Foki, latarnie morskie i… gady w 3D

Nie jestem zwolennikiem tego typu parków, ale przyznaję, że w Sarbsku nawet mnie się podobało (może dlatego, że mimo wszystko park nie był zbyt duży, a wśród atrakcji zabrakło dinozaurów? ;p). W trakcie urlopu mieliśmy chyba 2 dni gorszej pogody (co przy pobycie w Białogórze oznacza wiatr urywający na plaży głowy…), trzeba było je więc jakoś zagospodarować. No i wybraliśmy się do pobliskiego Sea Parku. Na szczęście nie był on tak pełny atrakcji jak podobne miejsce w w Łebie. Dla mnie to zdecydowany plus.

Wśród przygotowanych dla turystów atrakcji, oprócz karmienia fok (i kotików, które widziałam pierwszy raz w życiu), były:
– modele zwierząt morskich naturalnych rozmiarów
– muzeum marynistyczne
– place zabaw – jeden dla maluchów, drugi – dużo bardziej spektakularny – dla starszych dzieci
– prehistoryczne oceanarium 3D (fajne! ;p)
– park miniatur latarni morskich.

Hanię oczywiście najbardziej interesowały zwierzątka. W sumie 2 razy oglądaliśmy ich karmienie. Gdyby nie burczenie w brzuchach i pogarszająca się pogoda, zostalibyśmy pewnie i na trzecie ;p

Modele morskich zwierząt w skali 1:1 przywitały nas już przy samym wejściu. W zasadzie takie same modele Hania oglądała rok wcześniej w „oceanarium” we Władysławowe (o nim przeczytać możecie tu).

Zaraz za witającą nas foką były baseny ze zwierzętami, od nich odgonił nas lekki deszczyk i Hania znalazła się w muzeum marynistycznych. Tam – szczerze mówiąc – było typowe mydło i powidło. Obrazki z muszli, bożonarodzeniowe szopki marynistyczne, modele statków czy stare szyldy (m. in. wielkanocny, dla równowagi świąt). Mimo moich raczej negatywnych odczuć mała była zachwycona. Dała temu upust, gdy już wychodziliśmy z parku – zaczęła płakać, że ona jeszcze chce do muzeum… No cóż, niektórzy twierdzą, że wychowałam potwora ;p

Gdy trochę się przejaśniło przeszliśmy dalej, zobaczyć już wszystkie morskie zwierzęta. Z niektórymi mała próbowała się zaprzyjaźnić ;p

Jednak i tak największym zainteresowaniem cieszyło się karmienie fok (a potem kotików). Jeśli chciało się wszystko dobrze widzieć to trzeba było być przy basenach ze sporym wyprzedzeniem. Nam nie przeszkadzał nawet lekko padający deszcz 😉

Mnie osobiście bardzo podobało się prehistoryczne oceanarium w 3D. Pierwszy raz miałam okazję zobaczyć wielkie gady w trójwymiarze i muszę powiedzieć, że zrobiło to na mnie dość duże wrażenie. Hani też się podobało, nawet się zdziwiłam, że bez problemu przechodziła w ciemności od ekranu do ekranu i wypatrywała nadpływających potworów (a niby boi się ciemności ;p).

Ostatnim elementem naszego „zwiedzania” był park miniatur latarni morskich. Przyznaję, że lubię takie miejsca. Często zdarza mi się zobaczyć w takim parku jakąś fajną budowlę i potem jechać zobaczyć oryginał 😉 Z latarniami morskimi na razie jestem ostrożna, bo w zeszłym roku Hani nie wpuszczono do latarni na Helu (że niby od 4 lat…). Ale jak już będzie większa na pewno zrobimy sobie tour po wybrzeżu. Na razie tylko upatrzyłyśmy sobie dwie, które na pewno znajdą się na liście tych do odwiedzenia.

Ostatnie spojrzenie na foki i… do domu 😉

Informacje praktyczne:
Park Rekreacyjno-Edukacyjny Sea Park, Sarbsk 39, 84-352 Wicko, tel. 881 727 969, www.seapark.pl

Godziny otwarcia:
– lipiec i sierpień – codziennie od 9.00 do 20.00 (kasy czynne do 19.00)
– wrzesień i październik – codziennie od 9.00 do 18.00 (kasy do 17.00).

Bilety: 24 i 19 zł, dzieci do lat 4 wstęp wolny.

Godziny karmienia:
– fok szarych: 10.00, 12.00, 14.00, 16.00, 18.00
– kotików południowoamerykańskich: 11.00, 13.00, 15.00, 17.00, 19.00
(ostatnie karmienie tylko w sezonie – lipiec/sierpień).

4 Comments

  1. Fajnie to wygląda – może odwiedzimy w przyszłym roku – choć ja też wolę plażę niż plastikowe wieloryby, ale dzieciom jak wiadomo różne rzeczy się podobają to niech mają 🙂 A nad morzem czasem nie ma idealnej pogody czyż nie? 🙂 A co do latarni to my byliśmy na Rozewiu ale Antoś ma 4 to nas wpuścili bez problemu.

  2. Super! Widac, ze sie swietnie bawilyscie! Polecam fokarium na Helu, z Zara jeszcze tam nie bylam, ale mi jako dziecku kiedys bardzo sie podobalo.

  3. Nina, na Helu byliśmy w zeszłym roku, też przy okazji wizyty w Białogórze :0 http://www.podrozehani.blogspot.com/2012/12/tato-foka.html
    Tam jest duuużo lepiej i bez komercji, co akurat sobie cenię ;p

  4. M., toż ja tam tylko ze względu na Hanię pojechałam! Sama w życiu bym się nie wybrała ;p

Leave a Reply