Hiszpanie w końcu Sagradę Familię wybudują (zakończenie prac planowane jest na 2026 r., ale ja osobiście – porównując stan świątyni z roku 2015 i 2007 – wątpię żeby się wyrobili), powstanie coś naprawdę imponującego. Zobaczcie sami:

Niemniej znane są kamienice – Casa Batlo i Casa Mila, które swe nazwy zawdzięczają przedsiębiorcom, dla których zostały zaprojektowane. Casa Batlo została wg projektu Gaudiego przebudowana. W wyniku jego prac powstał bogato zdobiony, kolorowy (różne rodzaje i odcienie ceramicznych elementów) i wymyślny budynek z ozdobami o zwierzęcych motywach (kości, łuski, rybie łuski).  Alegoryczne nawiązanie do legendy o św. Jerzym stanowi ukłon Gaudiego w stronę katalońskiej tożsamości. Gaudi zaprojektował nie tylko nową fasadę, ale też elementy wnętrza budynku – meble czy żyrandole (ich niestety nie widzieliśmy, tym razem nie weszliśmy do środka). Casa Batlo została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Kolejną kamienicą jest Casa Mila, czyli La Pedrera (Kamieniołom). To ostatni projekt ze „świeckiego” etapu prac Gaudiego (1906-1910). Jej wyróżnikiem jest brak linii prostych, dzięki czemu fasada budynku przypomina wzburzone fale. Tak pofalowaną całość dopełniają żelazne balustrady z motywami roślinnymi i… ptaki. Na dachu są oryginalne kominy.

Te trzy dzieła możecie zobaczyć w ramach jednego spaceru (my tak zrobiliśmy, nawet z dziećmi się da). Do kolejnej barcelońskiej atrakcji –  Parku Guel warto już podjechać autobusem. My nie dojechaliśmy (jednak zmrok w grudniu zapada dość szybko), na szczęście nie był to nasz pierwszy barceloński trip. Dzięki temu możecie zobaczyć Basię sprzed prawie 10 lat!

Park Guel to kolejne niedokończone dzieło Gaudiego. Na ogromnym terenie, pierwotnie mającym stanowić osiedle dla najbogatszych mieszczan, wzniesiono pięć zaprojektowanych przez mistrza budynków. Od 1922 r. teren przekształcono w park (wtedy kupiły go władze Barcelony). Najbardziej charakterystycznym miejscem, uwiecznionym na dziesiątkach pocztówek z Katalonii, są z pewnością schody prowadzące do głównego pawilonu. Tam zobaczyć można m. in. salamandrę. Niedaleko jest też najdłuższą na świecie ławeczka, podobnie jak salamandra wykonana z małych kawałeczków kolorowej ceramiki (tzw. mozaika trencadis). Wartych zobaczenia miejsc jest w Parku Guel pełno, najlepiej poświęcić na ich odkrywanie kilka godzin (jak nie cały dzień). Park jest kolejnym dziełem Gaudiego wpisanym na listę UNESCO (1984 r.).

 

…Gaudi mniej znany

Będąc w Barcelonie możecie w ramach spaceru „zaliczyć” i inne dzieła Gaudiego, m. in. Casa Vicens, czy Palau Guel. Ślady artysty można znaleźć i w innych, mniej oczywistych miejscach. Byliście w Parku Ciutadela? Jeśli tak, to z pewnością widzieliście Cascadę – ogromną budowlę-fontannę, zwieńczoną złotym rydwanem. Co prawda jej projektantem jest Josep Fontsere, ale w projektowaniu (podobno) brał udział i Gaudi, który w czasie powstawania dzieła należał do grona asystentów architekta.

Barcelona. Cascada w Parku Ciutadela

 

Czy dzieła Gaudiego nam przypadły do gustu? NIE WIEM… Na pewno są ciekawe, na pewno warto je zobaczyć, na pewno dają do myślenia. Ale przynajmniej mnie trudno jest jednoznacznie powiedzieć TAK lub NIE. Chyba rację miał filozof Francesc Pujols: W pracach Gaudiego zdumiewało to, że choć nikogo nie zachwycały, jednak nikt nie ośmielił się powiedzieć tego wprost, ponieważ jego styl sam się broni. Coś w tym jest, prawda?

* * *

Wszystkie nasze wrażenia z pobytu w Hiszpanii znajdziecie tutaj.

10 Comments

  1. Choć mimo kilkakrotnych prób nie pokochałam Barcelony tak, jak np. Madrytu to Gaudi i park Guell głęboko zapadły mi w pamięć i z przyjemnością wspominam je do dziś. Kolorowo, bajecznie, miejsce gdzie miło spędza się czas. Sagrada Familia – do dziś mam z nią „problem”, bo niby doceniam wysiłki i fakt, że jest tak inna, ale może właśnie zbyt inna?
    Najważniejsze jest jednak to by pojechać do Barcelony samemu i przekonać się na własne oczy, bo fakt, że Gaudi był wielkim artystą jest bezsprzeczny.

  2. Nie ma co. Faktycznie Barcelona jednoznacznie kojarzy się z Gaudim i ze stadionem. Byłem bardzo dawno temu w Hiszpanii ale miło wspominam. Może jeszcze będzie okazja bo nie widziałem nawet połowy tego, co opisałaś. Dziękuję, warto było przeczytać.

  3. Karol Wernersays:

    Jakoś mnie nie ciągnie na ten zachód, a nawet jak już zacząłem się przekonywac ostatnio do Barcelony to okazało się, że Lizbona ciekawsza. I nie wiem co wybrać 🙁

  4. Mnie osobiście Barcelona tak średnio przypadła do gustu. Oczywiście wszystkie miejsca, w których maczał palce Gaudi są piękne ale jako całokształt trochę mnie to miasto rozczarowało. Też jestem ciekaw kiedy te Sagrade Familie wybudują. Może mają płacone za godziny i dlatego tak się ociągają? 😉

  5. Gaudi robi klimat miasta, bez niego nie byłoby Barcelony

  6. Ja się wybieram nieustająco do Barcelony i nie mogę dotrzeć. Może takie opisy mnie w końcu zmotywują do poszukania biletów 🙂

Dodaj komentarz