Kajakiem przez Śląsk

O Rudach pisałam ostatnio wiele i… teraz piszę znowu. Co ja poradzę, że – szczególnie latem – jest tam bardzo dużo do roboty. W niedzielę pisałam o naszej przejażdżce kolejką wąskotorową. Dziś zdradzę pewną tajemnicę – jechałyśmy nią, żeby z góry spojrzeć na tatę, który brał udział w spływie kajakowym rzeką Rudą. Nie udało nam się to, bo trasa spływu została nieco zmieniona (pierwotnie „nasz” spływ miał być pod koniec czerwca, ale… nieważne. Ważne, że nasi tatusiowie (tzn. tata Hani i tata Tymona) w końcu się zorganizowali i wybrali).Start spływu był w Rudzie Kozielskiej. Tam odbyło się zaznajomienie ze sprzętem i odprawa kajakarzy, łącznie kilkudziesięciu osób. Hania dzielnie pomagała tacie – najpierw sprawdziła czy w kajaku wygodnie się siedzi, potem pobiegła po wiosło, a na koniec dzielnie kibicowała tacie i wujkowi. Spływ trwał jakieś 3 godziny. Łącznie chłopaki przepłynęli ok. 13 km rzeką Rudą.

 

Uczestnicy się szykowali, a dzieciaki mogły podziwiać wiejskie widoki – nie wiem czy tyle krów na raz Hania kiedykolwiek widziała (i to tak blisko od domu;p).

 

W końcu (po dobrej godzinie przygotowań) nastąpił długo wyczekiwany moment – pierwsze kajaki były już w wodzie.

Hania obserwowała tatę z pobliskiego mostka, wszystko miała na wyciągnięcie ręki 😉

 

 

Kiedy nasi bohaterowie nas minęli, my mogłyśmy się zbierać na „naszą” część wyprawy (mam nadzieję, że o kolejce wąskotorowej już czytaliście). Sam spływ wraz z towarzyszącą mu imprezą trwał do wieczora, miałyśmy więc dużo wolnego czasu.

Kamil złapał bakcyla i już zapowiada kolejne spływy. Kolejna okazja nadarzy się już wkrótce. Na pewno weźmiemy udział w imprezie, która odbędzie się już 7-8 września. Tym razem spływać będzie się rzeką Odrą. I to przez dwa państwa! Początek w Czechach, w przygranicznym Boguminie. Stamtąd płynie się do Raciborza, a następnego dnia do Kędzierzyna-Koźla. W sumie ponad 70 km wiosłowania.

A ja już nie mogę się doczekać kiedy zrobimy sobie taki aktywny wspólny wypad – firma, która organizuje spływy na Rudzie organizuje tez takie rodzinne wyprawy, spokojnie mogą w nich brać udział już 5-6 latki (a wiadomo, że czas z dziećmi płynie jakoś szybciej, te niecałe 3 brakujące nam lata miną jak z bicza strzelił ;p).

* * *
Spływ, a którym brał udział Kamil (czyli Ruda dla każdego) zorganizowała firma Aktywni z Rybnika, www.aktywni.net.pl, e-mail: aktywni@aktywni.net.pl, tel. 692 458 188. Polecam jej usługi!

Basia||Podróże Hani

Żona Kamila, mama Hani i Huberta. Zza biurka związana z turystyką, pisząc bloga stara się przekonać, że podróżowanie to chyba najlepszy sposób spędzania wolnego czasu. A podróżowanie z dziećmi to największa przygoda. Trzeba się tylko pozytywnie nastawić i... w drogę. Szczególnie, że przygoda czai się naprawdę za każdym rogiem!

4 Comments

  1. Dziękuję za ten opis, firma jest nam znana i też wybieramy się na ten spływ jak nieco jeszcze chłopcy podrosną. Tylko właśnie pytanie – czy tą trasą pływają też dzieci? Bo z programu wyczytałam że to ponad 3 godziny w kajaku?

  2. dzieciaki też brały udział w spływie, tak na moje oko miały może 6 lat. Myślę, że z pomocą rodziców na pewno dały radę 😉

  3. Swietne zdjecia i super zabawa. Uwielbiam kajaki, ale nie plywalam juz cale wieki. Jak Zara troche podrosnie, tez sie wybierzemy.

  4. Fajna wycieczka i super zdjęcia! 🙂

Dodaj komentarz