2015 – podsumowanie. 2016 – zapowiedź

Podsumowania, podsumowania… Chyba od nich nie ucieknę. W sumie nie wiem kiedy ten rok (znowu) przeleciał, przecież zupełnie niedawno świętowaliśmy jego początek. Zleciał szybciej niż 2014, bo po roku ponad roku przerwy, wróciłam do pracy na etacie. Czasu było mało, zabieganie straszne, dzieci dopominające się stosownej dawki uwagi i… już mamy 2016, który zleci prawdopodobnie tak samo szybko.

Co takiego fajnego było w 2015?

Przede wszystkim mijający rok to czas, w którym poznałam niesamowitą ilość blogerów, czy to dzięki pracy, czy spotkaniu w Cieszynie, czy internetowym kontaktom, które doprowadziły do miłych spotkań w realu. Z częścią poznanych osób wciąż mamy, mniejszy lub większy, kontakt i się od czasu do czasu spotykamy. Po raz kolejny potwierdziło się, że najwięcej wspomnień ma się dzięki napotkanym na swej drodze ludziom.

Trochę też pojeździliśmy, w końcu zapuszczając się poza Polskę. Rok upłynął zdecydowanie pod hasłem turystyki miejskiej. Doszliśmy do wniosku, że nie ma sensu (szczególnie z dziećmi) robić krótkich wycieczek na 1-2 dni, by tylko liznąć atmosfery odwiedzanych miejsc. Wakacyjny, ponad dwutygodniowy urlop, spędziliśmy u znajomych w Londynie i rodziny w Edynburgu z zakończeniem w Warszawie. Szczególnie Edynburg przeszliśmy wzdłuż i wszerz, stwierdzając, że miasto jest warte niejednego przyjazdu. Jesienne odstresowanie i poszukiwanie zarówno słońca, jak i przedświątecznej atmosfery zawiodło nas do Barcelony (wkrótce i o niej będzie na blogu dużo więcej).

Z wyjazdowych przeżyć Hani i Huba odnotować trzeba ich pierwsze loty samolotem – Katowice-Londyn, Glasgow-Modlin, Wrocław-Girona i Girona-Wrocław. W tym roku z pewnością będzie ich więcej!

 

Jak zwykle dużo jeździliśmy po okolicy. Do grona naszych ulubionych miejsc w regionie z pewnością dołączyły Beskidzka Trójwieś, Bielsko-Biała i… Żarki na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Wpadniemy tam jeszcze nie raz.

Jakie plany na 2016?

O dziwo, nie mamy ich wiele. Po raz pierwszy chcemy z dzieciakami spędzić poza domem Wielkanoc, poszukiwania biletów trwają, ale swoje typy mamy od dawna. Latem na pewno w końcu pojedziemy do Gruzji, nawet już wiem kiedy w pracy mogę liczyć na urlop z tej okazji (i tu czekamy na okazyjne ceny biletów). Do tego Lwów, Przemyśl (tak już po drodze będzie, przy okazji – jak zwykle – odwiedzimy znajomych) i może Bieszczady.

Dalej będziemy też poznawać Polskę, już wiemy, że Hanka i Hubo w końcu odwiedzą Białystok, w którym mieszka moja bardzo dobra koleżanka z poznańskich studenckich czasów.

We wrześniu Hanka powinna pójść do szkoły, a Hubo do przedszkola (powinni, bo nie wiadomo co tam jeszcze nawymyślają z wiekiem szkolnym i nie wiadomo, czy Hubo do przedszkola się dostanie…), teoretycznie skończą się więc dłuższe wyjazdy „po sezonie”. Jak będzie, czas pokaże.

W mijającym roku zmienił się też blog. Choć nadal czuję spory niedosyt, mam nadzieję, że czyta go wam się lepiej i przyjemniej. Do naszej strony na Facebooku dołączyło konto na Instagramie, jakiś rozwój więc jest. Nadal pisałam do Maszketów, moje dwa artykuły wydrukowano też w magazynie Witaj w podróży (szkoda, że już świętej pamięci, bo gazeta była naprawdę fajna), zaczęłam też współpracę z portalem Dziecko w podróży.

Teraz lepiej widzę, że to był naprawdę dobry czas. A jaki dla was był 2015 rok? Macie już plany na 2016? Może spotkamy się gdzieś na trasie?

Basia||Podróże Hani

Żona Kamila, mama Hani i Huberta. Zza biurka związana z turystyką, pisząc bloga stara się przekonać, że podróżowanie to chyba najlepszy sposób spędzania wolnego czasu. A podróżowanie z dziećmi to największa przygoda. Trzeba się tylko pozytywnie nastawić i... w drogę. Szczególnie, że przygoda czai się naprawdę za każdym rogiem!

9 Comments

  1. Fajny rok. Zawsze to fajnie jeśli pod koniec roku możemy stwierdzić, że spotkaliśmy wiele ciekawych ludzi i zobaczyliśmy kilka nowych miejsc 🙂

  2. Na Wielkanoc polecam coś w rodzaju Cypru, Krety, Izraela. Będzie już wystarczająco ciepło, a ludzi ciągle mało!:)

  3. Widzę, że sporo miejsc udało się odwiedzić:) Powodzenia w planowaniu:)
    Również pomyślałam o Cyprze:)

  4. Szkoła wiele zmienia, wiem po nas. Skończyły się wagary w tygodniu, a po lekcjach nauka w domu 😉 Życzę Wam spełnienia wszystkich podróżniczych planów z nawiązką 🙂

  5. Jak dla mnie miniony rok był super a nowy zapowiada się całkiem ok. Życzę Wam wielu ciekawych przygód w nowym roku!

Leave a Reply