Dzieci odkrywają Śląskie, czyli historia spełnionego marzenia

Macie marzenia? Na pewno macie. A realizujecie je? Ja od dawna o pewnym marzeniu mówiłam, chyba z dwa lata. W końcu w okolicach marca tego roku zamiast mówić, zaczęłam robić. Pisać, sortować zdjęcia, szukać graficzki i korektorki (jak robić, to dobrze). No i myśleć o pieniądzach, bo jednak papier to papier (ja z tych staromodnych, ceniących wydania papierowe i zawsze jeżdżących z przewodnikami). W ten sposób przyszedł nam do głowy portal Polak potrafi, dzięki któremu nie raz przekonano się, że w narodzie siła. Po tygodniach przygotowań powstał nasz projekt, o którym więcej pisaliśmy tutaj. Wszystko zaczęło się 15 maja, wtedy zbiórka ruszyła. I wtedy zaczęłam myśleć, że faktycznie jest szansa, by przewodnik „Dzieci odkrywają Śląskie” był wydany. 

Holiday Village Tatralandia – czy warto mieszkać przy basenie?

Będąc w Tatralandii mieliśmy najlepszy z możliwych noclegów – Holiday Village Tatralandia. Dlaczego? Bo mieszkaliśmy tuż za bramą basenu (o samym aquaparku pisaliśmy już tutaj). Do tego w klimatycznych domkach położonych wśród zieleni. Cisza, spokój, poranny śpiew ptaków… A wieczorem ognisko lub grill tuż po wyjściu z basenu. Raj! Do tego nasz domek, położony na skraju „Rybarskiej zatoki”, był najładniejszy z wszystkich domków, z jakich składa się wakacyjne osiedle.

Tatralandia czy Besenova – które kąpielisko lepsze dla rodzin z dziećmi?

Tatralandia czy Besenova? Oto jest pytanie. Które kąpielisko wybrać? Przed wyjazdem na Słowację byłam przekonana, że Tatralandia to jest właśnie to. Najlepsze z najlepszych. Nie spotkałam nikogo kto wróciłby stamtąd niezadowolony (a ze Śląska jeżdżą tam prawdziwe tłumy). I my byliśmy zachwyceni naszym jednodniowym pobytem, wykorzystanym do ostatniej minuty. Wyjeżdżając z Liptovskiego Mikulasza byłam pewna, że już niedługo wrócimy, bo i dzieci, i my na basenach bawiliśmy się świetnie. A potem pojechaliśmy do Gino Paradise Besenova. I było jeszcze lepiej! Piszę to oczywiście pod kątem atrakcji dla dzieci, a nie dla dorosłych. Ale zacznijmy od początku.

Industrada – Kopalnia Ignacy w Rybniku

Industriada. Słyszeliście? Jeśli nie to koniecznie musicie to nadrobić! Koniecznie! Czym więc jest Industriada? To wielkie święto Szlaku Zabytków Techniki, czegoś, czego województwu śląskiemu powinna zazdrościć cała Polska. Piszę to z całą odpowiedzialnością, nie tylko dlatego, że „robię” w turystyce. Prawie 400 wydarzeń w kilkudziesięciu miastach i miasteczkach województwa śląskiego. Wiele miejsc udostępnianych jest turystom TYLKO TEGO JEDNEGO DNIA (taki choćby Rudziniec, na zwiedzanie którego drugi raz z rzędu nie udało mi się zapisać, skandal!). To naprawdę coś wielkiego. Niestety my z Industriadą zawsze mamy jakiś mniejszy lub większy problem.

Zabrze – co zobaczyć w jeden dzień?

Ostatni pomysł na jednodniówkę na Śląsku się wam spodobał (klik), mam więc dla was kolejną. Tym razem zapraszamy do Zabrza, czyli miasta, które nierozerwalnie kojarzy się z przemysłem i industrialem. I dobrze! Takiej perełki jak Kopalnia Guido nie ma nigdzie indziej. Każdy powinien tam choć raz zjechać pod ziemię. Nieważne, czy dla zwiedzania górniczych tras, czy by zobaczyć teatralne przedstawienie, czy… wypić piwo 320 m pod ziemią. Guido to nie jedyna poprzemysłowa atrakcja miasta, będąc tam jednak z dziećmi na takich miejscach nie mogliśmy poprzestać. Szukaliśmy jeszcze czegoś inne, mniej dla Zabrza oczywistego. I wiecie co? Pojechaliśmy do Miejskiego Ogrodu Botanicznego. Tak, ogromna oaza zieleni w samym środku miasta. Spodziewaliście się?

Młodzieńcze podróże blogerów

Zastanawialiście się kiedyś skąd u tych wszystkich blogerów, czy innych podróżników taki pęd do wyjazdów? Od dziecka wędrowali po Polsce i świecie z rodzicami i tak im już zostało? A może wręcz przeciwnie, może pierwszy raz za granicę wyjechali późno? Może na studiach i teraz nadrabiają? Mnie to zawsze interesowało, dlatego… zapytałam, co mi tam :) Kogo? Blogerów, których znam/lubię/czytam (a najczęściej – i to jest najpiękniejsze w tym wszystkim – wszystkie te trzy warunki spełnione są naraz), osoby, których bliskimi (dalszymi czasem też) wyprawami się inspiruję. Jesteście ciekawi co mi powiedzieli? A jak wyglądali w młodości? 

Dzieci odkrywają śląskie, czyli spełniamy marzenia z Polak potrafi!

Macie marzenia? Ja mam. Nawet całkiem sporo. A realizujecie je? Ja niestety nie wszystkie. Ale jedno właśnie ma wielką szansę na spełnienie! Wszystko dzięki portalowi Polak potrafi, w którym własnie ruszyła nasza zbiórka. Planujemy wydać przewodnik „Dzieci odkrywają śląskie”. Dlaczego akurat ten region? Bo tam są miejsca, które znamy jak własną kieszeń. Miejsca, do których wracamy i które możemy polecić z czystym sumieniem. Poza tym, skoro czytacie tego bloga to wiecie, że jestem nieźle zakręcona na punkcie pokazania światu moich najbliższych okolic. Właśnie dlatego powstaje ta książka.