Urlop!

No to jutro lecimy! Jak się pewnie domyślacie, od dawna przebieram nóżkami na samą myśl o tych wszystkich fajnych miejscach, których zobaczenie sobie zaplanowałam. Mam nadzieję, że dzieciaki będą też zadowolone, bo gros z atrakcji wybranych jest z myślą o nich. Przygotowania zaczęły się już dobrych kilka tygodni temu. Hania dostała książkę o Londynie i mapę, którą zna już chyba na pamięć. planach mamy i muzea, i place zabaw, i marsze w plenerze, i (obowiązkowo!) karmienie wiewiórek. Będą też pikniki, pomimo tego, że Kamil jest przekonany, że będzie padać (nie będzie, zamówiłam dobrą pogodę przecież). Na chwilę będziemy w Londynie, potem już dłużej w Edynburgu. Jak dzieciaki pozwolą to trochę pojeździmy po okolicy, bo planów (i zaproszeń, co niezmiernie mnie cieszy) mamy dużo.Ten wyjazd jest wyjątkowy, bo po raz pierwszy przygotowywałam się do niego nie korzystając z przewodników. Tak! Tylko blogi. Było łatwo, bo Londyn i Szkocja to dość popularne destynacje. Po raz kolejny przekonałam się jaką wartością są teksty pisane przez blogerów. „Wykryłam” też kilka niedociągnięć na blogach, które mi osobiście przeszkadzają (dlaczego prawie nikt nie ma opcji „wydrukuj wpis”?). To z kolei skłoniło mnie do przemyśleń nad Podróżami Hani i… wkrótce będą zmiany. Trzymajcie kciuki.

PS. Żeby nie było, że znikam na prawie 3 tygodnie, coś tam wam zaplanowałam do publikacji. No i od niedawna jesteśmy na Instagramie, tam będzie coś na bieżąco się pokazywało. Zapraszam!

Basia||Podróże Hani

Żona Kamila, mama Hani i Huberta. Zza biurka związana z turystyką, pisząc bloga stara się przekonać, że podróżowanie to chyba najlepszy sposób spędzania wolnego czasu. A podróżowanie z dziećmi to największa przygoda. Trzeba się tylko pozytywnie nastawić i... w drogę. Szczególnie, że przygoda czai się naprawdę za każdym rogiem!

Leave a Reply