Dzieci odkrywają śląskie, czyli spełniamy marzenia z Polak potrafi!

Macie marzenia? Ja mam. Nawet całkiem sporo. A realizujecie je? Ja niestety nie wszystkie. Ale jedno właśnie ma wielką szansę na spełnienie! Wszystko dzięki portalowi Polak potrafi, w którym własnie ruszyła nasza zbiórka. Planujemy wydać przewodnik „Dzieci odkrywają śląskie”. Dlaczego akurat ten region? Bo tam są miejsca, które znamy jak własną kieszeń. Miejsca, do których wracamy i które możemy polecić z czystym sumieniem. Poza tym, skoro czytacie tego bloga to wiecie, że jestem nieźle zakręcona na punkcie pokazania światu moich najbliższych okolic. Właśnie dlatego powstaje ta książka. 

Miasta na Cyprze. Do którego warto pojechać?

Lubię zwiedzać duże miasta. Dlatego w zeszłym roku byliśmy w Londynie, Edynburgu czy Barcelonie. Jadąc na Cypr nastawialiśmy się na stanowiska archeologiczne i naturę. Największe miasta oczywiście zamierzaliśmy odwiedzić, były po drodze, ale nie spodziewałam się po nich wielu zaskoczeń. Faktycznie, żadne (no może poza Kirenią) nas nie zachwyciło, ale niektóre były całkiem przyjemne, z kilkoma wartymi odwiedzenia miejscami i klimatem do pozazdroszczenia. Które cypryjskie miejscowości odwiedziliśmy? 

Pławniowice i Gliwice, czyli jednodniówka idealna

Uwielbiam wycieczki po najbliższej okolicy. Zawsze słyszę biadolenie, że w okolicy nie ma ciekawych miejsc, a to kompletna bzdura. I nie piszę tu tylko o miejscach w pobliżu Rybnika. Naprawdę jestem przekonana, że w promieniu 50 km od każdego miejsca w Polsce naprawdę COŚ ciekawego można znaleźć. Dziś mam propozycję dla tych, którzy znajdą wolne kilka godzin w pobliżu Gliwic. Zapraszam na wycieczkę do Pławniowic, w których zobaczyć można robiący piorunujące wrażenie pałac rodziny … i do samych Gliwic, w których atrakcji jest co niemiara. My tym razem wybraliśmy dwie – chyba najbardziej znaną, czyli Palmiarnię i coś nowego -Restaurację PKP. Dzień był pełen wrażań, czego i wam życzę.

Zacznijmy jednak od początku. Do Pławniowic można oczywiście pojechać samochodem, można też rowerem i taki wariant też wam polecam (obiecuję go wprowadzić w życie jak w końcu dorobimy się rowerów). Pałac jest położony w środku pięknego parku, który nawet gdy wiosna nie była jeszcze tak piękna jak teraz (byliśmy tam w wielkanocny poniedziałek) robił wrażenie. Dzieci mogły się w nim wyszaleć, my odpocząć na ławeczce w (koniecznie!) słonecznym i ustronnym miejscu, ja w końcu – zrobić dzieciakom trochę zdjęć do rodzinnego albumu, który w pierwszych miesiącach tego roku był wyraźnie zaniedbywany (no, poza czasem na Cyprze).

Cypr, TOP 8 największych atrakcji i to, czego nie zobaczyliśmy, a mieliśmy w planach

Lecąc na Cypr wcale nie byłam przekonana, że będzie super. Jakoś nie do końca przekonywały mnie przewodniki, które przeczytałam, czy blogi, które przeczytałam (wyjątkiem byli Odjechani, pewnie dlatego, że tak jak my na Cyprze byli rodzinnie). Jednak okazało się, że bardzo się myliłam! Atrakcji było co niemiara – widoki boskie, plaże urokliwe, wykopaliska niesamowite, ludzie przemili. Po prostu cud, miód. Co więc najbardziej przypadło nam do gustu?

9 polskich miast idealnych na weekend z dziećmi, na majówkę też. Plus zagraniczny bonus ;)

Majówka w mieście? Kto to widział? Choć tegoroczna może do najdłuższych nie należy, i tak można (i warto) ją dobrze wykorzystać. Wiadomo, w pierwszych dniach maja WSZYSCY się gdzieś wybierają. Przecież trzeba, to taki nieoficjalny początek wakacyjnych wyjazdów. W zdecydowanej większości popularnych miejsc od dawna nie ma już wolnych miejsc noclegowych (w normalnych cenach oczywiście). Co więc począć? My zawsze idziemy trochę pod prąd, bo na majówki najczęściej wybieramy miasta. Tak, miasta. Dlaczego? Bo jest w nich wtedy pusto. Przecież wszyscy są na majówce…

Cypr. Koszty wyjazdu poza sezonem

Często pytacie o ten nasz Cypr, przede wszystkim o koszty wyjazdu i warunki dla dzieci. Tak więc zbiorczo odpowiadamy jak to było w naszym przypadku. A było i fajnie, i tanio, czyli optimum. Przypomnę, na Cyprze spędziliśmy 10 dni w marcu, a więc tuż przed początkiem sezonu (szczególnie było to widać na niektórych plażach, na których trwały do niego ostatnie przygotowania). Bilety na samolot rezerwowaliśmy dość późno, bo pod koniec stycznia, mieszkanie – na początku lutego. Całość kosztów związanych z wyjazdem naszej czwórki wyniosła 2 tysiące złotych. Za co płaciliśmy? Za wszystko!

Wielkanoc na Śląsku

Grudniowy wpis o prawdziwej śląskiej Wigilii bardzo się wam spodobał (klik). Będziemy więc świąteczny wątek na blogu kontynuować. I choć Wielkanoc na Śląsku zdecydowanie mniej wyróżnia się na tle polskich zwyczajów i tym razem jakaś „innność” się znajdzie. Dla mnie od zawsze ważniejsze od samego niedzielnego, odświętnego śniadania były przygotowania (zresztą podobnie mam z Wigilią).