Pszczyna czyli co słychać u żubra?

W Pokazowej Zagrodzie Żubrów Hania już była, ale nie pamiętała nawet wszędobylskiej gęsi (klik). Ja byłam tam tysiąc razy, ale tym razem po raz pierwszy widziałam żubry NAPRAWDĘ na wyciągnięcie ręki. Od naszej ostatniej wizyty stado się rozrosło – dziś oglądać można 6 dorosłych okazów (Plista, Plawiant, Porcja II, Placka, Plessner i Plisar) i dwa maluchy. Wszystkie imiona zaczynają się na PL żeby było jasne, że są to żubry pochodzące z pszczyńskiej linii tych zwierząt. Hania wszystkim dokładnie się przyjrzała – ponieważ spóźniliśmy się na karmienie, spędziliśmy w zagrodzie ponad 2 godziny (no przecież musieliśmy widzieć co te żubry jedzą…).

Zanim jednak obserwowaliśmy zwierzęta, udaliśmy się do budynku Ośrodka Edukacji Ekologicznej – w jednej z jego sal zorganizowano małą ekspozycję dawnego śląskiego domu, w sąsiednich są poustawiane wypchane zwierzaki (nigdy nie wiem jak odpowiadać na pytania Hani, po co one są tam poustawiane i dlaczego już nie żyją…). Wystawa w ostatnim czasie przeszła mały lifting i już nie jest taka siermiężna jak kiedyś, można dzieci tam wprowadzić 😉

 

 

Potem były już tylko żywe i sympatyczne (prawie wszystkie) zwierzęta. Przechadzkę po dość sporym terenie zagrody rozpoczęliśmy od królików. Czego one nie wyprawiały! Najpierw smacznie spały, jednak po przebudzeniu, kiedy trochę zgłodniały, zaczęło się prawdziwe przedstawienie i walka o… listki 😉

 

Wraz z królikami mieszkają m. in. jeże, które bardzo Hanię zainteresowały.

 

Najważniejsze były jednak żubry. Niestety, kiedy przyszliśmy były tuż po obiedzie, dlatego od razu ich nie zobaczyliśmy (były daleko, wybieg mają naprawdę spory). Był za to przepiękny paw. Jeszcze bez okazałego ogona, ale i tak był królem zagrody. Chwilowym – dopóki nie przyszły żubry 😉
Od czasu do czasu żubry pojawiały się, ale gdy nie było jedzenia (całe dwie godziny ;p) odchodziły do cienia. Więc to my podeszliśmy do nich.

 

Mogliśmy je oglądać z tarasu widokowego. Zarówno dorosłe okazy, jak i maluchy były stamtąd świetnie widoczne. Jeszcze lepiej (czyt. bliżej) można je było oglądać z drugiej strony wybiegu. Tam były naprawdę na wyciągnięcie ręki.

 

Jednak w zagrodzie żyją nie tylko żubry (choć to one z pewnością przyciągają najwięcej odwiedzających). Są tam i ptaki (kaczki, gęsi, paw, bażanty), i inne zwierzęta leśne (daniele, jelenie, muflony, sarny, łoś itd.).

 

Stado gęsi żyje sobie w całkowitej (w ramach pokazowej zagrody oczywiście) swobodzie. Można powiedzieć, że wręcz się panoszą po całym terenie. Nie zawsze zachowują się tak, jak życzyliby sobie odwiedzający. Tego dnia gęgały, gęgały, aż w końcu nas… pogoniły. Nadal niespecjalnie je z Hanią lubimy 😉

W końcu Hania doczekała się pory karmienia. Żubry stawiły się w komplecie.

 

* * *
Informacje praktyczne:
Pokazowa Zagroda Żubrów, ul. Żorska 5, Pszczyna, www.zubry.pszczyna.pl
Godziny otwarcia:  styczeń, listopad i grudzień – 9.00-16.00, luty i październik – 9.00-17.00, marzec i wrzesień – 9.00-18.00, kwiecień-sierpień: 9.00-19.00.
Bilety: 9 i 6 zł, rodzinny – 27 zł (maks. 3 dzieci od 4 do 16 lat i rodzice), dzieci do lat 3 wstęp wolny.
Można kupić bilet wspólny (wstęp do Zagrody i pobliskiego skansenu, o którym wpis będzie już za niedługo ;p): 12 i 8 zł.

Basia||Podróże Hani

Żona Kamila, mama Hani i Huberta. Zza biurka związana z turystyką, pisząc bloga stara się przekonać, że podróżowanie to chyba najlepszy sposób spędzania wolnego czasu. A podróżowanie z dziećmi to największa przygoda. Trzeba się tylko pozytywnie nastawić i... w drogę. Szczególnie, że przygoda czai się naprawdę za każdym rogiem!

1 Comments

  1. Zagroda Żubrów w Pszczynie wygląda świetnie i na pewno warto je odwiedzić ze swoim dzieckiem. W Bieszczadach znajduje się również podobna zagroda i warto ją zobaczyć, jeśli będą Państwo w tych okolicach. Pozdrawiamy i życzymy wielu wspaniałych podróży.

Dodaj komentarz