Centrum Bajki, czyli dlaczego w Pacanowie kozy kują

Centrum Bajki to marzenie każdego dzieciaka, a i rodzice mają okazję wrócić do lat swojego dzieciństwa, szczególnie, że co jak co, ale PRL-owskie bajki były prawdziwymi hitami. W Pacanowie dzieciaki oczywiście mają okazję zobaczyć kultowe animacje, jednak nie to jest tam największą atrakcją. Przyznaję, że jadąc do Centrum Bajki nie wiedzieliśmy czego się spodziewać. A że wybieraliśmy się tam od dobrych kilku lat mieliśmy nadzieję, że się nie zawiedziemy. Wg mnie najlepsze było na początku, gdy wsiedliśmy… do pociągu.

Słowacki Liptov, atrakcje nie tylko dla dzieci

W nasze słowackie mini wakacje (wszak to ledwo 3 dni były) rodzinnie poznawaliśmy uroki regionu Liptov. Atrakcji jest tam tyle, że spokojnie można jechać na tydzień i więcej (sprawdzone przez znajomych). O Tatralandii i Besenovej już pisaliśmy. Dziś pokazujemy co jeszcze warto, a co koniecznie trzeba zobaczyć. Co ważne, wszystko kilkadziesiąt km od polskiej granicy, rzut beretem nie tylko ze Śląska!

Blogerzy piszą o podróżach

Blogi blogami, ale ja jednak mimo wszystko bardzo cenię papier. Na każdy wyjazd biorę drukowany przewodnik, książki też czytam w wersji papierowej (choć czytnik e-booków od dawna mnie kusi i chyba w końcu nabędę). Dziś chciałam wam polecić kilka książek, na których przeczytanie udało mi się znaleźć czas (jedna dobra rzecz przy długich dojazdach do pracy). Są różne, łączy je jednak jedno – wszystkie zostały napisane przez blogerów.

Dzieci odkrywają Śląskie, czyli historia spełnionego marzenia

Macie marzenia? Na pewno macie. A realizujecie je? Ja od dawna o pewnym marzeniu mówiłam, chyba z dwa lata. W końcu w okolicach marca tego roku zamiast mówić, zaczęłam robić. Pisać, sortować zdjęcia, szukać graficzki i korektorki (jak robić, to dobrze). No i myśleć o pieniądzach, bo jednak papier to papier (ja z tych staromodnych, ceniących wydania papierowe i zawsze jeżdżących z przewodnikami). W ten sposób przyszedł nam do głowy portal Polak potrafi, dzięki któremu nie raz przekonano się, że w narodzie siła. Po tygodniach przygotowań powstał nasz projekt, o którym więcej pisaliśmy tutaj. Wszystko zaczęło się 15 maja, wtedy zbiórka ruszyła. I wtedy zaczęłam myśleć, że faktycznie jest szansa, by przewodnik „Dzieci odkrywają Śląskie” był wydany. 

Holiday Village Tatralandia – czy warto mieszkać przy basenie?

Będąc w Tatralandii mieliśmy najlepszy z możliwych noclegów – Holiday Village Tatralandia. Dlaczego? Bo mieszkaliśmy tuż za bramą basenu (o samym aquaparku pisaliśmy już tutaj). Do tego w klimatycznych domkach położonych wśród zieleni. Cisza, spokój, poranny śpiew ptaków… A wieczorem ognisko lub grill tuż po wyjściu z basenu. Raj! Do tego nasz domek, położony na skraju „Rybarskiej zatoki”, był najładniejszy z wszystkich domków, z jakich składa się wakacyjne osiedle.

Tatralandia czy Besenova – które kąpielisko lepsze dla rodzin z dziećmi?

Tatralandia czy Besenova? Oto jest pytanie. Które kąpielisko wybrać? Przed wyjazdem na Słowację byłam przekonana, że Tatralandia to jest właśnie to. Najlepsze z najlepszych. Nie spotkałam nikogo kto wróciłby stamtąd niezadowolony (a ze Śląska jeżdżą tam prawdziwe tłumy). I my byliśmy zachwyceni naszym jednodniowym pobytem, wykorzystanym do ostatniej minuty. Wyjeżdżając z Liptovskiego Mikulasza byłam pewna, że już niedługo wrócimy, bo i dzieci, i my na basenach bawiliśmy się świetnie. A potem pojechaliśmy do Gino Paradise Besenova. I było jeszcze lepiej! Piszę to oczywiście pod kątem atrakcji dla dzieci, a nie dla dorosłych. Ale zacznijmy od początku.

Industrada – Kopalnia Ignacy w Rybniku

Industriada. Słyszeliście? Jeśli nie to koniecznie musicie to nadrobić! Koniecznie! Czym więc jest Industriada? To wielkie święto Szlaku Zabytków Techniki, czegoś, czego województwu śląskiemu powinna zazdrościć cała Polska. Piszę to z całą odpowiedzialnością, nie tylko dlatego, że „robię” w turystyce. Prawie 400 wydarzeń w kilkudziesięciu miastach i miasteczkach województwa śląskiego. Wiele miejsc udostępnianych jest turystom TYLKO TEGO JEDNEGO DNIA (taki choćby Rudziniec, na zwiedzanie którego drugi raz z rzędu nie udało mi się zapisać, skandal!). To naprawdę coś wielkiego. Niestety my z Industriadą zawsze mamy jakiś mniejszy lub większy problem.