Rezydencja Pod Ochorowiczówką, jedziemy do Wisły!

Rezydencja Pod Ochorowiczówką to jeden z setek obiektów noclegowych w Wiśle. Nie znałabym go, gdyby nie zaproszenie. Do tej pory nie zdarzało nam się w Wiśle nocować (dobra, raz spałam jak byłam służbowo), przecież mamy je rzut beretem od domu. Czasem jednak trzeba wyjechać gdziekolwiek, byleby tylko naładować akumulatory. Dzięki temu z czystym sumieniem mogę wam polecić kolejne fajne miejsce. Do tego przyjazne rodzinom, bo prowadzone właśnie przez rodzinę, której część mieliśmy okazję poznać. Wiedzą na co zwracać uwagę.

Wisła, coś więcej niż słynny deptak

Chyba nie ma osoby, która nie słyszała o Wiśle, przecież to chyba jedna z najpopularniejszych górskich miejscowości, co roku odwiedzana przez setki tysięcy turystów, w tym przede wszystkim rodzin. No właśnie… Ta popularność była jednym z powodów, przez które ja raczej „Perłę Beskidów” omijałam szerokim łukiem. Jakoś nie w głowie był mi spacer wiślańskim deptakiem czy zabawa z dziećmi w wiślańskim parku atrakcji. Zupełnie zapominałam, że atrakcje „zrobione” pod rodziny z dziećmi to tylko jedna z twarzy tej wypoczynkowe miejscowości. Dlatego, gdy dostaliśmy zaproszenie do Rezydencji Pod Ochorowiczówką, zawahałam się. Czy na pewno chcę jechać właśnie do Wisły? Po namyśle stwierdziliśmy, że pojedziemy, na wszelki wypadek już po sezonie. I co? I chyba tam wrócimy!

Ubrania Regatta – dzieci testują

Jakiś czas temu dzieciaki-starszaki dostały do testowania ubrania marki Regatta. Czas był taki,  że kurtka Kielder i bluza Dissolver (bluza w góry jak od razu stwierdził Hubo) towarzyszyła im w codziennych wyprawach do szkoły i przedszkola, a nie w trakcie mniejszych i większych wycieczek. Dlatego z ostateczną recenzją nieco poczekaliśmy, musieliśmy je sprawdzić i w górach, i nad morzem. Udało się!

Odbicie w Muzeum Śląskim – śpiesz się!

Odbicie (Reflection) to instalacja stworzona przez izraelskiego rzeźbiarza Daniego Karavan’a. To wystawa czasowa Muzeum Śląskiego w Katowicach, którą można oglądać jeszcze tylko do 17 września. Śpieszcie się więc, bo to świetna atrakcja nie tylko dla najmłodszych. Nieczęsto się zdarza, że i wy możecie być częścią konceptu artysty. Bo choć instalację świetnie ogląda się stojąc na jej skraju, jeszcze większe wrażenie robi, gdy wejdziemy do galerii i staniemy się jej elementem.

Agropark Dworek pod Lipą, nasza baza wypadowa na Kielecczyznę

Okolice Kielc są świetnym terenem na rodzinne wyprawy. My odwiedziliśmy je trzeci raz, w tym drugi raz nocowaliśmy w Agroparku Dworek pod Lipą. W zeszłym roku byliśmy tam pod namiotem i pojechaliśmy do Pacanowa. W tym roku spędziliśmy tam 3 najgorętsze dni sierpnia (trzeba mieć nasze szczęście), na szczęście nie pod namiotem, a w pokoju. I wiecie co? Za rok znów tam wrócimy, a to chyba najlepsza rekomendacja, prawda?

Tokarnia czyli (mama) kocha skanseny

Tokarnia, a właściwie znajdujące się w nim Muzeum Wsi Kieleckiej było na moim celowniku od 7 lat. Wtedy jadąc do Kielc zobaczyłam wyłaniające się zza drzew dwa ogromne wiatraki. A że skanseny po prostu uwielbiam, wiedziałam, że w końcu i do tego dotrzemy. Dzieci też spokojnie można zabrać, dla nich przygotowano kilka tras z questami, czeka więc na nich kilka przygód. Niestety my nie do końca korzystaliśmy z atrakcji muzeum – pokonała nas temperatura, trafiliśmy na prawie 40-stopniowy upał. Skutek? Musimy wrócić…

Chęciny i okolice czyli jednodniówka idealna

Chęciny – pewnie słyszeliście o tej miejscowości w województwie świętokrzyskim. Od lat jej atrakcją są ruiny zamku. Od niedawna niedaleko ruin (choć droga jest bardzo kręta i prowadzi do sąsiedniej miejscowości – Podzamcza) jest jeszcze jedno świetne miejsce, wg mnie dużo bardziej atrakcyjne niż sam zamek (jednak „wolę”  nasz jurajski Olsztyn) – Centrum Nauki Leonardo da Vinci. I te dwa miejsca tworzą jednodniówkę idealną, nie tylko dla rodzin z dziećmi. Zapraszamy na wycieczkę.