Muzeum Śląskie – takie Katowice trzeba zobaczyć!

Oj nie spieszyłam się z tym wpisem. Kasai i Gdzie są Kasperki wyprzedziły mnie z opisem naszego mini-rodzinno-blogowego spotkania, ale co tam. W końcu wybraliśmy się na Przystanek Śniadanie (myślałam, że jest trochę większy, ale i tak było smacznie, kurtosze królują). Potem było nowe Muzeum Śląskie w Katowicach. Ze względu na Hubowy zły dzień, w muzeum byliśmy tylko chwilkę. Dlatego chciałam pójść tam jeszcze raz. Ale jeszcze nie dotarłam i to pomimo tego, że pracuję całe 10 minut piechotą od Strefy Kultury. Pójdę po urlopie, przynajmniej nie będzie już tłumów.
Edit (październik 2015): No i byłam! Nie raz, nie dwa. I dalej mi się podoba. Tłumów już nie ma, ale w samej Strefie Kultury cały czas widać zwiedzających/spacerujących/mile spędzających czas ludzi (i  nie są to sami mieszkańcy Katowic). Materiał zdjęciowy uzupełniony.

Ekipa Podróży Hani, Kasai i Gdzie są Kasperki na Przystanku Śniadanie. Fot. Kasai

Muzeum Śląskie na plus

No więc jakie są moje wrażenia „na szybko”? Bardzo pozytywne! Choć oczywiście zawsze znajdę kilka „ale”, tak to już jest jak się pracuje w turystyce. Sama siedziba naprawdę robi wrażenie. Zarówno to, co jest na powierzchni (te szklane budynki to nie sale wystawowe, to… świetliki), jak i to co jest pod ziemią (a więc właściwe pomieszczenia wystawiennicze).
Wystawy Muzeum Śląskiego zorganizowane są na dużej przestrzeni. Jest jasno, miejscami wręcz sterylnie, tłumy zwiedzających się rozchodzą. Tak wyglądają wystawa sztuki polskiej i Laboratorium Przestrzeni.

O Śląsku w Muzeum Śląskim

Wystawa o historii Śląska jest diametralnie inna. Zorganizowana zgodnie z obecnymi trendami. Ciekawa, pełna multimediów i charakterystycznych obrazów (myślę, że za jakiś czas gros turystów będzie kojarzyło kilka najczęściej fotografowanych miejsc wystawy – walizki, stoliczek z gipsowymi figurami, czy małego fiata i PRL-owskie blokowisko). Już sam początek ekspozycji robi wrażenie – toż to wejście do kopalni! 😉 Potem też jest ciekawie. Po przejściu ponad 1 360 m kwadratowych dość wąskich korytarzy w głowie ma się wiele obrazów, jednak głównie ciekawostek. Jak ktoś w miarę zna historię to wszystko sobie „poskłada” w jedną całość. Jak ktoś nie ma o niej pojęcia, to wg mnie dalej nie będzie wiele wiedział.

Najwięcej miejsca poświęcono historii najnowszej. Mnie osobiście brakuje większej ilości informacji o dawniejszej historii Śląska, jeszcze sprzed industrializacji. Wszędzie ten XX i XIX w., a co się tu działo w wieku XV? Głupio mi, bo sama zbyt dużo nie wiem. Chciałabym się dowiedzieć, ale niekoniecznie czytając obszerne opracowania. Po przejściu wystawy coś tam mi świta, ale wciąż czuję niedosyt. Dlatego z pewnością wybiorę się jeszcze raz.

Śląskie smaczki

Bardzo podobają mi się nawiązania do śląskości obecne w całym Muzeum. Nie jestem tylko pewna, czy każdy turysta je wyłapie. W strefie z multimediami dla dzieci jest i nikiszowiecki familok, i diabelski młyn z chorzowskiego wesołego miasteczka. No i… sklepik! W końcu jest miejsce (umówmy się, że do sklepu Gryfnie czy Geszeftu mało który turysta zagląda), w którym kupi się naprawdę wiele rzeczy wyprodukowanych i kojarzonych ze Śląskiem. Dla mnie bomba (jeszcze na katowickim dworcu wolałabym mieć możliwość kupienia oblatów a nie krakowskich obwarzanek)! Aaaa! Jeszcze jedno! U mnie w domu swego czasu były drzwi z szybami w dokładnie taki wzorek, jaki jest na muzealnych świetlikach. U was też?

Strefa Kultury w Katowicach

Przypominam, że Muzeum Śląskie jest jedną z 3 instytucji, tworzących Strefę Kultury, czyli nową miejską przestrzeń w samym centrum Katowic. Smaczku całości dodaje fakt, że wszystko jest zorganizowane na terenie byłej Kopalni Węgla Kamiennego Katowice (o samej Strefie pisałam już tutaj), tak, jeszcze kilkanaście lat temu w tym miejscu fedrowano.

* * *

Stara siedziba Muzeum Śląskiego w Katowicach, fot. T. Gębuś/arch. Śląskiej Organizacji Turystycznej
PS. A byliście kiedyś w „starym” Muzeum Śląskim? W jego pierwotnej siedzibie, przy ul. Korfantego w Katowicach (samo centrum, dość blisko nowej siedziby, można więc się przejść i przy okazji zobaczyć „nowy” rynek) wciąż można oglądać kilka wystaw (Hania była kiedyś na czasowej – oglądała zabawki), m. in. fotoplastykon. Sam budynek też jest wart zobaczenia, bo to piękna kamienica.

* * *

Informacje praktyczne:
„Stare” Muzeum Śląskie, ul. Korfantego 3, Katowice
„Nowe” Muzeum Śląskie, ul. Dobrowolskiego 1, Katowice
Ceny biletów do zobaczenia tutaj. We wtorki wstęp wolny. W nowej siedzibie można wejść na samą wieżę widokową (jeśli nie macie czasu na zobaczenie wystawy, polecam choć to).
Godziny otwarcia: od wtorku do niedzieli, 10.00-20.00.